DPS

Dziecko w świecie dorosłych: “Rozstanie rodziców”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Rozwód staje się w ostatnich latach bardzo popularny. Już co 5 małżeństwo w Polsce nie jest w stanie przetrwać próby czasu. Na rynku księgarskim dostępnych jest wiele pozycji dla rozwodzących się par zawierających porady, jak rozstać się kulturalnie czy
też jak zminimalizować u dzieci stres związany z rozwodem, jak pomóc przetrwać im ten trudny okres.

Jak się jednak ma sprawa z dziećmi rodziców, którzy postanowili się rozstać, a nie byli małżeństwem?
Z punktu widzenia dziecka, to takie samo rozstanie, mama i tata przestają mieszkać razem.
I najważniejsze pytanie, czy współcześni rodzice rozstając się, zwracają uwagę na to, co czują ich dzieci?
Na te i inne pytania odpowiada pan Maciej Kluczyk, Mediator Rodzinny, pracujący na co dzień w Domu Dziecka.

Malwina Prus-Zielińska: Co czuje dziecko, którego rodzice rozstają się i przestają mieszkać razem?

Maciej Kluczyk: Wielu dorosłych uważa, że ich rozstanie nie odbije się negatywnie na dziecku, że dużo się dla niego nie zmieni. Otóż nie. Dziecko w wielu przypadkach obwinia siebie za rozstanie mamy z tatą lub odwrotnie. Bardzo często szuka w sobie przyczyny postępu takiej sytuacji. Obarcza siebie winą: „Na pewno to przeze mnie rodzice się rozchodzą.” „Gdybym uzyskał promocję do kolejnej klasy, dzisiaj rodzice byliby razem.” Często odnoszę wrażenie, że syn lub córka rozchodzących się rodziców, zaczyna odczuwać wstyd: „Moja rodzina nie jest już razem”. To z kolei prowadzi, niestety nie tak wcale rzadko, do czynów destrukcyjnych typu autoagresja.

W mojej pracy (jestem wychowawcą w domu dziecka) nie raz spotkałem się z takim rozwojem sytuacji. Mam tu na myśli rodziców, którzy angażują swoje dzieci w sprawy iście małżeńskie, wprowadzają tym samym chaos w życie ich dziecka. Syn lub córka przestaje rozumieć co się dzieje jednocześnie odnosząc wrażenie, że jego świat zaczyna się walić. Dziecko zaczyna uciekać z domu, przestaje panować nad nauką. Zaczyna miewać myśli suicydalne, czyli takie jak np. podcinanie sobie żył, łykanie tabletek. Uważam, że rozstanie rodziców dla dziecka oznacza zawalenie się jego dotychczasowego świata, często w popłochu między małżeńskich relacji dziecko odnosi wrażenie, że przestaje być dla kogokolwiek ważne.

M.P.-Z. Jak ułatwić dziecku rozstanie się z jednym z rodziców, najczęściej ojcem, który wyprowadza się z domu?

Maciej Kluczyk: Myślę, że wszystko zależy
od tego, z jakich przyczyn następuje rozstanie
i w jakim wieku jest dziecko. Dzieci są doskonałymi obserwatorami rodzicielskich relacji. Jeżeli ojciec popełnił błąd w swoim życiu i miało to zgubny wpływ na istotę małżeństwa, myślę, że dziecko to zauważy. Mam tu na myśli np. zdradę, jakiej dopuścił się tato. Ma to duże znaczenie dla dziecka starszego. Kilkuletni malec nie jest w stanie w całości określić problemu. Jednak młodzieniec już podda analizie incydent, jaki miał miejsce w małżeństwie rodziców. Wiadomo, że dziecko kocha bardzo tak jednego, jak i drugiego rodzica (stąd obrzydliwe jest pytanie zadawane na przyjęciu rodzinnym przez np. ciocie albo wujka: Kogo kochasz bardziej: mamę czy tatę?).

Dziecko w wieku 3-5 lat zaczyna odczuwać wzmożoną potrzebę poznawania otaczającego go świata. Właśnie wtedy potrzebny jest mu tata, który tę potrzebę pomoże zaspokoić. Kolejnym, ale podobnym etapem w życiu dziecka, jest 12-14 rok życia. Nie oznacza to, że w pozostałym rozwoju dziecka ojciec nie pełni ważnej funkcji. Mama uczy dziecko kochania, wspomaga bardzo jego rozwój emocjonalny. Ojciec jest od przybliżania świata dziecku, tłumaczeniu, jakie zasady rządzą danymi zależnościami np. dlaczego samochód jedzie, choć nikt go nie popycha albo skąd samolot bierze siłę, aby wznieść się
w powietrze. Wyprowadzenie się taty z domu w dużej mierze powoduje zaburzenie w osobowości dziecka. Pomijam tutaj przypadek stosowania przez ojca przemocy domowej w stosunku do żony lub dzieci. Tutaj wyprowadzenie ojca z domu jest jak wybawienie.

Pewnym ułatwieniem podczas wyprowadzania się ojca z domu jest rozmowa (z reguły potrzeba ich wiele) tak matki, jak i taty z dzieckiem. Uświadomienie dziecku, że miłość rodziców do dziecka pozostaje nie zmieniona i w równym stopniu będą zajmować się dzieckiem. Praktyka potrafi być różna. Nierzadko ojciec ewakuujący się z domu rozumie to również jako ewakuację od wychowywania dziecka tłumacząc: „Przecież zostaje z matką!”. Nie mniej jednak dziecko nie jest winne i nie zasługuje na gorsze traktowanie czy obojętność.

Taka rozmowa powinna być przeprowadzona przez oboje rodziców, aby dziecko czuło, że rodzice nadal będą szeroko zainteresowani nim i jego problemami, radościami, ogólnie rzecz ujmując wychowywaniem. Dziecko ma widzieć, że choć tato nie mieszka już z nami (co wcale nie jest fajne…) to w równym stopniu dzieli się procesem wychowania z mamą. Ważne jest, aby w kwestach kluczowych dotyczących życia, nauki, możliwości spędzania wolnego czasu dziecka rodzice byli jednomyślni. Aby wspólnie ustalali ważne kwestie dotyczące ich dziecka.

M.P.-Z. Jak powinni zachowywać się rozstający się rodzice wobec dziecka? A jak wobec siebie?

Maciej Kluczyk: Myślę, że tutaj ważne jest zachowanie granic w komunikacji. Mam tu na myśli fakt odmienności stosunków pomiędzy rodzicami od stosunków pomiędzy rodzicami a dzieckiem. Warto zwrócić uwagę, iż w wielu rozmowach rodziców, które nie naruszają godności dziecka i rodziców wobec siebie nawzajem może uczestniczyć dziecko. Dlaczego? Błędem jest niedopuszczanie dziecka do poznawania struktury rozmowy, gdzie mama i tata mają odmienne zdanie. To w domu młody człowiek powinien nauczyć się, że konflikty są naturalną częścią naszego życia, ba, nie rzadko wręcz wymagane.

Odpowiednie rozwiązanie konfliktu (bez przemocy i pogwałcenia praw drugiej strony) jest trafną nauką dla dziecka. Wychodzę z założenia, że w takim przypadku, kiedy dziecko na tyle, na ile może być wprowadzone w rozmowę nt. przyszłości małżeństwa, ma pewien obraz sytuacji. Straszne jest dla młodej istoty, kiedy nagle dowiaduje się, że ogólnie zawsze było fajnie, ale teraz mamusia z tatą się rozchodzi. Rodzice zawsze, bez względu na status związku powinni honorować prawa dziecka. Nigdy nie poniżać tego, kto jest wytworem ich miłości.

Tak jak wspomniałem w odpowiedzi na wcześniejsze pytanie o rozwodzie, rodzice powinni poinformować dziecko razem. Żaden z nich nie może uciekać przed odpowiedzialnością za decyzję, którą podjęli. Potwierdzić, że nadal będą wspólnie wychowywać dziecko, a na pewno wspólnie podejmować ważne decyzje. Za każdym razem winni potwierdzać nie słowami, ale czynami, że nadal są mamą i tatą dla wspólnego dziecka.

Małżonkowie, a później ex małżonkowie, znając przyczyny podjętej decyzji o rozwodzie, nie mogą tracić ze sobą kontaktu. Będzie miało to zły wpływ na podejmowanie przez nich decyzji o dziecku. Za każdym razem, jeżeli to tylko możliwe, powinni posługiwać się porozumieniem bez przemocy. Mając tym samym na względzie dobro drugiej osoby i jakże ważny szacunek. Rzeczywistość nie rzadko jest brutalna. Kiedyś tak kochający się małżonkowie dzisiaj nie potrafią spokojnie porozmawiać. Stąd ważne są mediacje rodzinne, które mają na celu uregulowanie komunikacji i naukę porozumiewania się dla dobra swojego, ale przede wszystkim dziecka.

M.P.-Z. Dlaczego ważne jest powstrzymywanie od przenoszenia na dziecko negatywnego stosunku do byłego męża/żony, partnera/partnerki?

Maciej Kluczyk: Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie: Jaka jest przyczyna rozpadu naszego związku? Na ile winę ponoszą w takiej sytuacji dzieci? Odpowiedzi wydają się być oczywiste. Moim zdaniem zarówno w odpowiedzi na pierwsze, jak i drugie pytanie nie powinniśmy wymieniać dzieci, bo to nie one są przyczyną rozwodu. Skoro tak, to dlaczego tak ważne jest nie przenoszenie na dziecko negatywnego stosunku do byłego współmałżonka?

Związek, tudzież małżeństwo tworzą osoby dorosłe. Czynią to na zasadzie wspólnych reguł, oczekiwań
i oczywiście uczuć. To mężczyzna i kobieta w związku są odpowiedzialni za jego strukturę, wytrzymałość, uczciwość, wiarygodność w stosunku do siebie nawzajem. Jeżeli tak, to rozpad związku leży po stronie ludzi dorosłych. Dziecko nigdy nie jest stroną w perypetiach małżeńskiego życia.

Jak już wspomniałem wcześniej dziecko kocha zarówno mamę i tatę. Oczekuje od nich miłości, akceptacji, czyli jednych z najważniejszych potrzeb dla prawidłowego rozwoju. Tata lub mama nie może przenosić złości, nienawiści na swojego partnera (partnerkę) na osobę dziecka. Pamiętajmy, że dziecko przez cały czas rozwija się i na zasadzie teorii społecznego uczenia się nabywa nowych doświadczeń
i umiejętności. Dlatego też nie powinniśmy uczyć dziecka przenoszenia negatywnych emocji i uczuć rozumianych jako treść emocji na inne osoby.

Ja sam jestem dzieckiem rodziców, którzy na pewnym etapie swojego życia postanowili się rozwieść, gdyż ich zdaniem istota małżeństwa została mocno rozchwiana. Pamiętam, że przez całe długie 8 lat (bo tyle czasu trwał okres ich rozłąki – później zaczęli wszystko od początku i są dobrym małżeństwem do dzisiaj) mama nigdy nie pozwoliła mi powiedzieć złego słowa na tatę i nigdy też nie wypowiadała się o nim źle. Za to bardzo mojej mamie dziękuję, ponieważ gdy rodzice zeszli się z powrotem, łatwiej było mi zaakceptować mojego tatę. Mam dla niego dużo szacunku.

M.P.-Z. Czy należy zwrócić na dziecko szczególną uwagę, czy też czekać aż samo przyzwyczai się do nowej sytuacji?

Maciej Kluczyk: Uważam, że jak we wszystkim kluczowe jest indywidualne podejście. Jednakowoż stoję na stanowisku, że w takiej traumatycznej dla dziecka sytuacji należy przy nim być. Rozwój rodziców znacząco dotyka dziecko, narusza jego strukturę świata, w jakim dotychczas żył i rozwijał się.
Odejście z domu jednego z rodziców dla dziecka jest pojmowane w kategoriach straty. Ustanie związku małżeńskiego nie przechodzi bez echa w myśleniu młodego człowieka. Oczywiste jest, że dziecko na swój sposób umiejscowi sobie w głowie sytuację w jakiej się znalazła jego rodzina, jednak rodzic mieszkający z nim powinien w tym pomóc.

Należy pytać dziecko, jakie emocję przeżywa. Jeżeli jest małe i nie zna kanonu emocji,
to można jemu pomóc je wymienić i poznać. Gniew, strach, smutek, radość i wstręt. Rozróżniamy uczucia: gniewu, nienawiści, nudy, pogardy, poniżenia, rozczarowania, smutku, strachu, lęku, niepokoju, winy, wstrętu, wstydu, nienawiści, zazdrości i złości. Nierzadko jest też tak, że po rozwodzie rodziców dziecko tak bardzo przeżywa ten stan, że potrzebne jest spotkanie
z psychologiem lub psychoterapeutą. Przed, jak i po rozwodzie, rodzice razem powinni dalej wypełniać swoje role i obowiązku w stosunku do ich pociechy (pociech). W tej materii nic nie powinno ulec zmianie.

M.P.-Z. Co w zachowaniu dziecka powinno nas zaniepokoić?

Maciej Kluczyk: Przede wszystkim naszą uwagę powinny zwrócić zachowania zgoła inne od tych, które wcześniej najczęściej dziecko przejawiało. Do rozwodu nie dochodzi bez przyczyny. Może nią być nagła zdrada małżeńska, niedojrzałość do wypełniania obowiązków małżeńskich, ustanie miłości (a jeżeli tak, to czy kiedykolwiek ona była obecna pomiędzy dwójką ludzi?).

Dziecko przypatruje się temu, co się dzieje. Może zacząć w psychice dziecka dominować uczucie gniewu, rozczarowania, ale też smutku, nierzadko winy. Młody człowiek zaczyna odczuwać do jednego lub obojga rodziców nienawiść za to, co się stało. W sytuacji rozpadu rodziny, a za takowe uznaje się przecież rozwód, dziecko może odczuwać niepokój i lęk o to, co będzie dalej. Takie uczucia są siłą napędową różnych zachowań.

Syn czy córka, chcąc powstrzymać myśli rodziców o rozwodzie, ucieka się do zachowań destrukcyjnych, a nawet autodestrukcyjnych. Zaczyna przejawiać zachowania opozycyjno-buntownicze. Buntuje się na powstającą sytuację rodzinną. Nierzadko popełnia wykroczenia lub nawet czyny karalne. Coraz częściej reaguje na proste rzeczy i zjawiska złością a nawet agresją. W swojej pracy obserwuje sytuacje, w których dziecko zaczyna stosować agresję wobec siebie samego, czyli autoagresję. Dopuszcza się wtedy cięcia skóry ręki, nogi (nierzadko żył). Pisze listy, w których wyraża groźbę ucieczki lub popełnienia samobójstwa. Nigdy nie powinniśmy lekceważyć takich zachowań. Jeżeli dziecko wypowiedziało lub napisało o chęci popełnienia samobójstwa, może tak zrobić.

Małe dziecko swoje negatywne emocje zaczyna przedstawiać w nagłych rolach zabawowych, jako zły policjant, żołnierz idący na wojnę. Do wyrażania swoich emocji używa rysunków, które często przybierają barwy szare, ciemne. Jest to oznaka gniewu, złości. Aby poznać aktualny stan uczuciowy małego dziecka (np. 5-7 letniego) w sytuacji rozwodowej rodziców poprośmy go o namalowanie rysunku przedstawiającego np. dom moich marzeń lub kogo zabrałbyś na bezludną wyspę. Zwróćmy szczególną uwagę na to, jakich kolorów kredek używa dziecko, która postać jest większa, a która mniejsza
i dlaczego.

M.P.-Z. Bardzo dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że rzuci ona nieco światła rozstającym się rodzicom na to, co czują ich dzieci.

Rozmawiała: Malwina Prus – Zielińska


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *