DPS

“Świąteczne trio”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Jasełka. Christmas Pageant. Koncert zimowy. W ich nastroju upływa nasz weekend. Trzy świąteczne imprezy, każda z nich wzbudza we mnie refleksje. Po kolei.

Jasełka w Polskiej Szkole im. Mikołaja Kopernika w Mahwah, NJ, przeszły moje oczekiwania. Po pierwsze, wszyscy uczniowie brali w nich udział. Można było zaśpiewać, mieć rolę mówioną albo zagrać na instrumencie.

Po drugie, Jasełka, oprócz tradycyjnych elementów, z Maryją, aniołami (w jednego z nich wcieliła się Natalie), pasterzami, miały również współczesny wymiar.

Pojawiła się żona (Kimberly) z mężem podczas kolacji wigilijnej, którzy czekali na syna. Syn w ostatniej chwili zadzwonił, że wyjeżdża z dziewczyną na narty. A córka też nie pojawi się, bo mieszka w Anglii.
Samotne przy stole małżeństwo czuje potrzebę przygarnięcia do serca maluchów z domu dziecka.

Wychodzę ze szkoły z myślą o dzieciach przejętych na scenie, które zapamiętały po polsku swoje role. O pomysłowych strojach gwiazd i płatków śniegowych dla najmłodszych uczniów. O oddanych nauczycielach, którzy spędzili wiele godzin na próbach i dekorowaniu sceny. Myślę o rodzicach, którzy licznie zebrali się, by cieszyć się dziećmi, podzielić się opłatkiem z innymi rodzinami.

Christmas’ Pageant, czyli sceny z narodzin Chrystusa w języku angielskim w St. John’s.
Wieczór. Czterdzieścioro dzieci brało w nich udział. Tata Kimberly i Natalie zaangażował się w oświetlenie scen. Bardzo tradycyjne, półgodzinne przedstawienie.

W nas sporo emocji, bo Kimberly była Maryją, w niebieskiej sukni, kupionej na zamkowym festiwalu w Malborku. Natalie towarzyszyła jej jako anioł.

Proporcja czasowa przedstawienia do przyjęcia, które po nim nastąpiło, zdumiewająca, bo aż cztery razy dłużej trwało robienie papierowych aniołów, bombek i innych dekoracji. Na koniec tort urodzinowy dla Jezusa. Zdecydowanie atmosfera zabawy.

Koncert zimowy w szkole publicznej.

Na pierwszy rzut oka było już widać, jak rodzice przejęli się w tym roku apelem dyrektorki, by każdy miał na sobie białą bluzkę/koszulę. Zupełne zaprzeczenie stylu ubrania, w którym dzieci chodzą do szkoły na co dzień.

Kimberly z całą klasą śpiewała m. in. krótką piosenkę po hebrajsku „Sevivon”.

– Czy wszystkie słowa rozumiesz? – zapytałam przed koncertem.
– Wiem o co chodzi. To piosenka o kręcącym się sevivon.

Coś w rodzaju bączka z drewna. Dla Żydów sevivon jest ważną częścią świątecznej tradycji.
Piosenka przyjemna dla ucha.

Rodzice i nauczyciele pozdrawiali się ‘Happy Holidays’, zwrotem, który nie rozróżnia świąt, wszystkie wkłada do jednego worka. Boże Narodzenie i Hanukkah.

Nasze świąteczne trio.
Różnorodne.
Tak, jak Ameryka.

A my zadowoleni z każdej świątecznej imprezy.

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *