DPS

Jak to jest z ELA?

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Nie, nie chodzi mi o Elę, tylko o poważny test stanowy ELA z angielskiego (English Language Arts) i test z matematyki. Najwięksi krytycy systemu nauczania w szkołach publicznych używają argumentu, że dzieci uczone są ‘pod testy”.
Nie ma miejsca na kreatywne myślenie. Nasze obie córki chodzą do szkoły publicznej i w tym roku Kimberly jest w 3 klasie, od której zaczyna się coroczne testowanie uczniów. Rośnie więc moja uwaga na sprawach testów w stanie Nowy Jork. Zwłaszcza, że testy stały się dużo trudniejszy niż 2 lata temu. Pojawia się więcej pytań i trzeba też na więcej pytań odpowiedzieć poprawnie, żeby je zaliczyć.

Wczoraj wieczorem na specjalnym zebraniu nasza dyrektorka stanęła pod pręgieżem pytań ze stronu rodziców.

– Ile jest dzieci w naszej szkole, które przyjechały z innych krajów i nie mówią dobrze po angielsku?
(Czytaj między wierszami: obniżają w ten sposób wyniki nauczania szkoły).

– Co z uczniami, którzy źle wypadną na teście?

– Jaki procent uczniów dostał w zeszłym roku najwięcej puntków?

Pytania sypały się jak z rękawa.
Dyrektorka zaś tłumaczyła, że poprzeczka wymagań idzie w górę, bo wyniki nauczania na międzynarodowej tabeli plasują Stany Zjednoczone np. w matematyce zaledwie na 16 miejscu.
Dla przykładu Kanada znajduje się na 7 miejscu. A światowym liderem jest Singapur.

W trzeciej klasie, 8-letnia Kimberly, zostanie poddana nowej życiowej próbie. Testom stanowym, tak jak wszystkie dzieci w stanie Nowy Jork. Z angielskiego dostanie 60 pytań, a z matematyki 54.
Jej wychowawca zapowiada, że stworzy relaksującą atmosferę w klasie podczas testu. Przyniesie pachnące skórki pomarańczy i ciastka. Zabrania się denerwować na zapas.

Nie denerwujemy się, bo do testu jeszcze sporo czasu. Będzie w kwietniu.
Chcemy tylko być poinformowani.

Uważam, że testy są potrzebne, by zwyczajnie zmierzyć postępy w nauce każdego dziecka.
Tym, co słabo wypadną, dać dodatkową pomoc. Uczniom, którzy osiągną wysokie wyniki, stawiać wyższą poprzeczkę. Zresztą od samego początku w klasach obu córek, dzieci są podzielone na cztery grupy, które dostają zadania na czterech różnych poziomach. Nauczyciele mają ręce pełne roboty.

Czy stres służy małym dzieciom w szkole?
Od czasu do czasu – tak. Testy mobilizują do nauki.

Jestem w mniejszej grupie rodziców, która opowiada się za większą dyscypliną nauczania.
Za kreatywnością też jestem. Można połączyć jedno z drugim.

Zajrzałam do Internetu i znalazłam stary test z angielskiego. Co w nim jest? Wiersz, czytanka, artykuł do przeczytania i odpowiedzi na pytania związane z tekstami. Historyjka do wysłuchania i pytania na jej temat. Krótki tekst do korekty.

Przygotowanym szczęście będzie sprzyjać.

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *