DPS

„Internet a bezpieczeństwo dzieci”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Sieć internetowa rozwija się bardzo dynamicznie, można zaryzykować stwierdzenie, że żyje własnym życiem. Błyskawicznie możemy w niej znaleźć potrzebne informacje. Niestety wraz z przydatnością lawinowo rośnie także liczba zagrożeń.

Pierwszy z brzegu przykład. Portale społecznościowe. Mało kto wie, że usunięcie, potoczne „skasowanie” konta na danym portalu nie jest jednoznaczne z usunięciem naszych danych osobowych z bazy portalu. Administrator ma nadal prawo do zarządzania naszymi danymi podstawowymi, a w przypadku naszej klasy także i zdjęciem profilowym. Na to zgadzamy się akceptując regulamin. Chcąc całkowicie usunąć swoje dane z portalu trzeba wysłać zgłoszenie poprzez specjalny formularz. A to już jest mimo wszystko dodatkowy problem.

Jeżeli jednak mamy konto na jakimś portalu społecznościowym, używajmy go z ograniczonym zaufaniem do osób, które mają wgląd w nasze informacje i zdjęcia. Zachowujmy podstawowe środki ostrożności. Każdy, kto ma choć trochę pojęcia jak działa komputer, wie doskonale jak łatwo skopiować pożądany obraz. Pół biedy jeżeli to o nasze zdjęcie chodzi. Najwyżej zobaczymy siebie w reklamie, a potem możemy w sądzie dochodzić swoich praw. Jeżeli jednak chodzi o dziecko bądźmy ostrożni. Nierzadko zamieszczamy całe galerie zdjęć swoich pociech, często je aktualizując. Jeżeli nie zastrzeżemy, że tylko „zaufani” mogą oglądać nasze zdjęcia, podajemy swoje dziecko na tacy obcym. Publikujemy te zdjęcia przecież pod własnym nazwiskiem, najczęściej podpisując dziecko jego imieniem.

Jak pokazuje życie, nie jest to dobre posunięcie. Zaprzyjaźniony policjant z wydziału kryminalnego jasno potwierdza, że wiele organizacji nie tylko wywiadowczych, korzysta obecnie z dobrowolnej, przebogatej i przeważnie ogólnodostępnej bazy danych jakim są portale społecznościowe. Gdyby kazano nam udzielać takich informacji na potrzeby państwa i urzędników nastąpiło by ogólnonarodowe poruszenie. Tymczasem sami, przez nikogo nie przymuszani budujemy potężną kopalnię informacji i z własnej inicjatywy oddajemy te informacje niemal każdemu zainteresowanemu. Wystarczy, że jest się zalogowanym na danym portalu i już można dowiedzieć się wielu rzeczy.

Komu mogą być przydatne nasze prywatne informacje? W przypadku osób majętnych na przykład porywaczom dzieci. Niestety, stale rośnie także sieć pedofilów, a ich metody są coraz bardziej wymyślne. Głośno było swego czasu, o kobiecie, która odkryła, że zdjęcia dwójki jej dzieci zostały użyte wbrew jej woli
i wiedzy do seks-oferty.

W dużej mierze portale społecznościowe są jednak przydatne. Kontaktujemy się ze znajomymi z całego świata, poszerzamy znajomość języków, kultur, wiele zyskujemy.

Co zatem robić żeby ochronić swoje pociechy? Nie musimy rezygnować z pokazywania swojej największej dumy znajomym. Ale przestrzegajmy kilku podstawowych zasad.
– Zawsze korzystajmy z aktywnego programu antywirusowego. Bezwzględnie blokujmy dostęp osobom postronnym wszelkie prywatne galerie.
– Bądźmy bardzo krytyczni w doborze znajomych i akceptacji nowych zaproszeń. Często dostajemy zaproszenia do grona znajomych od kont, które zrzeszają poszczególne grupy osób np., wszystkie Ale, Moniki czy Jolki. Nie wiemy jednak, kto takie konto założył. Przyjmując taką osobę do znajomych otwieramy jej dostęp do szczegółowych informacji czy zablokowanej galerii.
– Jeżeli zamieszczamy nowe zdjęcie dziecka, starajmy się w miarę możliwości usuwać poprzednie.
– Unikajmy zamieszczania bardzo osobistych informacji w sieci.
– I jeszcze jedna rada, wrzućmy co jakiś czas w dowolną wyszukiwarkę swoje imię i nazwisko, czasem warto przekonać się ile informacji można o sobie znaleźć w sieci.

Dlaczego o tym piszę? Wrzuciłam w chwili wolnej nazwisko i imię nowo poznanego człowieka.
Przez 5 minut dowiedziałam, się, że jego żona i syn nie żyją, kiedy się urodzili, kiedy zmarli. Mogłam nawet odwiedzić ich groby na cmentarzu (podane dokładnie). Dowiedziałam się także, iż tylko pięć osób o jego nazwisku mieszka w Poznaniu. Reszty dopełnił portal “Nasza Klasa” i właśnie niezablokowane galerie.

Bądźmy szczególnie wyczuleni na publikację wizerunku naszego dziecka w sieci!

Malwina Prus-Zielińska

Ps: tekst odnosi się także do filmów z udziałem dziecka. Na kanale Youtube można obejrzeć ich wiele. Jeżeli film nie jest imiennie podpisany, nie jest źle. Tylko bowiem dysponując określoną technologią albo prawem (np. policja) może odszukać po numerze IP tego, kto go zamieścił dany film. Jeżeli jednak zamieszczony film jest podpisany bądź zawiera wskazówki personalne dziecka, z własnej woli godzimy
w jego bezpieczeństwo.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *