DPS

Bajeczki do Poduszeczki: “Skrzętna gospodyni”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

O naszej rubryce BAJECZKI DO PODUSZECZKI już pisaliśmy wiele.
Dziś chcemy jedynie o niej przypomnieć
i zaprezentować nowe, nadesłane prace.

Bajeczki do Poduszeczki to rubryka prezentująca bajki, wiersze i opowiadania, napisane zarówno przez rodziców dla swoich dzieci, jak i same dzieci. Okazuje się,
że w naszych rodzinach pisanie tego typu bajek jest bardzo często spotykane!
Wielu rodziców jednak pisze teksty “do szuflady”, czytając je tylko swoim dzieciom i pewnie nigdy nie ujrzą one światła dziennego. Dlatego tym bardziej zachęcamy wszystkie “piszące” mamy oraz twórczych tatusiów, do podzielenia się z innymi swoimi opowiadaniami. Jeżeli spodobały się one Waszym dzieciom,
z pewnością będą również ciekawe dla ich rówieśników.

Zapraszamy również tych rodziców, którzy jeszcze nie spróbowali swoich sił w pisaniu bajek dla swojego dziecka. Wystarczy sięgnąć po długopis, kartkę papieru i…zaufać własnej intuicji. Rezultaty mogą nas samych zadziwić, nie mówiąc o doskonałej zabawie przy takich “powrotach” do dziecięcych lat.

Oczywiście nie muszą to być jedynie bajki. Mile widziane są również wierszyki, opowiadania, tematyka jest dowolna. Warto też wtedy zachęcić naszą pociechę do rysowania i zilustrowania historyjki.
Potem, takie gotowe dzieło przesłać do nas na adres: dobrapolskaszkola@interia.pl

Autorzy otrzymają nagrody, zaś bajka zostanie zamieszczona na naszym portalu w rubryce Bajeczki do Poduszeczki, do której odwiedzania gorąco wszystkich zapraszamy!

Marta Kustek

Dzisiaj prezentujemy twórczość pani Beaty J, mamy Karolki, Martynki i Zuzi.

Beata J: “Kiedy nasze dzieci zaczynają zatracać się w bogactwie świata i możliwości, jakie daje im postęp
i pęd do wiedzy, czasem gdzieś po drodze gubi się serduszko, wrażliwość. A kiedy rodzice nie zauważają tego, to…odpowiedź banalna i bolesna. Pisząc moje teskty wzorowałam się na moich małych jeszcze wtedy córkach, które całe były wielką wrażliwością i poszukiwaniem. Dziś nie już małe – dziś to już nastolatki…Chciałybyśmy, żeby moje bajki i wiersze pomogły dzieciom zrozumieć ich własne uczucia. Dedykujemy je, ja i moje cudne córki: Karola, Martynka i Zuzia wszystkim dzieciaczkom.”

SKRZĘTNA GOSPODYNI

U pani Gęsi nie znajdziesz ani jednego pyłka kurzowego! Jak nikt, dba o porządek!

… Któregoś dnia przyszła do Gęsi w odwiedziny Kaczka. Wyczesana, wystrojona… Przyszła z Gęsią pogawędzić chwilę, bo nudziła się w domu okropnie!

Gęś grzecznie przywitała sąsiadkę. Zaprosiła do salonu, podała herbatkę. Malinową – bardzo zdrową i babeczkę owocową, którą sama piekła rankiem…

Kaczka, z miną wielkiej damy, omiotła spojrzeniem salonik:
– Masz takie samo mieszkanie jak ja – rzekła z zastanowieniem – tylko jakby na większe wygląda! Dziwne… – zastanawiała się jeszcze przez chwilę.

Porzuciła szybko myślenie. Tyle ciekawych ploteczek miała do przekazania! Rozmowa potoczyła się wartko: A to, że Zając szuka żony, a to, że ogłosili konkurs o tytuł: „Skrzętnej gospodyni”. W tym miejscu Kaczka poprawiła piórka i powiedziała:
– Ten konkurs to chyba wygram… Któż inny jest tak reprezentacyjny jak ja? Mnie tak ładnie we wszystkim… Nawet w fartuszku kuchennym… – Kaczka zalotnie zamrugała oczkami, patrząc na Gęś, jakby szukała uznania dla swojej urody.

Gęś przytakiwała z grzeczności, myśląc, że wizyta Kaczki już się przeciąga a ona ma jeszcze tyle pracy! Szkoda jej marnować czas na puste gadanie!

W końcu nie mogła już wytrzymać w bezruchu i zwróciła się do sąsiadki;
– Kochana, miło mi cię gościć ale dzień już krótki a ja mam jeszcze tyle do zrobienia! Wybacz, że cię pożegnam!

Kaczka podniosła się z obrażoną miną:
– Co ty masz do roboty?! Nie szkoda ci czasu na to?! Tylko praca, praca…Okropność! Wyjdź trochę do świata! Nigdy nie znajdziesz męża, kiedy będziesz siedziała w domu! Dziwaczka! – Z tymi słowy, Kaczka , obrażona, opuściła dom Gęsi…

A Gęś raźno zabrała się do pracy. Wcale nie przejęła się gadaniem sąsiadki. Wiedziała swoje: przyjemnie jest mieć czysto w domu i obejściu, wiedzieć, że zapasy na zimę gotowe, w ogrodzie porządek a przed domem czysto wypielone! Lubiła pracować Gęś! Nic z próżności w sobie nie miała!

Mijały kolejne dni… Pewnego popołudnia na podwórko Gęsi weszła grupka nieznanych jej osób! Prowadziła je Kaczka. Jak zwykle rozgadana, roześmiana i wdzięcząca się do pana Zająca. Za chwile do drzwi pani Gęsi ktoś zapukał.

Gęś akurat zajęta była smażeniem konfitur.W całym domku miło pachniało śliwkami. Wpuściła gości do środka.

Najstarszy wiekiem, pan Borsuk, skłonił się przed Gęsią nisko i powiedział:
– Szanowna pani chyba słyszała, że ogłoszono konkurs na „skrzętną gospodynię”. My, jako komisja, właśnie odwiedzamy domy naszych gospodyń… Hm… Byliśmy już u wszystkich pań. Ostatnio u pani Kaczki… Hmmm… Tak… – Borsuk rozglądał się bacznie – Ładnie tu u pani… Po wizycie w domku pani Kaczki, chyba każde następne miejsce wyda nam się piękne! –

Spojrzał surowo na wystrojona Kaczkę. Kaczka zaczerwieniła się z przykrości i ze złością słuchała pochwał pana Borsuka nad gospodarnością Gęsi.

Komisja zwiedziła całe podwórko pani Gęsi! Nigdzie nie znalazła nawet malego niedociągnięcia. Panował tu absolutny porządek.

Zając, zauroczony i panią Gęsią i jej obejściem, odezwał się z rozmarzeniem:
– Mieć taką żonę, to skarb prawdziwy! Pracowita, zaradna i porządna… A przy tym skromna i taka miła… – Zając ucałował rączki pani Gęsi, nie bacząc, że Kaczka prawie zawału z zazdrości dostaje!

Wkrótce wszystkie gazety w miasteczku pokazały zdjęcie uśmiechniętej pani Gęsi, trzymającej dyplom z tytułem: „ SKRZĘTNA GOSPODYNI ROKU”

… A po jakimś czasie dowiedziałam się, że pani Gęś została żoną pana Zająca… ale o tym: SZA!

PAMIĘTAJ:

Pracowitość to piękna zaleta. Zacznij naukę od własnego pokoju. Porządkuj, ustawiaj… Pomożesz mamie, będziesz miała czysto i ładnie i na pewno spodoba ci się praca. Zwłaszcza, jeśli nagrodą będzie radość mamy i taty a może nawet jakieś małe, słodkie przyjemności… Zacznij najlepiej już dziś!!! Powodzenia.

ODPOWIEDZIALNY ZBYŚ

Daj mi coś na przechowanie!
Na pewno nic się nie stanie…
Będę o to dbał, pilnował…
Nie będziesz potem żałował!

Proszę, daj mi dziś zadanie
Tylko trudne niesłychanie!
Będzie sprawdzian namacalny
Jak jestem odpowiedzialny!

Zostaw mnie samego w domu!
Nie otworzę drzwi nikomu,
Nic nie stanie się strasznego
Daję na to moje słowo!

Dopilnuję sam wszystkiego!
Rzecz traktuję honorowo!
… Brak mi do pełnej radości
„szóstki” z o d p o w i e d z i a l n o ś c i!



ZŁOŚĆ

Nie podchodź dziś do mnie! Pamiętaj!
Widzisz – mina moja nadęta!
Z oczu zaraz wytrysną łzy!
… Ale jestem dzisiaj zły!!!

Pytasz, dlaczego? Nie wiem sam!
Od rana taki humor mam!
Wszystko mnie dzisiaj irytuje:
Babcia – bo znowu barszcz gotuje!

Siostry od rana już mam dość
Gdy się w łazience „drze” na cały głos!
Mama, gdy spodnie mi prasuje
Czynnością tą też denerwuje!

Po prostu mam wszystkich dość
Kiedy ogarnia mnie złość!!!
Zły jestem na cały świat:
Siostra, dziadek, pies, mama czy brat

Każdy, kto w drogę wejdzie mi
Doświadczy, jaki jestem zły!!!
……………………………

A może lekarstwem na złości
Będzie pięć ampułek radości?
Pierwsza – że słońce ładnie świeci,
Druga – że z radia przebój „leci”,

Trzecia – że w szkole kumpel czeka,
I ma na pewno coś „fajnego”!
Czwarta – że dzisiaj dyskoteka!
Pięć – dzień może przynieść coś miłego!

Więc może na bok odrzuć złości
Pobierz ampułki wesołości.
Głowa do góry! Jesteś gość!
Uśmiech na buzię, złości – na złość!

Teksty napisala: Beata J

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *