DPS

“Kowalska i Jóźwiak nie chcą podać swego nazwiska”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami. Rzucali nimi i wygrać miał ten, czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Jednemu ze studentów rzut nie wyszedł zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi. Indeks wpadł do sali w której siedział egzaminator.
Po chwili indeks wyleciał z powrotem. Student otwiera swój indeks, patrzy, a tu ocena
z egzaminu: 4.0 Jego koledzy postanowili wrzucać swoje indeksy pod dzrwiami. Drugi student dostał ocenę 3.5, trzeci 3.0. W tym momencie studenci zaczęli się zastanawiać… Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna. Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks… Czeka… Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator i mówi:
– Piątka za odwagę!!!
————————–
Przychodzi facet do apteki i chce kupić cyjanek na teściową. Ekspedientka prosi o receptę a facet zdziwiony pyta:
– A zdjęcie nie wystarczy?
—————————–
Zapisują bacę do spółdzielni produkcyjnej.
– Dacie krowę do spółdzielni?
– Dom.
– Dacie konia do spółdzielni?
– Dom.
– Dacie owce do spółdzielni?
– Nie dom.
– Dlaczego?
– Bo mom.


Pani zadała dzieciom temat wypracowania pt. “Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?”.
Wszystkie dzieci piszą tylko Jaś siedzi bezczynnie założywszy ręce.
– Czemu Jasiu nie piszesz? – pyta się nauczycielka.
– Czekam na panią sekretarkę…

———

Rozmawia dwóch informatyków:
– Stary wpadnij do mnie, będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
– Muzyka OK, drinki OK, a tych panienek ile będzie?
– Ze 6 GB.
————–
– Co robi archeolog?
– Szuka w gruncie rzeczy.
————————–
Student zaczepia profesora na korytarzu uniwersytetu:
– Pan wybaczy, panie profesorze, czy można jedno pytanie?
– Ależ naturalnie, młody człowieku, po to tu jesteśmy!
– Panie profesorze, czy pan śpi z brodą pod kołdrą, czy na kołdrze?
– Hmmm, nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
– No trudno, dziękuję, przepraszam.
Po tygodniu student znów natyka się na profesora. Profesor wycieńczony, twarz ziemista, ciemne kręgi pod oczami. Ujrzawszy studenta ryknął:
– A bodaj pana pokręciło, łajdaku! Od tygodnia spać nie mogę – i tak źle, i tak niewygodnie!

Święty mikołaj mówi do dzieci:
– Sprzedam wam zabawki najwyższej jakości.
Dzieci płaczą.
– Czemu płaczecie?
– No bo musimy kupować.
– Ale są tanie.
————————
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagroził chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano o 8:15 (do pracy 8). Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada-dentysty i mówi :
– Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż mi pan twarz krwią, powiem że miałem wypadek. Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi 400zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40zł od sztuki, dentysta na to:
– Tak , ale dzisiaj jest niedziela.
—————————–
W mieszkaniu Nowaków dzwoni telefon:
– Tata w domu?
-Wstyd powiedzieć, ale taty nie ma w domu.
– Dlaczego wstyd?
– Bo nie lubię kłamać.

HUMOR Z DZIENNICZKÓW SZKOLNYCH

– Szczerzy zęby do nauczyciela.
– Kradną ze szkolnej kuchni ziemniaki i robią z woźną frytki.
– Naraża kolegów na śmierć, rzucając kreda po klasie.
– Na wf-ie nosi za małe spodenki. Zapytana dlaczego twierdzi, że takie są bardziej sexy.
– Kowalska i Jóźwiak nie chcą podać swego nazwiska.
– Pociął koledze sweter, chcąc sprawdzić jakość wyrobu.
– Zjada ściągi po klasówce.
– Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań.
– Wyrzucił koledze czapkę przez okno ze słowami: “Jak kocha, to wróci”.
– Rzucił w nauczyciela doniczka i krzyknął: “Trafiłem!”.
– Śpiewa na lekcji muzyki.
– W czasie wyścigu międzyszkolnego umyślnie biegł wolno, by, jak twierdzi, zyskać na czasie.

Przygotowała: Lidia Rzeszutek


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *