DPS

Dziecko w świecie dorosłych: “Śmierć w najbliższej rodzinie”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Są choroby, które w ostatnich latach nikogo nie oszczędzają. Coraz więcej z nich zyskuje miano “chorób cywilizacyjnych”. Dzięki współczesnej medycynie, niektórym udaje się je pokonać szybciej, inni zmagają się z nimi przez całe życie.

Czy przeżywając swoją rozpacz spowodowaną chorobą bliskiej osoby,
a niestety często także jej śmiercią, pamiętamy jeszcze
o dziecku? Czy dajemy mu poczucie bezpieczeństwa? Tłumaczymy sytuację? A może zapominamy, że dziecko też ma prawo do lęku czy niezrozumienia? Na te pytania odpowiada pan Maciej Kluczyk, mediator rodzinny, na co dzień pracujący w domu dziecka.

Malwina Prus – Zielińska: Co czuje dziecko, kiedy nagle z jego życia znika bliska osoba, np. ukochana babcia czy dziadek?

Maciej Kluczyk: Wszystko zależy od wieku rozwojowego dziecka i jego indywidualnych cech. Uważam, że dziecko, tak samo jak dorosły, odczuwa w momencie śmierci kogoś bliskiego wielką stratę.
Ten ktoś w jego świecie żył, rozmawiał z nim, bawił się i … odszedł. Miałem w swojej pracy taką właśnie sytuację, kiedy dwójce braci zmarł ojciec. Pamiętam, jak trudno było mi przygotować się do tej rozmowy. Spotkałem się z chłopcami (9 i 11 lat) i zacząłem od pytania „Czy wiedzą co to znaczy, że ktoś umiera?”

Zaskoczyli mnie swoimi wypowiedziami. Mówili o tym, że kiedy człowiek umiera,
to jego niewidzialny duch idzie do nieba. Wtedy też ten duch zamienia się z anioła
i patrzy na swoich bliskich z góry. Byli bardzo otwarci i mądrzy jak na swój wiek (mimo upośledzenia odpowiednio umiarkowanego i lekkiego).

Wtedy właśnie powiedziałem, że od dzisiaj takim aniołem jest wasz tata. Pamiętam, że bardzo się zasmucili, trochę popłakali. Dopiero przed pogrzebem, kiedy zobaczyli tatę w trumnie, dotarła do nich wiadomość, że stracili kogoś nad wyraz bliskiego. Zapytałem czy chcą podejść bliżej i pożegnać się z tatą. Odpowiedzieli twierdząco, choć sami nie wiedzieli jak mieliby to zrobić. Wytłumaczyłem im, że mogą pogłaskać tatę po rękawie czy ręce, powiedzieć do widzenia. Zrobili to, mimo, że bardzo płakali.

Pamiętam, jak przez długi czas często powtarzali przebieg pogrzebu. Wielokrotnie pytali także o to, jak tata mógł umrzeć, dlaczego nikt mu nie pomógł, tak aby żył. Bardzo dużo wtedy rozmawialiśmy. Na tyle na ile mogłem wytłumaczyłem chłopcom okoliczności śmierci taty (zmarł na zapalenie trzustki). Do dzisiaj, kiedy idziemy ulicą chłopcy kiwają w kierunku nieba i mówią, że witają się z tatą! Z psychologicznego punktu widzenia ważniejsza jest reakcja na stratę, niż sama strata.

Malwina Prus – Zielińska: Jaka jest granica wieku, od której należy tłumaczyć dziecku rzeczywistość? A może takiej granicy nie ma, bo każde dziecko rozwija się indywidualnie?

Maciej Kluczyk: Myślę, że prawidłowo wychowywane dziecko to takie, które jest przez rodziców wprowadzane w kolejne zakamarki życia. Mama i tata powinni tłumaczyć swojej pociesze, co to są narodziny dziecka, co to znaczy, że dziecko rośnie, rozwija się. Ważne jest również to, aby wytłumaczyć dziecku, co to znaczy, że człowiek umiera, odchodzi. Kluczem do tego rodzaju tematów jest oczywiście wiek dziecka i związane z nim słownictwo, jakim powinniśmy się posługiwać. Ciekawość dziecka uruchomi się pytaniami o to, co się stało.

Dziecko kilkuletnie nie ma wykształconego myślenia abstrakcyjnego, wobec czego nie zrozumie do końca, jak ktoś mógł żyć i nagle go nie ma. Wtedy warto powiedzieć, że nasz dziadek lub babcia poszła do świata, gdzie nic już jego/ją nie boli. Od teraz choć nie będziemy już jej/jego widywać to on /ona będzie nad nami czuwać i chronić nas od złego. Możemy wieczorami pomodlić się i poprosić o jakąś radę, o przypilnowanie nas, itd. Kilkunastoletni młody człowiek z naszą pomocą powinien znieść tę stratę.

Ważne jest, abyśmy pozwolili na przeżywanie żałoby adekwatnie do wieku i żalu z powodu straty. Uważam, że nie należy izolować dziecka w sytuacji żałoby od reszty rodziny. Błędem jest nie zabieranie dziecka na pogrzeb, chyba, że przeszkadzają w tym inne ważne okoliczności. Perspektywa załamania psychicznego u dziecka z powodu śmierci bliskiej osoby wcale nie jest czymś abstrakcyjnym.
Tutaj ważne jest jednak poradzenie się psychologa dziecięcego, który indywidualnie podejdzie do stanu dziecka i przeżywanych przez niego emocji.

Malwina Prus – Zielińska: Czym kierować się przy poruszaniu z dzieckiem tematów trudnych?

Maciej Kluczyk: Przede wszystkim, kierować powinniśmy się dobrem dziecka i pomocą
w przeżywaniu z nim nie tylko chwil łatwych, radosnych, ale i trudnych, przepełnionych żalem. Rzeczywistość, która nas otacza jest różnokolorowa. Należy tłumaczyć dziecku,
że człowiek rodzi się, żyje, rozwija ale przychodzi czas, że z różnych przyczyn umiera, odchodzi.
W wychowaniu ważne jest, aby być autentycznym.

Podczas poruszania z dzieckiem trudnego również dla nas tematu, warto zacząć od tego: „Wiesz, dla mnie to jest też trudna chwila”, „Bardzo brakuje mi babci, dziadka. Jest mi bardzo żal, że już jej/jego
z nami nie ma”. Ważne jest, aby podtrzymać styl życia z przed śmierci bliskiej osoby i powiedzieć: „Nasze życie się nie skończyło wraz z odejściem babci/dziadka”. Jeżeli dziecko nie potrafi przeżywać żałoby,
bo np. jeszcze nigdy nie było w takiej sytuacji, pomóżmy mu zidentyfikować ten stan. Powiedzmy, jak adekwatnie do przeżywanego żalu i bliskości ze zmarłą osobą przeżyć żałobę. Kardynalny błąd to nie umożliwiać dziecku przechodzenia żałoby. Nie powinniśmy mówić: „Nie płacz, jeszcze całe życie przed tobą. Jeszcze nie jedna bliska ci osoba umrze”. Jest to zakazanie dziecku okazywania swoich uczuć
i emocji.

Malwina Prus – Zielińska: Co może zrobić rodzić, który nie ma odwagi porozmawiać
z dzieckiem bezpośrednio? Czy może się posłużyć np. książką?

Maciej Kluczyk: Temat śmierci jest trudny dla każdego niezależnie od wieku. Choć na nas, rodzicach, spoczywa wychowanie dziecka, to nie każda sytuacja musi być łatwa do przewidzenia. Śmierć bliskiej osoby zapada bardzo w psychice człowieka i trudno jest wtedy racjonalnie do tego podejść
i zaakceptować to. Jeżeli jest nam ciężko porozmawiać z dzieckiem o śmierci kogoś bliskiego, to warto odnieść się do świata bajek. W bajkach naszym bohaterom odszedł jakiś przyjaciel, umarł – warto posłużyć się taką drogą wyjaśnienia dziecku uczucia straty. Pomocne są bajki terapeutyczne, np. Marii Molickiej.

Malwina Prus – Zielińska: Kiedy zacząć taką rozmowę? Czy tłumaczyć dziecku na bieżąco
w trakcie trwania choroby, czy też dopiero kiedy chory umiera?

Maciej Kluczyk:W tego typu sytuacjach ważna jest wiedza o indywidualnym rozwoju dziecka.
Jeżeli bliska nam osoba jest śmiertelnie chora i istniejąca diagnoza informuje o najczarniejszym zakończeniu choroby, jest to dla nas wszystkich szokiem i trudnym doświadczeniem. Nie każdemu dziecku można powiedzieć, że babcia po prostu umrze, bo jest chora. Czasem my, dorośli, oddalamy widmo śmierci
i nie chcemy o tym rozmawiać, lub sam chory nie wie do końca o smutnej diagnozie lekarskiej.
Wtedy uważam, błędem byłoby powiedzenie dziecku o przybliżającej się śmierci. Wtedy wystarczy tylko mówić, że dziadek jest ciężko chory. W przypadku kiedy dziecko zapyta: „A czy dziadek umrze”? możemy odpowiedzieć, że nie wiemy, ale jedno jest pewne, że bardzo cierpi i jest mu z tym bólem źle.

W wielu sytuacjach takie cierpienie trwa bardzo długo, błędem więc byłoby mówienie dziecku o pewnym wyzdrowieniu. Wtedy warto opowiedzieć dziecku o tym, że są choroby, które osłabiają nasz organizm. Prowadzą do tego, że człowiek nie ma już sił, aby żyć.

Malwina Prus – Zielińska: Dlaczego nie należy oczekiwać, że dziecko samo zrozumie, że babcia czy dziadek umarł i już nigdy się nie pojawi?

Maciej Kluczyk: Dziecko wierzy, że świat jest dobry, ludzie są mili i panuje wszechogarniające dobro. Odkąd maluch zaczął przyglądać się otaczającemu go światu, babcia czy dziadek po prostu byli. Skoro przez cały czas byli, to będą nadal. Kiedy więc nagle znika któreś z nich, dziecko jest zdezorientowane sytuacją. Nie jest dla niego wcale jasne, że ktoś umarł i już go nie będzie. Jest to po prostu sytuacja nie do przyjęcia, nie do zaakceptowania. Dziecko nie spotkało się jeszcze
z takim doświadczeniem. Z doświadczeniem śmierci. Dla dziecka to, że ktoś odszedł znaczy tyle, że za chwilkę wróci. To, że kogoś nie będzie już widział oznacza, że kiedyś w końcu zobaczy.

Śmierć jest zjawiskiem niezrozumiałym dla małego człowieka. Jest to stan, którego nie zna, nie wie jak
się z nim obchodzić. Dlatego ważne jest, że przy takiej, choć smutnej sytuacji, wprowadzać dziecko
w temat śmierci, straty bliskiej osoby, informacji, że już nigdy babci lub dziadka nie zobaczy.
Ważne jest, aby przeciwdziałać u dziecka z tzw. patologicznemu przebiegowi żałoby. Należą do tego choćby takie zachowania, jak: dążenie do przerwania cierpienia przez wycofanie się z kontaktów. Niezbędne jest, aby w sytuacji śmierci bliskiej osoby i wytłumaczeniu dziecku na czym polega śmierć, być przy dziecku
i wspierać go w naszych wspólnych trudnych chwilach.

Malwina Prus – Zielińska: Czy nieprzygotowane dziecko widząc nasze łzy i smutek nie otrzyma negatywnego przekazu o śmierci?

Maciej Kluczyk: Jest to bardzo ważne pytanie, które pokazuje jak bardzo niezbędne jest przygotowanie dziecka do istoty śmierci. Nasze negatywne, nasączone smutkiem emocje budzą w dziecku zakłopotanie i nierzadko dezorientują młodego człowieka. Już samo spotkanie wnuczka ze śmiercią ukochanego dziadka powoduje wielką stratę. Kiedy dojdzie do tego płacz, lament osób uczestniczących w pogrzebie wprawi tego wnuczka w jeszcze większą boleść. Pamiętajmy o tym, aby dziecko przygotować właściwie do ceremoniału pogrzebowego. Idąc z synem lub córką na pogrzeb babci warto opowiedzieć (na ile pozwala na to myślenie dziecka) o tym, co może zobaczyć.

Warto powiedzieć, że po śmierci babcia ma oczy zamknięte, leży w skrzyni, która nazywa się trumną. Ksiądz będzie odprawiał mszę mając na sobie fioletowe szaty. Bliscy mogą płakać. Ty jak tylko poczujesz taką potrzebę, to też płacz. Możemy pożegnać się z babcią przed tym, jak zamknięta trumna zostanie przez panów złożona do grobu, gdzie babcia będzie spała. Po pogrzebie będziemy tutaj przychodzić. Możesz kupić kwiatka dla babci. Zapalimy znicz i pomodlimy się o to, aby tam, gdzie teraz znajduje się babcia, było jej dobrze. Możemy powiedzieć dziecku, że płacz, żal, smutek to są emocje. Od teraz ważne jest, abyś żył tak, by babcia była z ciebie zadowolona. Kiedyś każdy z nas umrze i przejdzie do innego świata, gdzie nie ma bólu i cierpienia. Wtedy też zapewne spotkamy się tam wszyscy z babcią.

Malwina Prus – Zielińska: Czy nie pozwalając starszemu dziecku uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu zmarłego (np. nie zabierając go na pogrzeb) postępujemy mądrze?

Maciej Kluczyk: Jeżeli uczestnictwu tegoż starszego dziecka nie kolidują przesłanki zdrowotne, to źle robimy nie zabierając go na pogrzeb. Powinniśmy wszyscy towarzyszyć zmarłemu w jego ostatniej drodze. Rytuał ten jest niezbędny, aby rozpocząć czas żałoby po stracie. Dla przebiegu okresu żałoby (jest on zróżnicowany w zależności od intensyfikacji żalu i bliskości ze zmarłą osobą), potrzebna jest młodemu człowiekowi wiedza, że ten ktoś umarł. Wnuczek powinien wiedzieć, gdzie znajduje się miejsce pochówku babci lub dziadka. Ważne jest to dlatego, aby zmaterializować sobie odejście ukochanej osoby. Babci obok mnie już nie ma, zostały tylko ubrania i rzeczy codziennego użytku. Babcia odeszła, umarła, ale ja wiem, gdzie jest pochowana. Mogę tam pójść, wstawić kwiaty do wazonu, pomodlić się, zapalić znicz. Jedną z form aktywności człowieka jest opiekowanie się drugą osobą. Jest to nasza potrzeba. Owszem babcia nie żyje, ale mogę zaopiekować się na swój sposób jej grobem. To wszystko będzie możliwe, jeżeli pozwolimy dziecku uczestniczyć w pogrzebie i rytuale złożenia trumny do grobu. Dzięki temu dziecko przejdzie kolejną lekcję życia: odejścia kogoś bliskiego i poradzenia sobie z tym w sposób właściwy.

Malwina Prus – Zielińska: Bardzo dziękuję za rozmowę, myślę, że jej treść, choć dotyczy trudnego tematu, pomoże naszym czytelnikom w zrozumieniu dziecięcych emocji.

Rozmawiała: Malwina Prus-Zielińska


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *