DPS

“Co zrobić ze złością?”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Na skrzyżowaniu ulic spotykam byłą moją sąsiadkę, której nie widziałam… Właśnie, ile lat? Obie dochodzimy do wniosku, że aż 6 lat nie miałyśmy ze sobą kontaktu.

– Co słychać? – cieszę się na jej widok.
– Różnie – odpowiada i widzę jej zakłopotaną minę.
– Chcesz porozmawiać? Możemy pójść na kawę, na 15 minut – proponuję.
– Tak.

Kafejka jest tuż za skrzyżowaniem. Idziemy.
Przy stoliku sąsiadka wyrzuca z siebie po kolei, co leży jej na sercu.

– Mąż zasłabł w sądzie, podczas rozprawy. Zawieźli go do szpitala
i miał już operację. Usunęli mu kamienie z woreczka żółciowego.

Były sąsiad jest sędzią.

– Z córką są poważne kłopoty – mówi i oczy zachodzą jej mgłą. – Ma w sobie dużo złości do wszystkich, a do mnie chyba najwięcej. Chce wiedzieć, kim jest jej biologiczna matka i dlaczego oddała ją do adopcji. Gdy każę jej coś zrobić, krzyczy do mnie, że nie jestem jej matką, więc nie musi się mnie słuchać – zwierza się.

Córka byłej sąsiadki jest 14-latką i została adoptowana, gdy miała 5 lat. Pamiętam jak ona przyprowadziła ją do nas, żeby przedstawić. Mała dziewczynka miała morze warkoczyków na głowie i była podobna do męża sąsiadki(!?).
Jaka była szczęśliwa moja sąsiadka!

A dziś patrzę na jej smutną twarz.

– Opowiem ci o mojej koleżance, która adoptowała córkę z Chin – zaczynam.- Dziewczynka ma 9 lat. Koleżanka niedawno rozmawiała ze mną na jej temat. Przytoczyła takie zdarzenie. Koleżanka prowadzi auto. Patrzy w lusterko i widzi twarz córki, która siedzi na tylnym siedzeniu.

Mała płacze. Wywiązuje się między nimi mniej więcej taka rozmowa.

– Co się stało? – pyta.
– Gdzie jest moja mama?
– Tu, siedzi za kierownicą.
– Nie, ta co mnie urodziła.
– W Chinach.
– Dlaczego mnie nie chciała? Jestem zła na siebie. Jestem zła na nią.
– Rozumiem, że chcesz poznać swoją mamę. Zawsze możemy porozmawiać na temat tego co czujesz. Nie wiem, kim jest twoja mama i nigdy nie dowiemy się. Ale wiem, że na pewno jest szczęśliwa, że masz rodziców w Ameryce.

Córka jeszcze trochę popłakała, a potem uspokoiła się.
Sąsiadka pokiwała głową.

– Dziękuję – powiedziała.

Nie wiem, w jaki sposób ona rozmawia z córką na ten trudny temat.
Ale coś trzeba zrobić ze złością dziecka.

Trzeba złość ujarzmić rozmową z mamą, która je wychowuje.

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *