DPS

Bajeczki do Poduszeczki czyli rodzice piszą dla dzieci: “Wybory Króla Zwierząt”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Lew był stary i zmęczony…
Dość miał władzy i korony
Więc rozesłał w świat orędzie:
„Za dni cztery konkurs będzie!
Na nowego zwierząt władcę…
Proszę wysłać delegacje!
Niech się w Lwiej Krainie stawi
Każdy, chętny objąć władzę
Gdy go nęci wizja sławy –
Sam koronę mu przekażę!”

Już Afryka zna przesłanie
Małpy wnet zwołały radę
Aby wybrać spośród siebie
Najmądrzejsze na paradę!

Z Azji spieszą na wezwanie
Tłumnie stada zwierząt rzadkich
Każde niesie dar królowi…
Pędzą: prążki, cętki, łatki…

Z Europy delegacje płyną statkiem do Afryki:
Krowa, żaba – pełne gracji,
Żubr, dzik, kaczka, dwa indyki…

Każde zwierzę mocno wierzy,
Że korona się należy
Właśnie jemu! Bez wątpienia!
Lew na pewno wszak docenia
Klasę, styl, szyk i urodę,
Gładkość ruchów, słów swobodę

… A lew?… Czeka, wzdycha, duma…
czoło marszczy, składa ręce…
mysli: Jak wyłowić z tłumu
godnego siebie następcę?!
Myślał…myślał…i wymyślił!
Pomysł prosty – niech dowcipem
Błyśnie każdy, kto chce zostać
Zwierząt wszystkich namiestnikiem!
Kto taktownie i bez złości
Dowcip sprzeda najwytworniej
Ten dostąpi tej godności
Sam go koronuje dwornie!

Nadszedł dzień oczekiwany
Wyszedł lew…. W szaty odziany
Berło w łapie dumnie ściska
Korona na głowie błyska…
Powiódł wzrokiem po obecnych…
Glową ukłon złożył grzeczny…
I powiada władczym tonem:
„Kto chce władać moim tronem
ma zadanie bardzo łatwe:
żart wygłosić, taki zgrabny
by mógł rozweselić władcę”

cicho się zrobiło w tłumie…
każdy myśli, czy też umie
zadowolić króla lwa?!
Komu dziś koronę da?!!!

Wyszedł żubr – o lwie coś rzecze…
Tik mu skoczył na powiece…
Król pomyślał: „Co za gbur!
Mruga! Jakbym nie był król!
Tak traktować swego władcę?!
Straże! Żubr dziś na kolację!

Stanęła przed królem żaba
Coś bąknęła o…bocianie
Lew pomyślał: „Gadka słaba,
Ta korony nie dostanie”

Kangur zaczął o grubasach…
Już słoniowa, dumna rasa,
Hipopotam, nosorożec,
Krzyczą głośno: „Jak on może!
Tak wyśmiewać nasze kształty!
To obelgi są, nie żarty!
Rusza szarża na kangura!
W tłum dał spiesznie kangur nura!
Uciekł wielce przestraszony
Nie chcąc władzy ni korony…

Po kolei goście króla
próbowali sił w humorze
A lew słuchał i miał problem:
Nikt rozśmieszyć go nie może!
Małpy z głupią miną stały
Plotły coś…opowiadały…
Nie zrozumiał lew dowcipu
Kazał małpom z oczu znikać!

Kiedy dzień dobiegał końca
Lew w ostatnim blasku słońca
Dumnie wstał, pierś wyprostował
I rzekł: Będę wam panował
Jeszcze długo moi goście!
Zatem szybko się wynoscie!
Bo mnie złość okropna bierze
Kiedy widzę każde zwierzę
Które wielką radość czuje…
Gdy dowcipem inne kłuje1
Jak ma rządzić takie zwierzę,
Które… z ludzi przykład bierze!
Żądzą władzy zaślepiony
Krzywdzi swoich dla korony!
Król pożegnał tłumy z gniewem…
Co zwierzęta zrobią? Nie wiem…
Nie proście, bym zapytała
Jako człowiek, już dostałam!
Głupio mi przed zwierzętami…
Zwierzętami dlaczego?… myślcie sami!

Autor: Beata J.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *