DPS

OCZAMI MAMY: “Dwa węże”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

– Jeden wąż, dwa… wąże – pisze Kimberly i na głos czyta.
– Dwa węże – mówię.
– Jak to? – dziwi się córka. – Jest jeden wąż, to muszą być dwa wąże.

Kimberly i Natalie odrabiają zadanie domowe na jutrzejsze zajęcia w polskiej szkole sobotniej. Jest kilka różnych ćwiczeń do zrobienia.

Czas na krzyżówkę w „Ćwiczeniach elementarzowych” Małgorzaty Pawlusiewicz. Córki szukają słowa hulajnoga.
– Dlaczego tak się nazywa? – dziwi się Natalie.
Zastanawiam się.
– Jedna noga pracuje, a druga hula, bawi się – przychodzi mi do głowy odpowiedź.
Córki śmieją się.

Teraz przepisują imiona.
– H-i-e-r-o-n-i-m – wychodzi spod ołówka Natalie.
– Imię dziewczyny czy chłopaka? – pytam.
– Nigdy nie słyszałam Hieronim – wyznaje córka.
– Z-y-t-a – przepisuje Kimberly i pyta kto nosi takie imię chłopak, czy dziewczyna.

Poprawne poznanie języka polskiego jest czasochłonnym zajęciem.
Ale zauważyłam, że polski jest powodem do dumy u Kimberly i Natalie.

Przykład?
Niedawno wybrałyśmy się na lunch z amerykańskimi sąsiadkami. W restauracji, gdzie stoły były nakryte papierowymi obrusami, na których wolno rysować, dziewczynki pisały ż, ś, ć… A córki sąsiadki stawiały hebrajskie litery.

Kończymy zadanie domowe przepisując pięć razy ‘żołnierz’.
– Skąd się bierze r? – dziwi się Kimberly. – Przecież słyszę tylko ż.

Nasz język jest pełen tajemnic, nie tylko dla dziecka, które żyje w anglojęzycznym świecie. Idziemy krok po kroku, żeby te tajemnice odkryć.

Danuta Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *