DPS

“Ślub w powietrzu”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Kilka lat temu spędziłam swoje urodziny w samolocie, o których nikt nie wiedział z pasażerów. Wypadła podróż i tyle. Ale na pomysł brania ślubu w powietrzu, na wysokości 11 km, przyznaję, że bym nie wpadła.
Z ciekawością więc czytam, co zrobiła para duńsko-grenlandzka w samolocie Air Greenland.

Według serwisu informacyjnego tejże linii lotniczej, Rene Holm zaskoczył swoją partnerkę, Lavre Lumholt, i przygotował całą ceremonię jako niespodziankę.
W czasie lotu z Danii na Grenlandię, Lavra z dwójką dzieci (ich wspólnych) została zaproszona, by obejrzeć kabinę pilota. Gdy weszła do środka, Rene poprosił ją
o rękę. Mogę sobie wyobrazić minę kobiety. Ale wiadomo, że szybko zgodziła się.

Ceremonię prowadził kapitan samolotu. Pasażerowie zostali powiadomieni o niecodziennym wydarzeniu przez głośniki. Były brawa, szampan i tort dla młodej pary. I dla wszystkich na pokładzie po kawałku ślubnego tortu.

– Dlaczego ślub w powietrzu?

– Lavra jest z Danii, a ja z Grenlandii – odpowiada pan młody. – Pomyślałem, że zawarcie związku małżeńskiego pomiędzy dwoma krajami będzie zabawne.

Zapewne dla pasażerów. Może i dla dzieci pary młodej, które są w wieku 6 i 3 lat.
Osobiście, wolałabym mój tort weselny jeść w towarzystwie znanych mi ludzi.

Ale mogłabym być pasażerem – gościem.

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *