DPS

“Czy wszystkie bajki kończą się ślubem?”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

– Zabraniam ci używania brzydkich słów – strofuje ojciec syna..
– Ależ tato, tych słów używał Mikołaj Rej!
– To już więcej się z nim nie baw!


Młody ojciec wraca ze spaceru z dzieckiem.
Żona patrzy na niemowle i krzyczy:
– Boże, przecież to nie nasze maleństwo!
Na to mąż:
– Daj spokój! Zobacz jaki fajny wózek!


Przychodzi student na egzamin z historii transportu
i dostaje na dzień dobry pytanie:
– Proszę podać ile wynosiła długość lini kolejowych
w Polsce?
Student początkowo zdębiał, ale pyta:
– A w którym roku?
W odpowiedzi słyszy:
– Wie Pan co, jest mi to obojętne.
Odpowiedź studenta:
– Rok 1493 – kilometrów: 0


– Dzień dobry pani sąsiadko. Czy mogłaby mi Pani pożyczyć cukier?
– Nie.
– A sól??
– Nie
– A może mąkę?
– Nie
– A jest coś, co mogłaby mi Pani pożyczyć?
– Tak. Wesołych Świąt!


Panie władzo! Szybko! Tam za rogiem ulicy… – wołają dwaj zadyszani chłopcy do przechodzącego policjanta. – Co się stało? – Tam… nasz nauczyciel… – Wypadek?! – Nie… on nieprawidłowo zaparkował!


Synek pyta: – Tato, dlaczego wszystkie bajki kończą się ślubem?
Ojciec wzdycha: – Bo po ślubie kończy się bajka…


Żali się sąsiad sąsiadowi:
– Stary! Jakiego ja mam głupiego psa! Kazałem mu przynieść kapcie, a on mi kawę zrobił!


Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny:
– Dzień, dobry ciociu! Ale się tata ucieszy! – woła radośnie.
– A to dlaczego, kochanie?
– Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia.

Spotykają się trzy bociany, stary, średni i bardzo młody i rozmawiają o tym jak spędzały ostatni tydzień.
– Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie – mówi stary.
– Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie – mówi średni.
A najmłodszy:
A ja straszyłem studentów w Poznaniu.

W Kanadzie stary emigrant siedzi nad kuflem piwa i się zastanawia:
– Tyle lat mieszkam w tym kraju i nie wiem co oni takiego wymalowali na fladze, że musieli to zakryć liściem?


Student pyta studenta:
– Powtarzałeś coś przed egzaminem?
– Tak.
– A co?
– “Będzie dobrze”, “będzie dobrze”!

Fąfara i Kubal dostali z kopalni darmowe bilety na “Jezioro łabędzie”.
Dostali, to i poszli, ale ledwie przedstawienie się zaczęło Kubal od razu zasnął. Rozbudził się w połowie przedstawienia i zdezorientowany pyta Fąfarę:
– Co się dzieje, dlaczego jest tak cicho?
– Ty nawet nie wiesz jacy to kulturalni ludzie – szepcze do niego Fąfara – jak tylko zasnąłeś od razu zaczęli chodzić na palcach.


Jasio przechwala się przed kolegami:
– Jestem silny jak byk, bo jem dużo mięsa.
– Akurat ja jem dużo ryb, a pływać nie umiem – mówi kolega.

Jeśli jesteś taka sławna, to czemu zawsze na koncercie sala jest w połowie pusta?
– Jaka pusta?! Sprzedaje się dwa razy więcej biletów niż miejsc!
– No, ale twoje płyty się nie sprzedają…
– Jak nie? Mam dwie złote płyty i trzy platynowe… co z ciebie za fan, że tego nie wiesz?!
– Ja nie fan, ja ze skarbówki.


Rodzinna, ostra awantura. Żona cała czerwona ze złości:
– Mam dość życia z tobą…
Mąż na to spokojnie:
– To się wyprowadź do matki.
– Przecież wiesz, że moja mama dwa lata temu umarła.
– No właśnie.


– Córeczko, proszę, nie chodź codziennie do tej dyskoteki. Jeszcze tam ogłuchniesz!
– Nie, dziekuje, juz jadlam…

Przygotowała: Lidia Rzeszutek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *