DPS

“Fort Montgomery”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Urodziny Ameryki postanowiliśmy uczcić przy praniu na tarce, strzelaniu z armat i z muszkietów w Fort Montgomery,
w dolinie rzeki Hudson.

Oba zajęcia równo ekscytujące! Przenoszące nas w czasy sprzed 200 lat.

A zorganizowane przez 5th New York Regiment, czyli organizację zapalonych miłośników okresu wojny niepodległościowej w Ameryce.

– Zapraszam do prania! – zawołała młoda dziewczyna, w niebieskiej, lnianej sukni do ziemi w kapeluszu
ze słomy na głowie. Drewniana balia czekała na nas z małą tarką na polance. Dziewczyna, przyciskając koszule do tarki, demonstrowała jak prano w XVIII wieku.

Kimberly i Natalie na zmianę z dużą werwą prały koszule, a potem rozkładały je na trawie, by schły
w słońcu.
– Ciężko! – wzdychały spocone.

A po praniu czas na pogaduszki o tym jak chodziły ubrane kobiety ponad 200 lat temu. Ugięła suknię
i ukazał się przed nami gorset w jej pasie.
– Ściska mnie mocno, ale za to mniej chce się jeść – wyznała. – Gorsety nosiły już 5-letnie dzieci. Dziewczynki i chłopcy. Uważano, że pomagają utrzymać dobrą postawę.

Córki dotykały gorsetu z wiklinowych gałązek. Twarde.
Dobrze, że moda się zmieniła!

– Panny dawały znać, że są na wydaniu poprzez wyszywanie kieszeni, przyszytych do sznurka
i obwiązywanie się nimi w pasie – tłumaczyła dziewczyna, która sama uszyła suknię.

Patrzyliśmy. Podziwialiśmy…
Niby trudne, ale z drugiej strony, proste obyczajowo czasy.

Żar lał się z nieba. Spacerowaliśmy po ruinach fortu, gdzie amerykańscy żołnierze stoczyli zaciętą walkę
z brytyjskimi wojskami w 1777.

Czasy jakby powróciły. Maszerowali przed nami mężczyźni ubrani w mundury z tamtej epoki.
Przygotowali armaty do strzelania. Strzelali, i to jak! Trzeba było zatykać uszy.

Ale pies miał jeszcze gorzej. Biedny labrador, który przyszedł ze swoim panem, zwinął się w kłębek pod drzewem. Dobrze, że nasz Yorkie został w domu, bo pewnie przepłaciłby to strzelanie atakiem serca.

Gdy podziwialiśmy strzelanie z armat, stała obok mnie kobieta w stroju XVIII-wiecznym, w niebieskiej sukni do ziemi i białym czepku z materiału.
– Gorąco – zagadnęłam.
Kiwnęła głową.
– Kobiecie nie wolno było pokazywać łokci, dlatego trzeba było nosić dłuższe rękawy – odparła.

Moja rozmówczyni okazało się, że jest odpowiedzialna za przyjmowanie nowych członków do organizacji 5th New York Regiment. Twórców dzisiejszego programu w Fort Montgomery.

– Ilu was jest? – zapytałam.
– Około 100, w tym jest 15 rodzin. Doskonałe hobby dla całej rodziny. Najpierw zapisał się mój mąż, potem córka i syn. Co miałam robić? Też się zapisałam 4 lata temu, bo chciałam być z nimi w weekendy.

Może to niezły pomysł na nasze rodzinne hobby?

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *