DPS

„Mam ogromną ciekawość drugiego człowieka” – wywiad z Karoliną Żurawicz, life coachem.

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Marta Kustek: O coachingu dużo słyszy się ostatnio w mediach, szczególnie w artykułach dotyczących osobistego rozwoju. Co to jest coaching ?

Karolina Żurawicz: Mówiąc językiem potocznym coaching jest metodą rozwoju osobistego, a sam coach jest partnerem pomagającym przywrócić balans i harmonie w życiu, zarówno osobistym jak i zawodowym. Coach pomaga zidentyfikować i rozwiązywać problemy, osiągać wyznaczone cele lub te cele dopiero wyznaczyć. A także motywuje, aby Klient stał się w przyszłości osobą, którą pragnie się stać. Warto też dodać, iż coach nigdy nie mówi Klientowi co ma zrobić, tylko prowadzi i asystuje w odnajdywaniu jego własnych rozwiązań i indywidualnej drogi.

M.K: Skąd się wziął coaching ?

 K. Ż.: Coach, w dosłownym tłumaczeniu z angielskiego oznacza trenera. Termin ten pochodzi ze świata sportu skąd przeniósł się na pole rozwoju osobistego i biznesu w połowie lat 90-tych w Stanach Zjednoczonych. Tak jak coach drużyny koszykarskiej dopinguje i motywuje swoja drużynę do zwycięstwa tak samo life coach dopinguje i prowadzi Klienta do jego prywatnych zwycięstw.

M.K.: Dla kogo jest coaching, kto może na nim skorzystać ?

K. Ż. Praktycznie dla każdego, kto chce coś zmienić w swoim życiu i jest na to gotowy.  Praca w coachingu może dotyczyć kariery i życia zawodowego, realizacji marzeń i celów, rozwoju osobistego, podejmowania ważnych decyzji, zwiększenia motywacji  do działania, rozwiązywania problemów, odnalezienia drogi życiowej,  generalnie praktycznie każdej dziedziny życia, którą Klient chce zmienić.

M.K.: W jaki sposób pracujesz z Klientami?

 K. Ż.: Zawsze z radością spotykam się z osobami zainteresowanymi coachingiem i pracą ze mną, gdyż mam ogromną ciekawość drugiego człowieka. Najpierw zapraszam taką osobę na  bezpłatną sesję próbną.  Podczas tego spotkania prowadzę sesję coachingowa aby pokazać Klientowi na czym ona polega oraz jak przebiega i jak wygląda  praca ze mną, bowiem każdy coach pracuje trochę inaczej. Odpowiadam także na pytania i wątpliwości. Aby ewentualna współpraca przebiegała pomyślnie, ważne jest, żeby obie strony czuły się komfortowo w tej relacji  Jeśli czuję, że nie będę odpowiednim partnerem, a współpraca nie będzie najlepsza, wówczas polecam któregoś z moich kolegów z branży. Ponieważ coaching jest procesem, to zawsze na początku umawiam się z Klientami na 3 miesięczny okres próbny. Zazwyczaj po tym czasie widać pierwsze efekty naszej współpracy, choć muszę zastrzec, że to też jest bardzo indywidualna kwestia.

 M.K.: Kim najczęściej są twoi Klienci?

 K. Ż.: Obecnie większość moich Klientów to  kobiety, co nie ukrywam bardzo mnie cieszy, bo uwielbiam pracować z kobietami. Są otwarte na zmiany i chętne do pracy nad sobą. Wśród moich Klientek są profesjonalistki w swoich dziedzinach, które chcą osiągnąć wyższe cele i w pełni realizować się w życiu zawodowym i prywatnym, są również kobiety zagubione, które jeszcze nie znalazły swojej drogi w życiu, a także takie osoby, które musza podjąć ważne, niekiedy przerastające je decyzje. Odrębną grupę stanowią młode mamy, które próbują znaleźć balans miedzy dziećmi, praca i własnym rozwojem. 

 M.K.: Z jakimi problemami najczęściej  przychodzą  do ciebie Klienci?

 K. Ż.: Ciężko jest generalizować bo każda osoba jest inna i ma inne problemy. Widzę, że wielu ludzi ma poczucie pustki w życiu, niespełnienia. Niby wszystko jest OK, bo jest mieszkanie, praca, pieniądze, ale jednak czegoś brakuje, tylko nie wiadomo czego, jak to nazwać, określić. Jedni nie wiedza co chcą robić w życiu, nie odnaleźli swojej drogi i to ich bardzo męczy, inni są nieszczęśliwi  bo są samotni, lub miotają się przed podjęciem  ważnej decyzji.

 M.K.: Czy wówczas sugerujesz im, radzisz, którą drogą iść?

 K. Ż.: Coach nie jest osoba, która udziela rad czy mówi, co Klient ma zrobić, ale asystuje i jest partnerem. Ciężko też o uniwersalna radę dla wszystkich, bo każdy ma odmienne problemy i swoją drogę rozwoju i zmiany.  Z mojego  doświadczenia wiem, że mogę ewentualnie zaproponować lub zasugerować, aby dana osoba cały proces zaczęła od siebie. Aby spróbowała coś zrobić, na przykład podarowała sobie choć jedna małą przyjemność dziennie, taki malutki prezent, którym może być spacer po parku, bukiet kwiatów, wysłuchanie ulubionej piosenki, kupienie smacznego ciastka, pójście do kina, czy też cokolwiek, co sprawi jej przyjemność i przełamie rutynę dnia codziennego. To może być rzecz lub działanie zupełnie niewielkie, ale ważne aby sprawiało radość ponieważ spowoduje to zmianę samopoczucia. Początkowo może nam się wydawać, że nic się nie stało, ale jeśli zsumujemy te malutkie prezenty i te malutkie zmiany to może się okazać, że za jakiś czas np. miesiąc zupełnie inaczej się czujemy i jesteśmy już w innym miejscu w życiu. Jak mawiał Konfucjusz nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku, myślę, że warto zrobić ten krok i spróbować.

 M.K.: Czy można powiedzieć, że sesje są bardziej lub mniej udane, czy masz takie poczucie że „dzisiaj wykonałam super pracę” ?

K. Ż.: Na szczęście moja opinia na ten temat ewoluowała z czasem. Jeszcze na treningu CTI (The Coaches Training Institute)  przeprowadzałam z kolegami mocne i emocjonalne sesje, wszyscy płakali. Miałam wtedy takie poczucie „ale musze być super coachem, wszyscy przeżywają i płaczą na moich sesjach”. Teraz się z tego śmieję. Od kiedy zaczęłam już poważna praktykę to nie wszystkie sesje były takie emocjonalne i łez też było coraz mniej. Zastanawiałam się, co ze mną jest nie tak, myślałam, że chyba nie jestem efektywna. Czasem wydawało mi się, że nic się nie działo i Klient nic nie skorzystał.  Jednak coaching to nie tylko same sesje, ale też wszystko to co się dzieje pomiędzy nimi, czyli cały ten czas od jednego spotkania do drugiego.

Po takich moim zdaniem „nieefektywnych sesjach” dostawałam emaile i telefony od Klientów, którzy mówili, że coś ważnego zrozumieli, coś odkryli, że jednak coś się zmieniło, czyli mówiąc naszym żargonem mieli taki „AHA Moment”. Teraz już wiem, że wszystkie sesja są dobre, coś zmieniają, że praca odbywa się cały czas tylko nie zawsze jest od razu widoczna, gdyż jak już wcześniej nadmieniłam, coaching jest procesem.

 M.K.: Co Tobie prywatnie dał coaching? Czy coś zmienił w Twoim życiu?

K. Ż.: Coaching uświadomił mi, że zawsze mam wybór perspektywy z której patrzę na świat i z której podejmuje decyzje i działania. To ode mnie zależy, czy widzę siebie  jako osobę przegraną i zrezygnowaną i wówczas nic nie robię, bo po co, czy też wychodzę z pozycji, że jest całkiem fajnie i mogę spróbować. To dało mi świadomość, że mój stan jest moją decyzją. Muszę przyznać, że na początku było to dość przytłaczające odkrycie, ale w tej chwili cieszę się, że to zrozumiałam bo teraz władza jest w moich rękach, a nie gdzieś na zewnątrz mnie.

W mojej pracy wiele razy byłam świadkiem sytuacji kiedy Klient poprzez  zmianę perspektywy patrzenia na siebie i świat zmienił swoje życie.  Można na przykład zadać sobie pytanie: jeśli stanę na szczycie Empire State Building i spojrzę na moje życie z tego miejsca, z tej perspektywy to co widzę? Czy jest coś czego nie dostrzegam z miejsca, w którym obecnie jestem?

 M.K.: Widzę w Tobie tyle pasji i radości jak opowiadasz o coachingu…

 K. Ż.: Zgadza się, gdyż moja praca jest moją ogromną pasją, przynosi mi radość i spełnienie. Mam poczucie, że znalazłam swoja drogę w życiu i mam duże szczęście robić to, co kocham.  Bo czyż jest coś piękniejszego niż pomagać ludziom zmieniać  życie na lepsze?

 M.K.: Jakie masz plany na przyszłość?

K. Ż.: Oczywiście chce się dalej rozwijać w tej dziedzinie uczestnicząc w treningach i szkoleniach. Ale mam też plany, aby samemu organizować warsztaty i spotkania z Klientami, gdyż bardzo lubię pracę grupową, która jest bardzo mocna i organiczna. I często jej efekty przerastają najśmielsze oczekiwania. Wiem to, bo od wielu lat prowadzę w zaprzyjaźnionym kobiecym gronie spotkania i muszę z radością dodać, że ta nasza praca niejedno życie już zmieniła. Myślę też o zrobieniu poniedziałkowych grupowych sesji telefonicznych, aby pomoc innym w stworzeniu pozytywnego początku tygodnia.

 M.K.: Jeżeli któryś z naszych czytelników, byłby zaintersowany sesjami, jak można się z Tobą skontaktować ?

 K. Ż. Najlepiej drogą telefoniczną. Mój numer telefonu to: 917.880.8438. Jestem dostępna również w internecie pod emailem: coachkarolina@yahoo.com, a także na facebooku pod adresem: facebook.com/karolinazurawicz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *