DPS

“Kreatywność naszych dzieci zależy od nas!”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Kilka tygodni temu ukazal się w Newsweeku artykuł na temat poziomu kreatywności u uczniów w amerykańskich szkołach. Opierał się on na analizie wyników badań przeprowadzonych u dzieci w 1958 roku przez profesora Paula Torrenca. Torrence zebrał 400-osobową grupę dzieci tzw. „Torrence kids” z Minneapolis, którą poddano serii testów na kreatywność. Jak pokazały wyniki, dzieci wykazały bardzo wysoki poziom kreatywności, jednak by potwierdzić swoje badania, Torrence i jego współpracownicy obserwowali badane dzieci przez następne 50 lat.

Notowali każde ich osiągnięcie, przyznane nagrody, założony biznes, opublikowaną książkę itp. Większość badanych, dorosłych już „dzieciaków Torrenca” osiągnęła życiowy sukces, m.in. pisali książki, opracowywali nowatorskie projekty, komponowali muzykę, zajmowali się działalnością społeczną, projektowaniem budynków, prowadzili programy radiowe, organizowali wystawy artystyczne, kampanie reklamowe czy opracowywali programy komputerowe. Ci, którzy jako dzieci przedstawili Torrencowi wiele oryginalnych pomysłów, wyrośli na wynalazców, wykładowców, lekarzy, dyplomatow itp. Nikt nie mógł zaprzeczyć, że eksperyment Torrenca, który stał się wkrótce złotym standardowym testem na oszacowanie kreatywności, zmierzył ją perfekcyjnie. Przewidywania Torrenca, że kreatywność badanych przez niego dzieci będzie wzrastać z ich wiekiem, sprawdziły się co do joty.

W maju tego roku naukowcy z Universytetu Indiana przeanalizowali jeszcze raz dane Torrenca, zestawiając je z badaniami poziomu kreatywności dzisiejszych młodszych dzieci w Ameryce, od wieku przedszkolengo do klasy 6. Wyniki zaszokowały wielu. Zauważono, że od 1990 roku rezultaty testów na kreatywność stale i systematycznie spadają. Efekty takiego stanu mogą być druzgocące. Wszystkie problemy jakie pojawiają się wokół nas związane są z kreatywnymi rozwiązaniami. A takie powstają ze zdrowego środowiska pomysłów, idei, które nieustannie dostarczane są przez pomysłowych ludzi.

Jest zbyt wcześnie by podać konkretne przyczyny, dlaczego wyniki kreatywności u dzieci w USA spadają. Jedną z nich może byc duża liczba godzin spędzanych przez dzieci przed telewizorem oraz grami komputerowymi i małe zaangażowanie w rozwojowe działania. Innym powodem może być brak kultywowania kreatywności w samych szkołach, nie przykładanie większych wysiłków do rozwijania jej w dzieciach. Często wręcz tłumi się naturalną pomysłowość, która jest wrodzoną zdolnością każdego małego dziecka. Program szkolny jest tak przepełniony, że nie ma w nim zbytnio miejsca na twórcze zajęcia. Według niektórych nauczycieli, dzieci mają szczęście, jeżeli mogą mieć zajęcia artystyczne raz lub dwa razy w tygodniu. Twierdzą, ze za rozwój kreatywności u dzieci powinni być odpowiedzialni ich rodzice, to w domu rodzinnym powinna być ona rozwijana i pielęgnowana.

Zapytaliśmy polskich rodziców, czy zauważają u swoich dzieci problem, o którym mówią powyższe badania. Większość z nich nie potwierdza wyników tych badań w przypadku swoich pociech.
„Myślę, że nie mogę narzekać na brak kreatywności u mojego syna, choć bardzo lubi grać na komputerze, gra około 4 godzin dziennie.” – mówi Małgorzata, mama Karola (13 lat) – „Ale jest to jedynie jedno z jego ulubionych zajęć. Oprócz tego chodzi do summer camp, na dodatkowe zajęcia z języka, lubi grać z kolegami w piłkę na boisku, lubi ruch i aktywność. Wciąż ma jakieś nowe pomysły, nawet ostatnio z mężem znaleźli sobie nowe hobby – jazda autami zdalnie sterowanymi – czy to nie jest kreatywne?”

Również Irena, mama Aleksandra (7.5 lat)ma podobną opinię: „Nie sądzę, żeby w przypadku mojego syna było jakieś zagrożenie ze strony gier, telewizji czy komputera.Zauważyłam, że nie ciągnie go aż tak bardzo do tych wszystkich atrakcji, jak słyszalam o innych dzieciach w jego wieku. Jeżeli już coś ogląda w telewizji to prognozę pogody, pasjonują go wykresy, temperatury, nawet sam je wyszukuje potem na internecie. Interesuje się też książkami, widzę, że czasem sam szpera w naszej biblioteczce, lubi pływać w basenie, jeździć rowerem, bawić się z kolegami. Według mnie te wszystkie pomysły, różnorodne zajęcia, które sobie wyszukuje, świadczą właśnie o jego kreatywności. ”

Wydaje się, że zdanie rodziców ma swoje podstawy, gdyż jest potwierdzone dobrymi wynikami polskich dzieci w amerykańskich szkołach. Nasuwa się jednak pytanie, czy pomimo pozytywnych obserwacji rodziców, ogólny trend wychowywania w amerykańskim systemie, do którego odnoszą się powyższe badania, nie wpływa negatywnie na rozwój naszych dzieci. Przecież chodzą one do tych samych amerykańskich szkół, oglądają tą samą telewizję, podobnie spędzają wolny czas jak ich amerykańscy rówieśnicy. Fakty trudno podważyć – niezależnie od narodowości, poziom kreatywności i twórczego myślenia u uczniów w amerykańskich szkołach, znacząco obniżył się i nadal spada.

Nie mamy większego wpływu na system edukacyjny, informacje w mediach czy oddziaływanie marketingu na nasze dzieci. Dlatego ważne jest w tej sytuacji zwiększenie naszej roli w pielęgnowaniu i rozwijaniu ich twórczego myślenia. Z pewnością nie zastąpimy w tym szkoły i nauczycieli, ale możemy wzbogacić wychowanie dzieci o dodatkowe zajęcia, właściwe książki, aktywne i twórcze spędzanie wolnego czasu, podkreślanie roli wyobraźni we wszystkim co robimy. Pomysłowi, kreatywni ludzie zawsze poradzą sobie w każdej sytuacji i tego z pewnością chcielibyśmy nauczyć nasze dzieci.

Marta Kustek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *