DPS

“Autorski przegląd książek dla dzieci Małgosi Berwid”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Dzisiejszy przegląd będzie bajkowy, będzie w nim też trochę horroru i trochę refleksji i zadumy na wyborem drogi w życiu. Bardzo lubię autorskie spotkania z dziećmi, szybko nawiązujemy kontakt i uciekamy w świat marzeń, tak odległy dla niektórych dorosłych i ostatnio odległy dla niektórych dzieci, tych spędzających zbyt dużo czasu przed komputerem, lub telewizorem.

Grupa z którą miałam spotkanie była urocza! Mała dziewczynka podeszła do mnie i powiedziała:
– A wiesz, ja też jestem pisarką, napisałam bajkę o Królowej Muniów.
– To ciekawe, masz 5 lat i umiesz pisać? – uśmiechnęłam się.
– Nie wierzysz mi, a ja wymyśliłam bajkę jak miałam trzy latka. Pewnego dnia obudziłam się i powiedziałam mojej mamie
o Królowej Muniów. Mama to szybciutko zapisała i niedługo będzie książka. – Marysia była bardzo przejęta.

“Ależ dziecko ma wyobraźnię” – pomyślałam, a głośno powiedziałam – “Wierzę Ci Marysiu”- przytuliłam ją. Wtedy jednak nie wierzyłam w całą historię. Po spotkaniu, poznałam Mamę Marysi, panią Malwinę Prus-Zielińską, która potwierdziła opowieść córeczki. Na pewno domyślacie się Państwo, co było dalej.
Musiałam to szybko przeczytać. Książka za chwilę będzie w księgarniach, i warto do niej zajrzeć.

Rozmowa z Marysią uświadomiła mi, że to dziecko żyje w świecie literatury od urodzenia. Jej język jest bardzo bogaty i ciekawy, ale to, co Marysia ma najlepszego w swoim młodym życiu to mądrzy Rodzice, którzy jej czytają, czytają i słuchają, gdy dziecko do nich mówi.


„Królowa Muniów” Marysi i Malwiny Prus – Zielińskich to niesamowita historia o istotach, które mieszkały w starym dębie. Munie są złośliwe i bardzo kłótliwe, i dlatego opuszcza je Królowa. Jednak Munie przestaną istnieć bez Królowej, wpadają w popłoch, mają niewiele czasu żeby przepowiednia nie spełniła się. Czy uda im się odnaleźć Perłową Królową? – odpowiedź znajdziemy w książce, która ukaże się dzięki Wydawnictwu SORUS z Poznania na początku czerwca.

Już nie mogę się doczekać, ale… ojej, zaraz mi pęknie głowa! Malutkie łazienkowe radyjko włączyło budzik i buczy przeraźliwie. Ja go wyłączam, to po chwili samo się włącza, a najciekawsze jest to, że budzik
w tym radiu nigdy nie był ustawiany! Najwyraźniej zaczyna się część poświęcona książce dla starszych dzieci, takich młodszych nastolatków.

Książka „Czarny Młyn” Marcina Szczygielskiego wciągnęła mnie całkowicie. Jędrek trochę zazdrośnie zerkał.
– Kiedy skończysz? – nie wybrałam tej książki do rodzinnego głośnego czytania, dlatego mój Syn grzecznie czekał na swoją kolej. Wydawnictwo Stentor wydało książkę, która otrzymała Grand PRIX w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren zorganizowanym przez Fundację ABC Cała Polska Czyta Dzieciom.

Muszę przyznać, że „Czarny Młyn” zasłużył na nagrodę, a autor dodatkowo ode mnie otrzymuje wielki uśmiech za informacje
o nauczycielkach, którym tak wiele, jako młody człowiek zawdzięczał. Szkoda, że ta informacja o paniach ukryta jest na przedostatniej stronie książki, moim skromnym zdaniem powinna być na początku. Byłaby wspaniałym drogowskazem dla młodych czytelników.

Uwaga! Włączył się budzik, a więc muszę dwa słowa napisać o tej niesamowitej książce opowiadającej
o przyjaźni, skromności, niedostatkach dnia codziennego, zapomnienia wśród rozkwitu cywilizacji
i pewnego rodzaju upokorzenia człowieczeństwa w biednej wiosce, a zarazem o wielkiej radości i chęci życia.

Bohaterowie to młodzież, która pozbawiona popularnych rozrywek – telewizji, komputera, w tej dziwnej wiosce nic nie odbiera – samodzielnie wymyśla sobie zabawy, które tworzą silną więź i poczucie wzajemnej odpowiedzialności. Dzięki temu przetrwają koszmar, który pojawia się we wsi. Na uwagę zasługuje Iwo i jego siostra, która jest troszkę inna, ma swój świat, ale okazuje się, że Mela jest ważnym łącznikiem pomiędzy światem wyobraźni i rzeczywistości. We wsi pojawia się dziwna energia, która uruchamia przedmioty, o… coś takiego dzieje się z moim budzikiem, znowu buczy! Trzeba tę książkę przeczytać, czuje się scenograficzną wyobrażnię autora.

Na zakończenie polecam książkę szczególną, bo poświęconą dzieciństwu i życiu „Chłopca z Wadowic – biografia błogosławionego Jana Pawła II dla dzieci” napisanej przez Małgorzatę Skowrońską i ks. Roberta Nęcka. Wiem, że Lolek, bo tak mówiono na małego Karola Wojtyłłę, sięgnąłby po “Królową Muniów” i po „Czarny Młyn” z prostej przyczyny
– bo był molem książkowym.

Książka o „Chłopcu z Wadowic…” w sposób przystępny i ciepły przybliża dzieciom postać Ojca Świętego, który jako chłopiec wcale nie myślał, żeby zostać księdzem, a co dopiero papieżem. Mówił nawet, że – Polak może być drugim Lindberghiem, ale nie może zostać papieżem. I jakże Lolku się tu myliłeś, ale to cudowna pomyłka, która zmieniła serca wielu ludzi na całym świecie. Dlatego gorąco polecam tę książkę, poznanie dzieciństwa Ojca Świętego zbliża nas do niego jeszcze bardziej.

I budzik znowu buczy, chyba muszę go inaczej potraktować, może młotkiem? W takim razie do przeczytania w następnym miesiącu. Pozdrawiam serdecznie!

Małgosia J.Berwid

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *