DPS

“Kain był zły dlatego, że zabił Nobla”…

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Nauczyciel na lekcji mówi do Jasia:
– Z ciebie byłby doskonały przestępca!
– Dlaczego?! – dziwi się Jaś.
– Bo w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów działalności.


Tato do Jasia:
– Synu, gdy dorośniesz, chciałbym abyś był dżentelmenem.
– Nie chcę być dżentelmenem, tato! – protestuje Jasiu – Chcę być taki jak ty!


Moja kuzynka Elusia jako dziecko była istotą zjawiskowej wręcz urody. Ciemna karnacja, czarne włosy, czarne oczy. No w ogóle śliczna. Kiedyś siedziała w kuchni i przyglądała się swojemu odbiciu w lusterku, w pewnym momencie pyta swoją mamusie:
E: Mamusiu, ładna ja jestem?
M: Tak kochanie.
I znów ogląda się w lusterku. Po dłuższej chwili:
E: Mamusiu ale powiedz mi prawdę, ładna ja jestem?
M: Tak córeczko jesteś bardzo ładna.
Po kolejnej chwili spędzonej na kontemplacji swojego wizerunku w zwierciadle znów pyta:
E: Mamuniu, ale powiedz mi tak szczerze ładna ja jestem czy nie?
M: Śliczna jesteś kochanie. A dlaczego pytasz?
E: No bo wszyscy mówią, że jestem do ciebie podobna.



Siedzi sobie sroka na sośnie, a tu niespodziewanie do sosny podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa powolutku siada koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta krowę:
– Krowa, co ty robisz?
– No przyszłam sobie wisienek pojeść.
– Ty Krowa… ale to jest sosna, a nie wiśnia.
– Spoko… Wisienki mam w słoiczku!
————————————
– Iwanow! Znowu śpicie w pracy!
– Szefie, przepraszam, mam małe dziecko, spać mi w nocy nie daje…
– To przynoście je tutaj, niech wam tu spać nie daje.
————————————–
Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
– Cholera, ile to się człowiek musi namęczyć, jak nie ma aparatu.

Policjant zatrzymuje ciężarówkę:
– Po raz kolejny panu mówię, że gubi pan towar.
– A ja po raz kolejny panu odpowiadam, że jest gołoledź, a ja jeżdżę piaskarką.
—————————————–
Jaka jest ulubiona kanapka studenta?
-Kanapka z serem, tylko że ser napisany ketchupem.
——————————————-
Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłacał rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego. Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał co następuje:
“Szanowny Panie,
pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc, gdy otrzymuję rentę, zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów. Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idę na pocztę i opłacam.
Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii.
Z poważaniem
Zdzisław Kwiatkowski.”

Ze szkolnych zeszytów

• Podczas burzy babcie wystawiła święty obraz, aby piorun strzelił w niego, a nie w dom.
• Kain był zły dlatego, że zabił Nobla.
• Chrześcijaństwo zyskiwało w dawnych czasach wielu wierzycieli.
• Za ciężkie grzechy Pan Bóg zniszczył ogniem Stodołę i Komorę.
• Na bramie mojego cmentarza znajduje się skrzynka na listy.
• Droga krzyżowa zaprowadziła Pana Jezusa aż do narodzin, o czym każdy katolik wie.
• Kościół miał swoje posiadłości ziemskie, pozaziemskie i budynki gospodarcze.
• Ludzie, wierząc w życie pozagrobowe ubóstwiali się, aby po śmierci być w niebie.
• Podczas kazań z ust niektórych księży wydobywa się ślina węża.




Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *