DPS

Babcia Bożenka: “Wnuczek z chrypką”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Niemłoda już sąsiadka z bloku na przeciwko nie puszcza mojego ramienia.

– Czuję się bardzo nieswojo. Boję się wychodzić
z domu. Teraz tak szybko robi się ciemno. Tyle się nasłucham o napadach i kradzieżach, że skóra cierpnie. Najgorsi są ci naciągacze. Jak się przed nimi ustrzec? – zawiesza głos, czekając na moją odpowiedź.

Pani M. opiekuje się mieszkaniem córki, ma też własny domek pod miastem.

Z myślą o osobach starszych, które najczęściej padają ofiarą nieuczciwości, organizacje społeczne przygotowują biuletyny informacyjne.

Mam przed sobą informator opracowany dla seniorów z pobliskiego miasta. Co powinno nas zaniepokoić?
Co zrobić, gdy na naszej drodze spotkamy oszusta? Gdzie można szukać pomocy?

A oto kilka odpowiedzi. Oszuści działają na różne sposoby. Ich cel jest zawsze taki sam – pieniądze.

Najczęściej stosowane metody to tzw. metoda na wnuczka, syna, podszywanie się pod przedstawicieli różnych instytucji np. doręczycieli, inkasentów, pracowników administracji, ZUS-u, opieki społecznej, przedstawicieli fundacji bądź organizacji charytatywnej. Złodzieje kontaktują się telefonicznie, podając się za krewnych, członków rodziny np. wnuka, prosząc o szybką pożyczkę gotówki.

Znamy otwartość serc babci i słabość do wnucząt. Wiedzą o tym oszuści. Wykonują telefon, podając się za wnuczka. Skarżą się na ból gardła, uporczywą chrypkę, wyjaśniajac powód zmiany głosu.
Kochające babcie “kupują” takie kłamstwa.

Podszywany wnuczek z chrypką gra na babcinych emocjach. Informuje, że potrzebuje pieniędzy na lekarstwa albo wskazuje na wyjątkową okazję, np. okazjonalny zakup samochodu za pół ceny.
Wyznacza krótki czas na przekazanie kwoty.

– Pieniędzy potrzebuję natychmiast np. za godzinę, dwie – prosi, przekonując niczego nie podejrzewającą babcię, że nie może odebrać pieniędzy osobiście. Wskazuje i opisuje osobę, która zgłosi się po ich odbiór.

W ten sposób kilka miesięcy temu prawie 90-letnia kobieta przekazała wszystkie oszczędności, 5 tysięcy złotych, podstawionej osobie. Uwierzyła mężczyźnie podającemu się przez telefon za jej wnuka.

Niewiele od niej młodsza inna kobieta została okradziona ze swoich oszczędności przez złodzieja podającego się za lekarza. Inna, przekazała pieniądze oszustce podającej sie za pracownicę PCK,
a jeszcze inna dała się nabrać mężczyźnie podającym się za pracownika elektrowni.

Jest tylko jedna rada. Trzeba kierować się zasadą ograniczonego zaufania do nieznanych osób pukających do naszych drzwi lub takich, którzy dzwoniąc podszywają się za bliskich.

Takie fakty należy zgłaszać na policję. Dzięki reakcjom można będzie uniknąć kolejnych oszustw.
Będzie można udaremnić zamiary złodziei podających się za pracowników administracji, elektowni, inkasentów pobierajacych opłaty za gaz czy wodę, akwizytatorów czy doręczycieli przesyłek.

Oszuści, po wejściu do mieszkania, wykorzystując nieuwagę domownika, penetrują pomieszczenia, kradną pieniadze i inne cenne przedmioty. Najczęściej działają we dwóch. Jeden z nich dokonuje rzekomego sprawdzenia liczników, drugi w tym czasie zagaduje ofiarę.

Takich nieproszonych “gości” nie należy wpuszczać bez wcześniejszego sprawdzenia ich tożsamości.
Ponadto, dobrym zwyczajem stało się, że wiele instytucji uprzedza o planowanych pracach i kontrolach
w mieszkaniach. Informacja taka umieszczana jest najczęściej na klatkach schodowych.

Należy też uważać w bankach i przy bankomatach. Przy odbiorze większych sum pieniedzy bezpiecznie jest mieć przy sobie obstawę, kogoś bliskiego przy boku.

Podobnie przy odbiorze pieniędzy z bankomatu. Dużym błędem jest posiadanie w jednym miejscu karty kredytowej i zapisanego pinu do karty. W przypadku kradzieży ułatwi to sprawcy wypłacenie pieniędzy
z konta.

Ostrożności nigdy dość.
Nie traćmy głowy w tej świątecznej krzątaninie.

Bożena Chojnacka


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *