DPS

“Nie zmarnować wakacji”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Czekają na ten okres przez cały szkolny rok. Koniec wczesnego wstawania, długich godzin w ławce, codziennego odrabiania lekcji. Wiele z nich oprócz tego, że uczęszcza codziennie do zwykłej szkoły, chodzi również na lekcje do polskich szkół dokształcających oraz na dodatkowe zajęciach pozaszkolne, które wymagają pracy i wielogodzinnych ćwiczeń. Polonijni uczniowe szkół podstawowych pracujący na dwa etaty. Kiedy w końcu nadchodzą wakacje, jest to dla nich czas prawdziwego odpoczynku, odreagowania, zabawy i radości. Wreszcie czas na długie wysypianie się, robienie „czego dusza zapragnie”, przebywania w gronie ulubionych kolegów i koleżanek i bardzo często – czas na upragniony wyjazd do Polski.

Ola Prenkiewicz, lat 14, uczennica Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Cyryla i Metodego na Brooklynie, NY. Ola od wielu lat ćwiczy karate i Chanbarę – czyli japońską szermierkę, w której zawodnicy walczą kijami. W 2008 roku w Pucharze Roku w Warszawie zdobyła III miejsce, tego samego roku reprezentowała Polskę na Mistrzostwach Świata w Yokohamie w Japonii: „Czekam zawsze z niecierpliwością na wakacje, bo wyjeżdżam wtedy do Polski na Mazury, na dwa obozy treningowe: karate i obóz chanbary. Spotykam się tam ze znajomymi, którzy również co roku tam przyjeżdzają. Jestem w Polsce przez dwa miesiące, jeden miesiąc jestem na obozach, gdzie ćwiczymy od rana do wieczora, a drugi miesiąc spędzam u dziadka w górach. Uwielbiam tam jeździć! Chodzę spać kiedy chcę, nawet nad ranem, a zdarza mi się, że w ogóle nie idę spać przez całą noc! Mam tam dużo kuzynów, którzy mieszkają obok, dużo przyjaciół. Robimy wspólnie ogniska i jest bardzo fajnie! Jak jestem w Polsce i mówię tylko po polsku, to potem,kiedy wracam do domu do Stanów, czuję, że dużo się nauczyłam nowych słów, nowych wyrażeń. Niektórzy moi znajomi tu w Stanach twierdzą, że mówię po polsku tak dobrze, że nie widać różnicy, ale ja wiem, że mówię z amerykańskim akcentem!”.

Adam Kowalczyk, lat 12, uczeń amerykańskiej szkoły podstawowej oraz prywatnej szkoły muzycznej, w której gra na skrzypcach i pianinie w Chicago, IL.: „ Lubi wakacje bo nie muszę tak dużo ćwiczyć. Codziennie oprócz normalnych lekcji w szkole, gram godzinę lub dwie na skrzypcach lub pianinie. Jak kończę to jest już noc i nie mam czasu na inne sprawy, kolegów czy gry. Rodzice pilnują, żebym systematycznie ćwiczył. A chętnie bym pograł na komputerze w różne gry! Już właściwie mam wakacje, jeszcze kilka dni i koniec szkoły. Super! Jadę za dwa tygodnie do Polski, do Katowic, do cioci i wujka i mojego kuzyna, Krzyśka, on ma dużo nowych gier komputerowych! Nie lubię za dużo podróżować po Polsce czy w ogóle, wolę grać na komputerze, z Krzyśkiem szczególnie”.

Konwalia Owczarz, lat 10, uczennica Polskiej Szkoły Dokształcającej im. Cyryla i Metodego na Brooklynie oraz Joseph’s Dance Studio. W kwietniu tego roku wraz ze swoim partnerem Alexem zdobyli III i VI miejsce w tańcach standartowych w Mistrzostwach Ameryki w Los Angeles: „Bardzo lubię wakacje! Co roku jeżdżę na wakację do babci do Rzeszowa, na całe dwa miesiące. Ogromnie lubię tam jeździć! Mam tam dużo koleżanek i kolegów. Tutaj, w Ameryce jest ciasno – a tam mogę wyjść na ogród, pobiegać, pobawić się! Nie tańczę na zajęciach w czasie wakacji, ale tańczę tak tylko dla siebie, w domu. W trakcie roku szkolnego muszę wcześnie rano wstawać do szkoły, a w czasie wakacji babcia pozwala mi spać do której chcę! Dużo moich szkolnych znajomych nigdzie nie wyjeżdża, wiele z nich lubi spędzać czas przed telewizorem. A ja wyjeżdżam już w tym tygodniu i nie mogę się doczekać!”.

Historii takich jak historia Oli, Konwalii czy Adasia jest dużo więcej i pewnie każdy z nas niejednokrotnie słyszał o podobnych. O zapracowanych dzieciach, które oprócz podstawowych szkolnych obowiązków mają jeszcze dodatkowe zajęcia pozaszkolne. W większości przypadków dzieci bardzo je lubią i z ochotą poświęcają im swój czas ćwicząc codziennie do późnego wieczora. Dzieci te są dumą nie tylko swoich rodziców i lokalnych instytucji, ale często całego narodu, reprezentując nas na międzynarodowej arenie w wybranych kategoriach.
Warto jednak pamiętać, że są one również, a może i przede wszystkim dziećmi, i wakacje są wspaniałą okazją, by wlaśnie tą dziecięcość mogły wtedy najbardziej rozwijać.

Marta Kustek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *