DPS

Babcia Bożenka: “Opatrzność czuwała nad nami”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Tak ocenił szczęśliwe lądowanie na lotnisku Okęcie w Warszawie jeden z jego pasażerów, dodając, że daty 1 listopada nigdy nie zapomni.

Inny pasażer, ks.Piotr Chyła z zarządu polskiej prowincji redemptorystów, który wiózł na pokładzie relikwie Jana Pawła II, powiedział,
że modlił się o wstawiennictwo Ojca Świętego, naszego papieża, dziś już błogosławionego.

W Uroczystość Wszystkich Świętych szczęśliwie wylądował w Warszawie Boeing 767 lecący z USA
z lotniska Newark w New Jersey.

Lądował awaryjnie “na brzuchu”, bez użycia podwozia, które nie chciało się wysunąć. Jedni uważają
to za szczęśliwy zbieg okoliczności spowodowany doświadczeniem kapitana Tadeusza Wrony, inni mówią
o prawdziwym cudzie. Jeszcze inni o darowanym drugim życiu 220 pasażerom i 11 członkom załogi znajdującym się na pokładzie.

Któż mógłby się spodziewać, że w taki dzień kiedy serca i myśli nasze biegną do miejsc wiecznego spoczynku naszych bliskich, na lotnisku w Warszawie rozgrywać się będzie dramat walki o bezpieczne lądowanie samolotu?

Przylatuje ich i wylatuje setki każdego dnia. I w te właśnie wtorkowe, świąteczne popołudnie samolot przylatujący z Ameryki miał z przyczyn tecznicznych lądować awaryjnie. Jego pasażerem mógł być każdy
z nas, których łączą z USA więzy rodzinne i którzy z tych właśnie powodów często kursują między tymi państwami, przekraczając ocean.

Znam te obrazki rozstań, pożegnań i powitań. I 1 listopada na lotnisku oczekiwały na przyjezdnych zza oceanu rodziny, znajomi, z którymi razem mieli udać się na groby. Nerwowe spoglądanie na zegarki i ta przytłaczająca informacja.

Lądowanie awaryjne.

Można sobie wyobrazić co ci ludzie przeżywali!

Zamarłam z przerażenia, gdy po odwiedzeniu grobów bliskich i po rodzinnym świątecznym obiedzie podczas Apelu Jasnogórskiego z Częstochowy transmitowanego przez telewizję Trwam, ksiądz prowadzący dziękował Bogu za uratowanie życia pasażerów samolotu.

Potem wpatrzona w ekran telewizora oglądałam awaryjne lądowanie Boeinga w towarzystwie dwóch wojskowych myśliwców F-16.

Co czułam? Powinnam składać Bogu podziękowanie za cud uratowania ludzi i za zdolności pilotażu polskiego kapitana. Czy to uczyniłam? W głowie miałam zamęt.

Amerykański pilot, który w 2009 roku wylądował awaryjnie na rzece Hudson w Nowym Jorku pogratulował polskiemu pilotowi, mówiąc, że nie pamięta, aby Boeing 767 kiedykolwiek lądował bez podwozia.

Lądowanie samolotu “na brzuchu” na lotnisku im.Fryderyka Chopina w Warszawie obiegło świat. Polskie media poświecają temu wydarzeniu bardzo dużo antenowego czasu.
Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem. Lotnisko Okęcie nadal jest zamknięte.

2 listopada.Dzień Zaduszny, wspomnienie wszystkich zmarłych.
Za oknami listopadowa szarówka.
Tylko cmentarze rozjaśnia blask palących się zniczy.

Nie jest na nich tak tłoczno jak wczoraj, ale wiele osób wciąż odwiedza mogiły, spaceruje alejkami, staje nad grobami, modli się w milczeniu za dusze zmarłych, polecając je Bogu.

Bożena Chojnacka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *