DPS

“Słuchaj, wiesz, że w tym roku Sylwester wypada w piątek?”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page


Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi: “Słuchaj, wiesz, że w tym roku Sylwester wypada w piątek?”
A na to druga: “Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!”

——–

Nauczyciel polskiego wywołuje klasową blondynkę do tablicy. Zadaje jej kilka pytań, słucha odpowiedzi, po czym załamując ręce, cicho pyta:
– Nie rozumiem. Zabijcie mnie, ale nie rozumiem! Jak ty, Kowalska, możesz tyle głupot nawymyślać w ciągu jednego dnia?
Blondynka spuszcza głowę, rumieni się i odpowiada:
– Wstałam dzisiaj wcześnie…

——

Żona wykonuje jakieś dziwne ruchy przed lustrem.
– Co ty tam robisz?!
– Ćwiczę chwyty samoobrony, nigdy nie wiadomo, czy w ciemności nie napadnie mnie jakiś maniak seksualny.
– Daj spokój, aż tak ciemno to nie bywa!

—————————–

– Tatusiu, czy ty wiesz, że mama jest lepszym kierowcą od ciebie?
– Chyba żartujesz?
– Uwierz mi. Sam mówiłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów!

– Mamo… kup mi małpkę. Proszę!
– A czym Ty ją będziesz karmił synku?
– Kup mi taką z Zoo, ich nie wolno karmić.

————————-

Romuś słyszał rodzinną legendę, że jego ojciec, dziadek, a nawet pradziadek w dniu swoich urodzin chodzili po pobliskim jeziorze, jak Jezus bez mała. Postanowiwszy przekonać się o jej prawdziwości w swoim przypadku, wypłynął w dniu swoich urodzin łódką na środek jeziora – przełożył nogi przez burtę … i omal się nie utopił.
– Romuś – westchnęła babcia, kiedy go przywieziono do domu – twój ojciec i – świeć panie nad ich duszami – dziadek i pradziadek, urodzili się w styczniu, ty – w lipcu.

———————————–

Para wybrała się do Zoo pooglądać zwierzaczki.
Nagle ku zdumieniu wszystkich zwiedzających drzwi od klatki z dzikimi małpami otworzyły się i wataha wściekłych małp pobiegła w stronę wyjścia. Zwiedzający zaczęli uciekać w popłochu. Wszyscy oprócz pewnego staruszka.
Gdy sytuacja się opanowała zdumiona para zapytała dziadka:
– Panie, jak to się stało że pan się nie przestraszył, tylko spokojnie siedział?
– Łee… przyzwyczajony jestem, przez całe życie byłem kierowcą szkolnego autobusu.

Żona latarnika woła do męża:
– Kochanie! Wygraliśmy w konkursie!
– Cudownie! Ale co?!
– Dwutygodniowe wczasy nad morzem!

————————–

Po tańcu chłopak dziękuje swojej partnerce:
– Dziękuję za taniec. Świetnie się bawiłem!
– Ale ja tak kiepsko tańczę… – kryguje się dziewczę.
– Ale za to jak śmiesznie!

——————–

Reklama:
Jąkasz się? A może nie wymawiasz “r”? Pomożemy Ci! Pytaj w aptekach o
cyklopentanoperhydrofenaltren!

Ładna dziewczyna w metrze. Siedzący naprzeciwko facet “pożera” ją wzrokiem. Dziewczyna udaje, że tego nie zauważa. W końcu jednak zwraca się do niego z przekąsem:
– Powoli może pan mnie zacząć ubierać. Na następnej stacji wysiadam…
—————————–
Biuro numerów w dużym mieście. Dzwoni klient.
– Poproszę numer telefonu do stacji benzynowej przy trasie wylotowej na Katowice.
– Są dwie naprzeciwko siebie. O którą panu chodzi?
– O tę, w której się zatrzasnąłem w toalecie.
————————
– Dzieci moje, ja umieram! Przynieście mi szklankę wody!
– Ojciec, jest pierwszy stycznia, wszyscy umierają, idź se sam przynieś!

Pierwsza lekcja języka niemieckiego:
– Czy zna ktoś jakieś zdanie po niemiecku?
Zgłasza się Jasio:
– “Postrafiam pielkrzymuf s Polski”.

——

Do szkoły zaproszono fotografa. Gdy zrobił zdjęcie całej klasy, nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego.
– Pomyślcie tylko! Gdy będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: “To Ania, teraz jest prawnikiem” albo: “To jest Krzyś. Teraz jest lekarzem.”
Na to cienki głosik z tyłu sali:
– “A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje”.

Opracowała: Lidia Rzeszutek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *