DPS

“Kup dwie, dostaniesz trzy”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Kupony bardzo dobrze zadomowiły się w życiu amerykańskiej rodziny. W mojej rodzinie, zaczynają być coraz częściej zauważane. Mam na myśli kupony zniżkowe ze sklepów na książki, buty, ręczniki, na prawie wszystko czego dusza zapragnie.

– Nigdy nie kupuję ubrań po pełnej cenie – zwierza się moja koleżanka Aimee. – Wychowałam się w domu, gdzie mama zawsze robiła zakupy z portfelem wypchanym kuponami.

A ja wychowałam się w Polsce i nie znałam tradycji kuponów jako dziecko. Pierwszy raz zetknęłam się
z nimi, gdy przyjechałam do Ameryki. Pamiętam, jak mocno zdziwiłam się, gdy jedna z Amerykanek
w prezencie wręczyła mi pudełko czekoladek.

– A to jest kupon na 25 procent zniżki na następne pudełko – dodała i położyła go na czekoladkach.

Na początku szeroko otwierałam oczy, gdy zamożne znajome wymieniały się informacjami o kuponach
w gazetach. Chwaliły się jakie zniżki dostały na sukienki. Wtedy przypominałam sobie z Polski, jak kobiety opowiadały ileż to pieniędzy wydały na torebki. Zupełnie inne podejście do zakupów.

Kiedyś wpadł mi w ręce artykuł o pewnej matce, która potrafiła tak zebrać kupony, by wyżywić czteroosobową rodzinę za 10 dolarów tygodniowo. Uznano ją za wzór do naśladowania.

Kiedy ‘urodziły się’ kupony w Ameryce? Sprawdziłam. Pierwsze pojawiły się już w 1887 roku. Ich matką jest firma Coca-Cola. Napędziły firmie morze pieniędzy i klientów. W 2009 roku aż 3.5 mld kuponów użyto podczas zakupów w Ameryce!

Nie ma kryzysu w świecie kuponów. Jest ich rozkwit. Dzisiaj już nie trzeba przewracać stron gazet
i magazynów.

Wystarczy wejść na dwa najpopularniejsze portale: www.couponcabin.com lub http://printable-coupons.blogspot.com i wydrukować kupony do sklepów albo użyć kody numerowo-literowe podczas zakupów w Internecie.

Dlaczego nie kupić trzech książek zamiast dwóch za te same pieniądze?

Danusia Świątek


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *