DPS

“Żywa lekcja historii”. Malwina Prus – Zielińska

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Nie ma chyba Polaka, który nie wiedziałby czym jest wojna. To ważna część naszej historii. Tak ważna, że nie sposób wyobrazić sobie, aby przyszłe pokolenia Polaków jej nie znały. Tymczasem wiedza o wojnie, traktowana jest obecnie jako materiał, który należy przyswoić i w swoim czasie zaliczyć. Suche daty określają najważniejsze wydarzenia z tego okresu. I tak, pokolenie po pokoleniu świadomość, czym naprawdę była wojna odchodzi w zapomnienie.

Mimo, że tysiące ludzi opracowało setki książek odnoszących się do tego strasznego okresu, jedynie pasjonaci odszukają w tym potoku właściwe informacje, pogrupują je i poukładają. Ale czy takie zachowanie powielą młodzi ludzie? Śmiało można powiedzieć, że bez specjalnej zachęty większość tego niestety nie zrobi.

Jeżeli spojrzymy na nas Polaków czy Żydów przez pryzmat narodowości, wojna to czas ogromnej próby. Ale to także, a nawet i przede wszystkim, czas przerażającego ogromu dramatów poszczególnych ludzi. Matek, którym wydzierano dzieci, czy dzieci, na oczach których mordowano najbliższych.
W momencie wybuchu wojny każdy z nich miał swoje życie, a w nim przyjaźnie, smutki i radości. Ktoś właśnie miał brać ślub, ktoś inny pójść do szkoły po raz pierwszy czy podjąć nową pracę. Wojna zniszczyła wszystko. Nie wolno nam zapomnieć tych tragicznych chwil. Mamy obowiązek ocalić je od zapomnienia. Jak możemy to uczynić?

Człowiek, który przeżył te czasy jest bezcennym skarbem. I jako taki powinien być przez nas traktowany. Z żalem muszę przyznać, że my, współczesne społeczeństwo nie rozumiemy jego ważności, a przecież tych, którzy mogliby nam przekazać tak wiele cennych informacji jest coraz mniej. Odchodzą jeden po drugim, a wraz z nimi tracimy bezpowrotnie ich wspomnienia.

Doskonale pamiętam, gdy Szkołę Podstawową w Ciechrzu, gdzie rozpoczęłam moją przygodę z nauką, odwiedziła Halina Gorlachowa. Jej opowiadanie wstrząsnęło mną do głębi. Opowiedziała nam jak wywrócono do góry nogami jej życie. Opisała lata spędzone w obozie. Widziałam na własne oczy, nawet trzymałam w dłoniach jej zdjęcie z obozu koncentracyjnego. Niemal do samej skóry ostrzyżone włosy, pasiak. Wytatuowany na przedramieniu numer, który zastępował imię i nazwisko. Choć byliśmy wtedy
w przedostatniej klasie, nawet chłopcy mieli w oczach łzy.
Pani Halina odpowiadając na pytania, wyznała nam także, że te wydarzenia towarzyszą jej w każdym śnie. Nie sposób się od nich uwolnić, zepchnąć w niepamięć. Dowiedzieliśmy się w jaki sposób przyszło wyzwolenie, że kiedy bramy obozu zostały otwarte ludzie nie mieli siły wyjść poza nie o własnych siłach.

Dokładnie pamiętam to spotkanie, choć minęło już ponad piętnaście lat od tamtej chwili. Ludzie, którzy przeżyli te potworne chwile są żywymi pomnikami. Niestety, nie chcemy ich słuchać, odmawiamy im prawa głosu, lekceważymy, przytakujemy pobłażliwie, byleby tylko byli cicho.

Dlatego tak ważna jest praca Pana Marcina Rudowicza z Bydgoszczy, pracownika Muzeum Wojskowego w Bydgoszczy. W wolnym czasie rejestruje on kamerą cyfrową, a potem opracowuje i archiwizuje wspomnienia osób, które przeżyły wojnę i czasy okupacji. Rozmawia z nimi, uważnie słucha. Materiał w ten sposób zebrany stanie się być może w przyszłości lekcją jakiej nasze dzieci nigdy nie zapomną. I to jest w moim przekonaniu klucz do ocalenia przed zapomnieniem przez młode pokolenia tego czym była wojna, walka i życie na okupowanych terenach.

Mam nadzieję, że nasze dzieci będą miały możliwość wykorzystania materiałów, które zbiera Pan Marcin. A wszystkich zachęcam do wsłuchania się w to co mówią nasi dziadkowie czy babcie. Może nawet ktoś
z Państwa zechce zarejestrować owe wspomnienia? Naprawdę warto!

Malwina Prus – Zielińska

O szczegółach projektu dotyczącego zbierania “historii mówionej”, prowadzonego przez Marcina Rudowicza rozmawia Danuta Świątek w programie “Polonijna Mama” Polskiego Radia 910 AM Nowy Jork. Posłuchaj…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *