DPS

“Król na emigracji” czyli pomnik Władysława Jagiełły w Central Parku.

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

W piątek, 15 lipca 2011 r. mija 601 rocznica Bitwy pod Grunwaldem. Wciąż jednak wielu
z nas, Polaków mieszkających
w nowojorskiej metropolii nie wie, że pomnik zwycięskiego króla, Władysława Jagiełły, znajduje się bardzo blisko – w samym centrum Nowego Jorku, w Central Parku.
W miejscu bardzo prestiżowym, pomiędzy Muzeum Metropolitan a Żółwiowym Stawem. Warto wykorzystać tę okazję, by zainteresować nasze dzieci i młodzież tym ciekawym wątkiem polskiej historii. Skąd się wziął polski król w Ameryce? Jaka jest historia wyprawy za ocean imponującego pomnika?

O odpowiedzi na te pytania poprosiłam Piotra Nawrota, wykładowcę na uniwersytecie w Rutgers, NJ oraz Marka Wysockiego, polonijnego działacza, organizatora m.in. imprezy upamiętniającej 600-lecie bitwy pod Grunwaldem w ubiegłym roku.

”Pomnik króla Jagiełły, którego autorem jest Stanisław Ostrowski, przybył do Ameryki na Światową Wystawę EXPO w Nowym Jorku w 1939 roku. Zorganizowano ją na osuszonych bagnach Queensu,
na Flushing Meadows Park.” – mówi Piotr Nawrot – „Rzeźba była jednym z eksponatów reprezentujących Polskę i jej osiągnięcia. Monument wraz z cokołem liczy ponad siedem metrów wysokości, na nim polski król dzierży dwa uniesione, skrzyżowane miecze. Pomnik został umieszczony przed wejściem do polskiego pawilonu. Swoim imponującym wyglądem natychmiast przyciągał uwagę odwiedzających wystawę.”

Odlany jest z brązu, ustawiony na granitowym cokole. Po obu stronach pomnika znajduje się napis: POLAND. W centralnej części słowa wyryte na marmurze w przekładzie na język polski brzmią: „Król Jagiełło, Król Polski, Wielki Książę Litewski, 1386-1484, Założyciel Wolnego Związku Ludów Europy Środkowo –Wschodniej, Zwycięzca nad krzyżackmi najeźdźcami pod Grunwaldem, 15 lipca 1410 roku.”

„Wkrótce po rozpoczęciu wystawy, która miała trwać kilka miesięcy, Niemcy napadają na Polskę”. – opowiada dalej Piotr Nawrot – „ Jest to oczywiście szok, ludzie przychodzą na wystawę i wymieniają się poglądami. Całość wystawy przebiega w przygnębiającej atmosferze. Ze względu na wybuch wojny, znacznie się przedłuża. W jakiś sposób zmienia się jej charakter. Po jakimś czasie zaczynają być na nią ściągane dowody zbrodni niemieckich. Jednocześnie powstaje rząd polski na emigracji, który jednak nie dysponuje pieniędzmi na utrzymanie polskiego stoiska. Komisarz, osoba odpowiedzialna za wystawę oraz Kazimierz Krasicki, ostatni konsul II Rzeczpospolitej, starają się utrzymać polski pawilon za wszelką cenę, by móc prowadzić tam działalność propagandową. Należy dodać, że wszystkie przedmioty przywiezione na wystawę, mały warunkową odprawę celną.”

Władze amerykańskie poszły na rękę polskiemu konsulowi, który wytąpił z prośbą o utrzymanie polskiego pawilonu. Jednak po zakończeniu wystawy nie ma on gdzie wrócić. Nie ma miejsca, na którym po targach można postawić polskiego króla. Cała polska ekspozycja powinna wrócić do Polski, ale ta już nie istnieje. Wiele eksponatów trafia do magazynów, potem poszczególne jej części wędrują w różne miejsca, m.in. do Polskiego Muzeum w Chicago. Tworzy się Komitet z Polaków zamieszkujących Nowy Jork i okolice, do którego należy też polski konsul i komisarz wystawy, robią oni wszystko, by przedmioty przywiezione na wystawę nie zaginęły.

„W 1945 roku pomnik Króla Jagiełły jeszcze będąc w magazynie, został pokazany burmistrzowi Nowego Jorku Fiorello La Guardii.” – powiedzial Marek Wysocki – „Tak mu się spodobał, że zaproponował dla niego miejsce w Central Parku. Miejsce jest wyjątkowe, położone w bardzo dobrej okolicy. W ten sposób krótka wyprawa króla za ocean, zamieniła się w stałą emigrację. Historia bardzo podobna do losów wielu Polaków zamieszkałych w USA.”

Monument Jagiełły stanął po wschodniej stronie Stawu Żółwiowego (Turtle Pond), naprzeciw wzgórza z zameczkiem Belwederskim (Belvedere Castel). Jest najokazalszym
i największym z kilkudziesięciu pomników znajdujących się
w Central Parku. Obecnie pomink żyje własnym życiem. Zaraz obok znajduje się plac, na którym odbywa się wiele imprez, między innymi pokazy tańców – nie tylko z Polski, ale również tradycyjnych tańców krajów Europy wschodniej. Również od 12 lat odbywają się pod pomnikiem śniadania wielkanocne, organizowane przez Utę Szczerbę i Janusza Szlechtę. Przy tej okazji odbywa się również „Parada Kapeluszy”, przyciągająca wielu obserwatorów.

W ubiegłym roku 17 lipca, ochodzona była 600-tna rocznica bitwy pod Grunwaldem. Grupa działaczy polonijnych z Markiem Wysockim na czele postanowiła wykorzystać tą okazję do zorganizowania dużej imprezy upamiętniającej to dziejowe wydarzenie z historii Polski, w tym właśnie miejscu, pod pomnikiem polskiego króla w Central Parku. Uświetnić ją miał ustawiony przy pomniku obraz Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem”.

„Przygotowania odbywały się w ekspresowym tempie”. – mówi Wysocki – „Byłem przekonany, że przy tej okrągłej rocznicy z pewnością znajdzie się jakaś polonijna instytucja, która zorganizuje jakieś wydarzenie z tej okazji. Kiedy zorientowałem się, że nic takiego się nie kroi, zostało nam tylko dwa miesiące na przygotowanie całości. Nie byliśmy jeszcze wtedy pewni, że całość w ogóle dojdzie do skutku, bo nie mieliśmy jeszcze żadnych zezwoleń. Poleciałem do Polski, musiałem odbyć wiele spotkań w różnego rodzaju instytucjach. Mam z tego wyjazdu bardzo miłe wspomnienia. Na przykład pan Kazimierz Kazań z Muzeum Narodowego był bardzo mocno ujęty, że prywatne osoby podejmują się zorganizowania takiej inicjatywy. Doprowadził do tego, że w ciągu jednego dnia miałem już wszystkie potrzebne materiały. Obraz Matejki dostałem w bardzo wysokiej rozdzielczości na płycie CD. Po powrocie znalazłem specjalną firmę, która podjęła się wydrukowania obrazu w skali 1:2, w rozmiarach 16’ x 8 ‘
(ok. 6 x 2,5 m) czyli dwa razy mniejszych niż w rzeczywistości. Drukowali długo, na specjalnym materiale, obawiali się zostawiać wlaczone drukarki na noc, bez stałej kontroli wydruku. Efekt był imponujący. Jakość druku była tak dobra, że trudno było od razu zauważyć, że nie jest to oryginał. Przed rozpoczęciem całej imprezy umieściliśmy go przed pomnikiem. W pośpiechu przygotowywaliśmy również pozostałe eksponaty na imprezę. Wraz z synem malowałem przez całą noc w garażu zrobione miecze rycerskie, krzyżackie tarcze i polskie flagi!”.

Należy dodać, że miejsce gdzie stoi pomnik Jagiełły, znajduje się przy jednej z najbardziej uczęszczanych alejek Central Parku. W sobotnie południe przechodzą tędy setki osób z różnych krajów świata. Wydarzenia pod pomnikiem nie dało się nie zauważyć.

Zainteresowanie impreza przekroczyło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Przybyło na nie kilkaset osób, Polaków, Białorusinów, Litwinów oraz lokalnych mieszkańców Manhattanu i przechodnich turystów. Impreza była poprowadzona w dwu językach.

Prowadzący Marek Wysocki i John Czop.

Obok pomnika ustawione były dwa głośniki, z których płynęła średniowieczna muzyka. Przy obrazie Matejki ustawiono tablice informacyjne opisujące w języku angielskim całą historię bitwy pod Grunwaldem. Rozdawane były agielskojęzyczne broszurki przygotowane przez Piotra Nawrota.
Chór Aria z New Jersey przygotował piękną oprawę muzyczną z pieśniami z okresu średniowiecza, zaśpiewano m.in. Bogurodzicę. Przy pomniku stali rycerze w zbrojach pełniący honorową straż.
Nad całością dekoracji powiewiał sztandar z królewskim białym orłem.

„Po imprezie otrzymałem wiele telefonów od różnych jej uczestników, którzy chcieli się włączyć w organizację następnych tego typu wydarzeń, przyłączyć do naszej „grupy”. Myślę, że to nie będzie nasza ostatnia inicjatywa. Jest bardzo duża potrzeba na pokazywanie polskości i mamy już w planach następne pomysły!” – powiedział Marek Wysocki.

Piotr Nawrot dodaje: „Jest taka obiegowa opinia, że polonia zanika, że coraz mniej wspólnie działamy. Nie zgadzam się z nią. Myślę, że sporo się dzieje i nadal jest wiele osób, które chcą coś robić i organizować. Mają pomysły i inspirują nimi innych. Bo trzeba nam mówić. Pokazywać na nasze polskie korzenie, polską bogatą i piękną historię”.

Z pewnością tego typu wydarzenie jest wspaniałą lekcją o Polsce nie tylko dla amerykańskich obywateli, ale również dla następnych pokoleń młodych Polaków, urodzonych w Stanach. Jest też ogromną inspiracją i zachętą dla innych organizatorów i animatorów kultury, prywatnych osób czy polonijnych instytucji, by podejmowały podobne działania. Bo jak widać, mamy się czym pochwalić!

Marta Kustek
Fot. Marek Wysocki, Andrzej Cierkosz

Jak dojechać do pomnika Jagiełły: metrem linii 6 do stacji 77th street. Przejść dwa bloki w górę, do 79 ulicy, skręcić w lewo (na zachód) i przejść Park Ave i Madison Ave. Do Piątej Alei. Wejść ścieżką, która jest po prawej stronie („nad” ulicą przechodzącą przez park). Za mostkiem ścieżka rozwidla się: po lewej stronie – dojście do Jagiełły, po prawej – do obelisku, a na wprost – Great Lawn.

One Response to “Król na emigracji” czyli pomnik Władysława Jagiełły w Central Parku.

  1. pak April 11, 2013 at 5:30 pm

    Czy na pomniku naprawdę widnieją daty 1386-1484, czy też to pomyłka autora tekstu (przedłużenie zycia wspaniałego monarchy o pół wieku).
    Cytując szybki kurs histori Polski T-Raperów znad Wisły:
    “jeden cztery trzy i cztery – w lesie mu przewiało plery, skutkiem czego wkrótce w Gródku, doszedł Jego zgon do skutku…”

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *