DPS

BABCIA BOŻENKA: “Pożegnania i Powitania”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

– Weź mnie ze sobą do Polski – prosiła jedna z pań żegnających mnie przed odlotem do Warszawy. Prawie osiem miesięcy spotykałyśmy się na porannym nabożeństwie w kościele pw. Św. Rity w Webster, NY.

Żegnano mnie z żalem. I to było wzruszające. Ojciec Bart zaproponował zdjęcie. Otoczył mnie wianuszek pań, które mogłyby być moimi matkami, a niektóre również i babciami. I takimi były. Przez cały czas pobytu doznawałam wiele serca, ciepła i serdeczności. Wszystko to zabrałam ze sobą za ocean.

Czekał mnie jeszcze kolejny dzień wzruszeń. Przed północą, zanim odleciałam zza ocean, uczestniczyłam we współzawodnictwie stanowym drużyn pływackich, New York State YMCA Swimming Championships 2011. Na ogromny olimpijski basen na Long Island przybyło ponad 1400 pływaków z 50-sciu klubow YMCA z całego stanu Nowy Jork. Wśród nich moje wnuki Adaś i Zuzia.

Zawody te wieńczyły dziewięciomiesięczny trud ćwiczeń. Dzieci chodziły na pływalnie sześć dni
w tygodniu, łącząc odrabianie prac domowych i dodatkowe jeszcze inne zajęcia poza szkolnym programem lekcji. Trudno było zatem oszczędzać gardła, żeby nie dopingować tych młodych sportowców i nagradzać brawami ich pracowitość, ambicje, wolę walki. Starałam się rejestrować wszystko.

Do odlotu dzieliły mnie godziny. Doznałam wiele dowodów przyjaźni od mam i babć kolegów pływaków mojego wnuka. Zjedliśmy wspólną kolację we włoskiej restauracji, żeby podsumować miesiące pływackich zmagań małych sportowców. Niektóre rodziny spotykają się na stanowych eliminacjach drugi, a nawet trzeci raz z rzędu. Dzieci wcześnie zaczynają sportowe kariery.

Na lotnisku JFK spotkałam dwie inne babcie, które wracały do Polski. Miałyśmy wspólne tematy. Miłość do dzieci, wnuków do temat niewyczerpany. Moja sąsiadka w samolocie też leciała od jednych wnuków w Ameryce do kolejnych czekających na nią w Polsce. Nie wszyscy mają takie szczęście. Sasiadka z lewej strony lekko pochrapywała, ale ja i poznana Tereska nie mogłyśmy się nagadać. Zrezygnowałyśmy ze snu.

Na lotnisku przywitała mnie serdecznie wielkim bukietem herbacianych róż koleżanka dziennikarka, z którą przed laty łączyły nas redakcje i wspólnie pisane artykuły. Warszawa przywitała nas szara i taka jakaś skurczona. Po tych wielkich amerykańskich przestrzeniach wszystko w kraju wydaje się małe. Wystarczy wytknąć nos poza Wisłę na kilka miesięcy i wszystko wydaje sie inne.

Serdeczność koleżanki osładzała nienajlepszy nastrój spowodowany nieprzespaną nocą, mnóstwem wrażeń, podróżą powietrzną, której zdecydowanie nie jestem fanką. Stolica zmienia się powoli na korzyść, ale są jeszcze takie enklawy, że lepiej do nich nie zaglądać.

Nie ma pieniędzy, nie ma pomysłu,
co z nimi zrobić? A gdyby tak położyć nową elewację? Praga, ta od Bazaru Różyckiego i Dworca Wileńskiego, znane z okresu mojej młodości, straszą brzydotą i biedą. Stare, odrapane kamieniczki, koszmarne klatki schodowe i obok jakiś wielki supermarket z bezpłatnym parkingiem.

Kontrasty. Dobrze. Bo można bezpiecznie postawić samochód bez obawy, że za moment ktoś wybije szyby.
Bazar Różyckiego w tym samy miejscu co niegdyś. Niewiele się zmienił. Ładne drewniane budki puste, czekają na wynajem. Handel kwitnie w tych pod szarpanymi wiatrem plandekami. Taniej.

Wieczorem narada rządowej partii koalicyjnej. Czekam na koleżankę. Garnitury, krawaty, powaga sytuacji. Na jesieni wybory parlamentarne. “Nie rzucim ziemi skąd nasz ród”. Odśpiewanie Roty kończy naradę.

Moja koleżanka, wiceszef fundacji walczy o zdrową żywność. Promuje m.in. chleb na zakwasie oraz spożywanie wody źródlanej bogatej w wapń i magnez.
W Warszawie trudno przebić się. Koleżanka będzie startować do Sejmu. Życzę jej powodzenia.
Za swoją aktywność zasługuje na uznanie.

Moja rodzinna Ostrołęka przywitała mnie słońcem. Jestem u siebie.
Tereska, koleżanka od zawsze, jak zwykle serdeczna, gościnna, oddana.
W sercu pielęgnuję stare i nowe przyjaźnie.
Zamierzam pisać o polskich babciach i dziadkach.

Bożena Chojnacka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *