DPS

“Autorski Przegląd Książek dla Dzieci Małgosi Berwid”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Wychodząc z domu byłam świadkiem dziwnej rodzinnej sceny. Mały człowiek poruszał się z szybkością komety, wydając przy tym radosne, prawie indiańskie okrzyki. W mgnieniu oka zarejestrowałam: gwałtowne reakcje sąsiadek i komentarze „co za żle wychowane dziecko”,
no i bezradnośc matki. Nim skończyłam swoje rozmyślania poczułam ból w boku, rozpędzony Indianin atakowal bizony (czyli nas dorosłych).

Złapałam Indianina, podniosłam do góry
i powiedziałam:
– Witaj Dzikoludku! Dawno cię nie widziałam.

Reakcja malca była natychmiastowa, uspokoił się, spojrzał mi uważnie w oczy, i zapytał:
– Kto to jest dziko ludek?

Postawiłam go na ziemi, z torby wyjęłam książeczkę, przykucnęłam, malec wdrapał się na moje kolano
– Cytaj! – zażądał
– Bardzo proszę – i zaczęłam czytać…

Ale w dzisiejszym przeglądzie nie będę przytaczać fragmentów książek, pragnę zwrócić jedynie uwagę
na siłę słów, na magię książek, które nie tylko przenoszą dziecko w świat wyobraźni, ale pomagają mu uporać się z własnymi emocjami.

„Dzikoludek” – Beaty Ostrowickiej, ślicznie zilustrowany przez Elę Wasiuczyńską jest książką, która pomogła rozbrykanemu sąsiadowi, po przeczytaniu kilku zdań powiedział:
– Das mi ją?

Uśmiechnęłam się.
– Pożyczę, tak jak w bibliotece, do której mamusia cię zapisze i będziesz mógł poznać dużo nowych ciekawych książek.

Następnego dnia ktoś zapukał. To była mama dzikoludka.
– Dziękuję. Pomogła nam pani. Mój synek powiedział, że jest takim dzikoludkiem, który po szalonym dniu zmienia się w dzikoludka śpiącego.
– To nie moja zasługa, lecz książki. To ona do niego przemówiła.

Współczesne bajki i bajeczki mają w sobie coś terapeutycznego, to nie są tylko marzenia, to są drogowskazy pokazujące czytelnikowi, w nienachalny sposób, jak sobie radzić z różnymi problemami. Jednak, sztuką jest prawidłowe odczytanie wskazówek, bo jeśli zrobimy to źle, to ucierpi przede wszystkim książka.

2.
Tak stało się z „Opowieścią” autorstwa Joanny Papuzińskiej, poetycko zilustrowanej przez Stasysa Eidrigeviciusa. Książka stała się „pułkownikiem”, dzięki wierszowi „Czarna Jama”, który w 1984 roku uznano
za „straszący dzieci”, „za patologiczny horror”.

Zacytuję fragment posłowia z książki wydanej w grudniu 2010 roku: ”…Ogłoszono, że nastąpił skandal wydawniczy, ponieważ na polskim rynku książki, dotychczas nieskazitelnie uspołecznionym, pojawił się prywatny wydawca, a po takim wiadomo, można się spodziewać wszystkiego najgorszego…”

Tymczasem Joanna Papuzińska w absolutnie mistrzowski sposób pisze o dziecięcych lękach i niepokojach. Tego tematu nie wolno przemilczać, gdyż przemilczanie przynosi dziecku więcej kłopotów niż korzyści,
bo pogłębia osamotnienie i bezradność, a strach jest emocją, która towarzyszy nam przez całe życie, tylko trzeba umieć go oswoić.

Przeczytałam „Opowieść” moim małym ekspertom i odetchnęłam z ulgą, dzieci dobrze wiedziały „co autor ma na myśli”, proszę wybaczyc kolokwializm, ale w rozmowie z dziećmi ono padło i dlatego je cytuję.

Wiersz „JA” przypomniał mi o moich skłębionych myślach
w głowie, o marzeniach, które czasami jak Gębolud, czyli groźny „lud z gębą” Roksany Jędrzejewskiej – Wróbel próbuję ukryć głęboko, bo się ich wstydzę. A, przecież nasze marzenia są siłą naszego naszego pięknego, niepowtarzalnego, tylko naszego życia.
„Są jak kwiaty marzeń” – mówi autorka- „…Bywają tak rzadkie, fantastyczne i piękne, że sami nie potrafimy uwierzyć w to, że mogą być prawdziwe. Bywa, że się ich wstydzimy i ogród zarasta chwastami.”
Czy w takim razie wszystko stracone, mam wyrzec się marzeń? Nie, wyjście z sytuacji zawsze się znajdzie, czytając „Gęboluda” i „czytając” dowcipne i współgrające z tekstem ilustracje Agnieszki Żelewskiej, znalazłam podpowiedź.

Pokrzepiona tą myślą otwierałam zakamarki duszy i przekładałam książki na biurku, a tu nagle śmieje się do mnie z okładki rycerz. Odpowiedziałam uśmiechem. Znam tę kreskę, zawsze od dziecka wywoływała u mnie radosny nastrój, taka niby lapidarna kreska,
a jednak tajemnicza i mistrzowska. Tym razem, nie byli to moi ulubieńcy: Gapiszon, Kwapiszon czy Gucio i Cezar – bohaterowie Mistrza Ilustracji – Bohdana Butenko – lecz „PKP czyli Poczet Królów Polski” autorstwa Grzegorza Wasowskiego, z radosnymi ilustracjami
i ”nie tylko”, jak zawsze skromnego Mistrza – bo Bohdan Butenko to nie tylko świetny ilustrator, to także autor bardzo dowcipnych tekstów literackich.

Pomyślałam, jakie szczęście miał Grzegorz Wasowski, że Mistrz Butenko zgodził się zaopiekować jego książką. Wierszyki są zabawne, mogą nawet zachęcić do poznania historii Polski, ale tak naprawdę, wzrok przyciągają ilustracje. Ilustracje pełne wdzięku, ciągle młode, tak jak Mistrz – Bohdan Butenko.

I tym akcentem zamykam dzisiejszy przegląd.

Małgorzata J. Berwid

Omawiane książki:

1.”Dzikoludek”- Beata Ostrowicka, il. Elżbieta Wasiuczyńska –wyd.Literatura
2.”Opowieśc”- Joanna Papuzińska il. Stasys Eidrigevicius – wyd.Mila
3.”Gębolud” – Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel il. Agnieszka Żelewska
4.”PKP czyli Poczet Królów Polskich – Grzegorz Wasowski il. Bohdan Butenko

Artykuł ukazał się na łamach Magazynu Literackiego KSIĄŻKI oraz stronie www.qulturka.pl

Kim jest Małgosia Berwid? Czarującą kobietą, z warkoczem upiętym na głowie. Mamą. Babcią. Z radosnymi oczami i głową pełną pomysłów. Które rodzą się w ruchu. Na działce pod Warszawą, gdzie Małgosia kopie grządki, sadzi kwiaty i cieszy się nimi. Jej Molikowe piosenki są tak radosne i dowcipne jak ona. Sądzę, że innym rodzicom z małymi dziećmi też się spodobają. /Danuta Świątek/

Od 32 lat wykonuje zawód animatora kultury. Zajmuje się tworzeniem programów w redakcji dziecięcej TVP1. Twórczyni uwielbianego przez dzieci programu Moliki Książkowe, w którym w nowatorski sposób zachęca do czytania książek. Współtworzyła program Ciuchcia, którego bohaterowie Kulfon i żaba Monika, zjeździli z nią całą Europę, wszędzie podkreślają, iż “Polacy nie gęsi i swój język mają”. Na szeroką skalę szerzy ideę czytelnictwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *