DPS

OCZAMI MAMY: “Malka”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Z Malką wpatrujemy się w katalog z kafelkami do łazienki.
– Mogę zrozumieć, że w świecie, w którym żyjesz, jesteś bardzo zajęta – mówi Malka, która pracuje w sklepie/salonie z kafelkami.
– To ty jesteś zajęta, masz przecież sześcioro dzieci i ośmioro wnucząt, a jesteś ode mnie młodsza. Ja mam tylko dwie córki.

Malka uśmiecha się.
– Moje życie jest tylko skoncentrowane na rodzinie, a ty masz koleżanki, telewizor, kino, podróże…

Patrzę na Malkę w czarnej peruce, przewiązanej czarną chustką. Malka jest cała w czerni od głowy po buty na nogach. Ale duszę ma jasną i jest ciekawa tego “drugiego” świata, w którym ja żyję.

Po raz pierwszy mam okazję, by rozmawiać z żydówką chasydzką, tak zwyczajnie jak matka z matką i jak kobieta z kobietą. Nie, to nie jest nasze pierwsze spotkanie. Stopniowo zdobyłam jej zaufanie. Chodzę do sklepu/salonu z kafelkami po raz… może dziesiąty. Są tu sprowadzane towary
z Europy i sprzedawane po bardzo dobrych cenach. Wiem o tym, bo odwiedziliśmy z mężem kilka innych sklepów.

Malka opowiada mi historię swojego życia. Jest najstarszym dzieckiem z jedenaścioroga rodzeństwa. Mężatką została mając 18 lat i rodziła co roku, dopóki nie rozstała się z mężem.
Sama wychowywała sześcioro dzieci, dopóki nie wyszła za mąż po raz drugi.

– Teraz mam dobrego męża – wyznaje. – Ale z pracą ma kłopoty. Musi ją zmienić.

Co robi? Sprzedaje diamenty.
Dotyka palcami wisiorka na szyi.
– Teraz właśnie TO wypiera diamenty. Tanie ozdoby – tłumaczy.

W sklepie/salonie pojawia się mąż Malki po klucze do domu. Pozdrawiamy się kiwnięciem głowy.
Mąż wygląda jak z fotografii w albumie o żydach chasydzkich.
Nie ma cmoknięcia w policzek między parą, ale jest serdeczny uśmiech na obu twarzach.
– To dobry człowiek – mówi Malka, gdy mężczyzna zamknął drzwi za sobą.

– Czy znasz polski? – pytam.
– Nie mam talentu do języków – wzdycha Malka. – Ale bardzo lubię literaturę angielsko-języczną. Chodziłam do naszej, żydowskiej szkoły i sama dużo czytam.
Wędrujemy po różnych tematach.

Są dwa światy i jedno słońce – śpiewa Maryla Rodowicz. W tym miejscu, teraz, rzeczywiście spotkały się dwa światy. Świat Malki i mój świat. Mogą ze sobą istnieć w harmonii. Dostarczać sobie myśli do rozważania.

Na pewno wojen nie wywołują matki!

PS. Imię żydówki zostało zmienione.

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *