DPS

OCZAMI MAMY: “Filantropem być…”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Gdy dostałam zaproszenie na uroczyste śniadanie z okazji Dnia Filantropa w naszym hrabstwie Rockland aż podskoczyłam z radości. Na zaproszeniu widniało nazwisko: honorowy gość Ethan Zohn, motywacyjny mówca.

Losy 37-letniego Ethana Zohna śledzę od czasu, gdy w wywiadzie dla magazynu People w 2009 r. powiedział, że walczy z rakiem Hodgkin’s Lymphoma.
Znany z telewizyjnego show „Survivor”.
Szanowany filantrop.

Poprzestawiałam co się dało w moim rozkładzie dnia i o 8.30 rano siadłam przy stole w Dellwood Country Club, by posłuchać co mówi Ethan i nagrodzone osoby za działalność filantropijną. Na sali zaległa cisza.

Najpierw na podium pojawili się różni goście, w garniturach, wyglądający mniej więcej tak samo. Z podobnym schematem przemówień i wylewnymi podziękowaniami.

Wreszcie przed mikrofonem stanął Ethan, w niebieskiej koszuli, bez marynarki.
Na luzie, ale świetnie przygotowany.
Dowcipny.
Inspirujący.

Wspomina dwa punkty zwrotne w jego życiu.
Wygrany show „Survivor” i wygraną walkę z rakiem.

Każdą wygraną przekształcił w korzyść dla innych.

Za pieniądze z show założył organizację Grassroot Soccer, która szkoli zawodowych graczy piłki nożnej, by uczyli afrykańskie dzieci jak zapobiegać AIDS. Udziela się również w kampanii na rzecz walki z rakiem.

– Nie trzeba być milionerem, by pomagać innym – mówił Ethan. – Liczą się małe odruchy, które czasem mają wielkie znaczenie.

Zgadzam się.
Filantropem nikt się nie rodzi. Tego trzeba też nauczyć się.
Najlepiej zacząć do dziecka.
Skuteczny przykład?

W czasie uroczystości nagrodę „Młodego Filantropa” dostaje młoda dziewczyna, która już jako 9-letnie dziecko zorganizowała akcję zbierania zabawek dla biednych dzieci.
Kto powiedział, że trzeba mieć do rozdania milion dolarów, by czynić dobro innym?

Ważne jest dzielenie się tym co mamy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *