DPS

“Pozwólmy dziecku dotknąć żywej muzyki!” – wywiad z Agnieszką i Mariuszem, nauczycielami muzyki na Dolnym Brooklynie i Staten Island.

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Jaki wpływ ma muzyka na rozwój naszego dziecka? Czy jest wystarczająco doceniana w dzisiejszych programach szkolnych? Czy rodzice chcą dziś uczyć muzyki swoje dzieci? O tym wszystkim i o tym czy warto uczyć dzieci muzyki i jakie są z tego korzyści rozmawiamy dziś z Agnieszką i Mariuszem, nauczycielami muzyki dzieci i młodzieży na Staten Island i Dolnym Brooklynie.

W dzisiejszym świecie iPodów, youtube i muzyki dostępnej w każdym właściwie miejscu – jak myślicie, czy jest jeszcze miejsce na muzykę wykonywaną przez samo dziecko?

Agnieszka: Wiele zależy od tego, czy rodzice starają się o to, aby dziecko miało szansę poczuć, dotknąć takiej muzyki „na żywo”. Kiedy na przykład zabierają dziecko czy to na koncert, czy też do teatru, dziecko ma bezpośredni kontakt ze sztuką. Nawet jeśli jest to koncert rockowy czy jazzowy. To jest zupełnie inne doznanie niż słuchanie muzyki za pomocą komputera czy iPoda.
To trochę tak, jak z wyjazdem do zoo czy za miasto – można oglądać zwierzątka na obrazkach, czy na filmach, ale bezpośredni kontakt z żywym np. koniem to jest coś zupełnie innego.

Odpowiadając na pytanie – myślę, ze jak najbardziej jest miejsce na muzykę wykonywaną przez dziecko. Od dorosłych zależy, czy stworzy się w dziecku taką potrzebę a następnie warunki ku temu. Wiadomo, ze wiąże się to z kosztami zarówno finansowymi jak i czasowymi – rodzic musi dziecko zawieźć na lekcję, kupić instrument, żeby mogło grać w domu, nuty, przypilnować, żeby ćwiczyło. Ale naprawdę warto, to jest inwestycja w nasze dziecko!

Co daje dzisiejszemu dziecku nauczanie muzyki? Jak pozytywnie może wpływać muzyka na jego rozwój?

Mariusz: Nie ma możliwości, by dziecko ucząc się muzyki coś traciło. Tylko zyskuje. Pobudzają się takie struktury mózgu, które gwałtownie przyspieszają rozwój intelektualny dziecka. Ponadto od dawna wiadomo, że tego rodzaju edukacja rozwija znakomicie pamięć, koordynację ruchu, koncentrację. Dzięki temu dzieci, które uczą się grać na instrumencie muzycznym, lepiej się rozwijają i mają lepsze wyniki w nauce.

Agnieszka: Posyłając dziecko na zajęcia z muzyki trzeba ciągle pamiętać, że nie jest ona celem samym w sobie. Pięknie powiedziała moja koleżanka, która jest znanym pedagogiem w Gdańsku, skąd pochodzę. Mówi ona, że muzyka to jeden z elementów kształtowania człowieka o pięknym wnętrzu. Nie tylko znającego swoją wartość, umiejącego ocenić swoje siły, ale też człowieka wrażliwego na otaczający go świat i ludzi. Ponadto poprzez naukę muzyki stwarza się możliwość wejścia w świat niedostępny dla innych – nie każdy potrafi odczytać zapis nutowy, usiąść do instrumentu i zagrać. Czy to nie fajne np. w czasie świat pośpiewać kolędy przy akompaniamencie dziecka?

Dla niektórych muzyka jest to przedmiot zbędny. Dyskutuje się, czy w miejsce muzyki nie lepiej wprowadzać przedmioty przydatne w życiu zawodowym, włącza się ją do grupy artystycznych przedmiotów fakultatywnych. Ale czy wyrzucenie muzyki ze szkoły to dobry pomysł? A jeśli pozostawić muzykę, to jak jej uczyć?

Agnieszka: Niestety, to smutne. Nie bierze się pod uwagę, że muzyka to nie tylko przedmiot, ale też filozofia życia i tak jak wspomniałam wcześniej, kształtowanie człowieka o pięknym wnętrzu. Nie chcemy przecież świata cyników tylko liczących pieniądze.
Poza tym, po przedmiotach typowo ścisłych powinien być czas na „pokarm dla duszy”. Myślę, że wyrzucenie muzyki ze szkół byłoby wielką krzywdą nie tylko dla dzieci teraz, kiedy są jeszcze dziećmi, ale również miałoby to niekorzystny wpływ na ich przyszłe życie.

Mariusz: No i jeszcze jedno. Wbrew pozorom, muzyka jest przedmiotem, który absolutnie można nazwać ścisłym. Przecież to czysta matematyka. Poważnie! Jeśli ktoś uczył się kiedyś muzyki, to pamięta np. ile szesnastek jest półnucie z kropką, prawda? A interwały? A strojenie do 440 Hz? Przecież, wybaczcie banalne stwierdzenie, to jest wręcz coś boskiego. Taki układ częstotliwości, który jest przyjemny dla ucha i wprowadza nas w różne nastroje!

Agnieszka: Wracając do pytania o to jak uczyć muzyki: Przede wszystkim powinno się czerpać z niej radość, przyjemność, więc na pewno nie można uczynić z niej przedmiotu surowo ocenianego. Należy jej uczyć tak, aby rozbudzić w uczniu potrzebę kontaktu z muzyką, tak, żeby uczeń sam chciał się jej uczyć. Tylko jeśli wykonuje się coś z przyjemnością, sprawia to wiele radości i człowiek chce do tego wracać, chce to robić. Nie jest to proste, ale możliwe.

Jak to jest dzisiaj z nauczaniem muzyki w polonijnych szkołach? Czy uważacie, ze jest ono potrzebne? Jakie daje ono korzyści? Czy istnieje w ogóle coś takiego jak edukacja muzyczna?

Agnieszka: Nie jestem pewna, czy w szkołach polonijnych istnieje cos takiego jak edukacja muzyczna. Wiem, że wprowadza się elementy muzyczne, np. śpiew, ale to moim zdaniem nie jest wystarczający poziom. Chociaż i tak dobrze, że dzieci mają swego rodzaju przerywnik od zajęć w postaci śpiewania przy akompaniamencie gitary. To i tak bardzo dużo, szczególnie, że o ile wiem nauka muzyki w szkołach amerykańskich też jest raczej w dość symbolicznym wymiarze.

Biorąc pod uwagę obecne pokolenie, jak wg Was powinny wyglądać lekcje muzyki w szkole, żeby dzieci faktycznie mogły dużo z nich wynieść, by mogły dalej rozwijać swoje zainteresowania muzyka?

Agnieszka: Po pierwsze, lekcje powinna prowadzić osoba, która jest w stanie zarazić dzieci miłością do muzyki. Sądzę, że w takim grupowym nauczaniu, jak np. w szkole, należałoby się skupić na nauce ładnego śpiewu, i na słuchaniu. Można używać wszelkiego rodzaju urządzeń multimedialnych, odkrywać różne gatunki muzyki – nie tylko klasykę, ale też i jazz, pop czy rock, puszczać koncerty i omawiać utwory. Warto wciągnąć dzieci w kształtowanie lekcji muzyki, aby aktywnie w nich uczestniczyły – mogłyby np. na płycie przynieść ulubioną piosenkę, można byłoby spróbować rozpoznać instrumenty, które słychać podczas danego utworu. Po prostu bawić się muzyką!

Jaka jest rola rodziców i nauczycieli w kształtowaniu zdolności muzycznych dzieci? Co powinni robić, aby rozwijać te pasje u swoich dzieci?

Agnieszka: Tak jak wspomniałam na początku rozmowy, od rodziców i nauczycieli, zależy czy dziecko w ogóle muzyką się zainteresuje. Zazwyczaj jeśli rodzice dużo słuchają muzyki w domu, chodzą na koncerty czy występy i zabierają dziecko, to takie dziecko już od najmłodszych lat jakby wyrasta wśród dźwięków. Ale czasami zdarza się, że rodzice muzyką się nie interesują a pociecha wykazuje zdolności muzyczne – śpiewa, tańczy. Warto wtedy skontaktować się z kimś, kto mógłby dzieckiem pokierować, zachęcić, nauczyć grać na instrumencie. A rolą rodziców w takim przypadku to aktywne kibicowanie dziecku i zachęcanie do ćwiczenia, cieszenie się z sukcesów, z opanowania każdej nowej nutki, utworu czy melodii.

Oboje udzielacie indywidualnych i grupowych lekcji muzyki, uczycie grać na różnych instrumentach. Jak rodzice lub nauczyciele, zainteresowani nauczaniem dzieci muzyki mogą się z Wami skontaktować?

Mariusz: Tak się składa, że ja teraz uczę dwoje nastolatków gry na gitarze a Agnieszka prowadzi zajęcia dla dzieci. Najlepiej kontaktować się z nami telefonicznie, na numer (347) 782 4344. Zapraszamy!

Rozmawiała: Marta Kustek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *