DPS

OCZAMI MAMY: “Ważniejsza książka niż wykształcenie taty”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Wydaje się, że wykształcenie rodzica jest wskaźnikiem jak daleko zajdzie jego dziecko w swojej edukacji. Wiadomo, że tata z wyższym wykształceniem uzna za normalne, iż jego syn czy córka będzie studiować na wyższej uczelni. Ale okazuje się, że DWA razy ważniejsza od edukacji taty czy mamy, jest liczba książek w domu.

Tak twierdzą socjolodzy z University of Nevada, którzy analizowali dane z 20 lat. Wzięto pod uwagę 73 tys. osób (o średnim dochodzie) z 27 krajów, w tym również USA. Tam, gdzie w domach było 500 książek i więcej, dziecko pobierało naukę przez 12 lat, czyli aż o 3 lata dłużej niź dzieci, które nie miały własnych księgozbiorów.

Ale życie dziecka na szczęście nie jest tylko w rękach rodziców. Szkoła ma wielki wpływ na jego wychowanie. W szkole publicznej, do której chodzą Kimberly i Natalie, na korytarzu stoją skrzynki z używanymi książkami. Pochodzą one z biblioteki, która nabyła nowe pozycje i wyzbywa się starych. Są też książki z wymiany między uczniami. Można bowiem przynieść swoją bajkę i zabrać inną. Albo zwyczajnie zabrać książkę, która wpadła w oko. Kimberly i Natalie często buszują w skrzynkach z prawdziwymi skarbami. Znajdują atlasy zwierząt i serie bajek i opowiadań.

A zatem książka nie tylko na deszczowe dni, ale również upały, pod drzewem.

Danuta Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *