DPS

Babcia Bożenka: “Polacy docierają do Asyżu”.

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Z niezwykłym wyrazem troski o pokój na świecie wystąpili trzej nasi rodacy: Wojtek ze Szczecina, Roman z Łodzi i Dominik z Gdańska. Podjęli się dojścia piechotą do grobu św. Franciszka w Asyżu. Wojtek rozpoczął swoją pielgrzymkę z Fatimy, Dominik z Moskwy, a Roman wyruszył z Jerozolimy. Mieli
do przejścia ponad 3 tysiące kilometrów.

Spotkają się w Asyżu już niedługo, 27 pażdziernika. Będą się modlić przy grobie świętego, aby za jego wstawiennictwem uprosić u Boga potrzebne łaski dla całej ludzkości.

Wyruszyli pieszo latem tego roku trzema szlakami.
“Dziś wszyscy stoimy przed nowymi problemami, których eskalacja może mieć gorsze skutki dla ludzkości niż zbrojny konflikt. Modlimy się o świat, w którym człowiek jest ważniejszy niż przedmiot, gdzie miłosierdzie góruje nad sprawiedliwoscią” – napisali na portalu Idzieczłowiek.pl – “Pragniemy, aby ustapiły egoizmy i podziały, które niszczą godność człowieka, prowadzą do konfliktów i coraz bardziej zagrażają całej ludzkości.”

Dlaczego na miejsce spotkania wybrali Asyż? 25 lat temu przedstawiciele religii i kościołów z całego świata przyjęli zaproszenie papieża Jana Pawła II do wspólnej modlitwy o pokój. Spotkanie odbyło się
w miejscu, gdzie osiem wieków temu skromny mnich Franciszek wskazał, że droga do naprawienia zła zaczyna się w sercu każdego człowieka.

“Wierzymy, że przyjęcie i życie prymatami “cywilizacji miłości” wymienionymi przez Jana Pawła II, pozwoli każdemu człowiekowi odzyskać pokój w sercu, a ludzkości zapewni rozwój oparty na miłości Boga i bliźniego” – napisali na stronie internetowej nasi trzej wędrowcy.

Dotychczas pielgrzymowali oddzielnie. Opatrzność połączyła ich ścieżki.

Latem tego roku przypadkowo natknęłam się na program o nich emitowany w telewizji katolickiej.
Z podziwiem patrzyłam na rozpromienione entuzjazmem twarze Wojtka, Romana i najmłodszego z nich Dominika. Z niedowierzaniem słuchałam historii o ich dotychczasowych pielgrzymkach.

27 letni Dominik, absolwent Uniwersytetu Gdańskiego po kierunku resocjalizacji, pracuje jako pedagog szkolny. Najpierw pielgrzymował z Gdańska do Częstochowy, potem do Hiszpanii do Santiago de Compostela, do Rzymu, do Medjugorje. Wspominał, że “często jedynym pokarmem i zabezpieczeniem
w drodze była dla niego tylko modlitwa”. Cztery lata temu w 125 dni pokonał 4,500 kilometrów. Pielgrzymował z Gdańska do Jerozolimy przez Bułgarię, Grecję, Turcję, Syrię i Jordanię. Następnie przez
12 miesięcy przebywał na misjii salezjańskiej na Madagaskarze.

Roman z Łodzi każdą pielgrzymkę rozpoczynał od pokłonienia się Pani Jasnogórskiej w Częstochowie.
Tak zrobił i tym razem. Pojechał do Częstochowy i nagle usłyszał piękne śpiewy. Okazało się, że to była 800 osobowa grupa pielgrzymów z Węgier. Przyjechali, żeby podziękować Maryi za pozytywne zmiany w ich kraju. Takie świadectwo jeszcze bardziej motywuje do podjęcia wysiłku pieszej wędrówki, chciałoby się powiedzieć w imieniu Romana. Podczas programu telewizyjnego wspominał jak bardzo zmienił swoje życie i system wartości.

Wojtek na tle trójki wędrowców doznał najgłębszej przemiany. Bo czy można inaczej ocenić jego obecne życie od tego, które wiódł przed otrzymaniem wyroku? Odbywał karę więzienia. Za kratkami spędził 9 lat.
“Pielgrzymka ma taki sens, żebyśmy wszyscy się modlili” – zachęcał Wojtek – “Pójść w taką drogę może każdy i nie jest to wielki wyczyn, ale jeśli będzie nas wielu w modlitwie, to świat naprawdę będzie się zmieniał. Trzeba modlić się o pokój.”

Każdy za pośrednictwem strony internetowej mógł dodać swoją intencję, która zostanie złożona przy grobie św.Franciszka.

A oto niektóre z nich: “Proszę o modlitwę w intencji trzeźwości moich synów,”o przetrwanie i szybki powrót z zakładu karnego mojego syna”.”Niech dobry Bóg przemienia wszystko, co złe w dobro”.”Niech człowiek żyje dla człowieka”.”O poszanowanie w rodzinie, “niech miłość zwycięża,”

Bożena Chojnacka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *