DPS

“Zamek księżniczki”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

– Czy to zamek księżniczki? – pyta poważnie Natalie, gdy
w nocy patrzymy przez okno na Pałac Kultury i Nauki. Budynek tonie w niebieskiej aurze świetlnej.
– Może? Pójdziemy do środka i sprawdzimy.

Nastaje dzień i idziemy do pałacu w towarzystwie zaprzyjaźnionej 80-letniej warszawianki, która cieszy się razem z nami. Ostatni raz była tam prawie 30 lat temu, gdy gościła Japończyka. Jak widać jesteśmy jej motywacją.

Żadnej księżniczki nie spotykamy w zamku. Ale musi tu być coś podniecającego.

– Co dziś ciekawego w pałacu? – pytam.

– Można wjechać na taras widokowy – odpowiada pani w informacji.

– A czy jest dobra widoczność, bo wiszą chmury?

– Nie byłam. Nie wiem. Ale ludzie wjeżdżają.

OK. Jedziemy sprawdzić. Kupuję bilety.
Na 30 piętrze jest szaro, ale widok na Warszawę całkiem dobry.
– To Plac Grzybowski – mówi warszawianka, która uważnie wpatruje się w zabudowę stolicy.

Wpatrujemy się w miasto.
– Jak zmieniła się Warszawa pani dzieciństwa? – pytam.

Wielki uśmiech na twarzy naszej pani.
– To piękne miasto. Bardzo szybko rozwijające się.

Stopień trudności pytań rośnie. W pałacu jest czasowa, szalenie interesująca, wystawa na temat ewolucji człowieka.
– Czy człowiek pochodzi od małpy? Czy Bóg go stworzył? – pytają Kimberly i Natalie.

Urocza warszawianka znowu uśmiecha się.
– Pozwólcie mi się zastanowić. Póżniej wam odpowiem.

Mierzymy się z Yeti. Wypadamy jak chucherka. Jakże może być inaczej. Yeti to 3 metry wzrostu i 500 kg wagi.

I tak wyglądała nasza wizyta na zamku.

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *