DPS

“Autorski przegląd książek dla dzieci Małgosi Berwid”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page


Do słów Janusza Korczaka chętnie odwołuje się każdy, kto pochylił się nad książkami skromnego doktora, lub przeczytał opracowania o jego życiu. Pamiętam, pierwszy raz usłyszałam o Januszu Korczaku od mojej Babci bibliotekarki. I jako dziecko zapamiętałam kilka przesłań dotyczących zachowań wobec dzieci.

Te przesłania towarzyszą mi przez całe dotychczasowe życie. Wiedza zasłyszana w dzieciństwie umocniła się w trakcie lektur książek napisanych przez dr. Janusza Korczaka, a potem na studiach i w codziennym życiu. Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym postępować inaczej niż kierować się hasłami:
”każde dziecko ma prawo być tym, kim jest i ma prawo do szacunku”
„rodzic jest najważniejszy dla dziecka, a dziecko jest najważniejsze dla rodzica”
„uczymy dzieci pięciu magicznych słów”
”dzieci nie wolno bić”
„każde dziecko ma prawo do swoich tajemnic i do swoich marzeń”

i najważniejsze „Dziecku należy mówić prawdę”.

Książka autorstwa Iwony Chmielewskiej pt: „Pamiętnik Blumki” wydana przez MEDIA RODZINA jest najtrafniej napisaną książką
o prawach dziecka. W oparciu o historie dwanaściorga z dużej grupy dzieci mieszkających w sierocińcu z dr. Korczakiem, możemy sobie wyobrazić, jak wyglądało ich codzienne życie, jakie były relacje między dziećmi, jak dzięki konsekwencji buduje się mądry, bezpieczny, kochający dom.

Ilustracje zachwycają, zrobione metodą kolażu, świetnie pasują do tej historii. Ilustracja przedstawiająca schody z książek, przypomniała mi stare, chińskie powiedzenie „Schody są po to, żeby je pokonywać”, a ta ilustracja wyraźnie woła „książki są po to, żeby je czytać”.

Doskonale o tym wiedział jeden z bohaterów książki, który mówił, że “jeśli przed snem nie poczyta książki, to czuje się jakby szedł spać nieumyty…”. No, coś takiego dokładnie i ja czuję, i muszę przeczytać chociaż kilka stron, niestety, czasem kończę na kilku zdaniach i odpływam w krainę marzeń.

Zaczęłam o książce, która powinna znaleźć się w każdej domowej biblioteczce, ale teraz zaproszę w świat kulinarii i ciekawostek z tym tematem związanych.

Zacznę od ciekawostek. Oto książka, która może rozśmieszyć, przestraszyć, ba, nawet przerazić
i może nawet nam się zrobić niedobrze.
A dlaczego? Bo to jest książka, która opowiada
o tym, co jedzą ludzie. I taki też jest tytuł książki napisanej przez Paulinę Wierzbę, a zilustrowanej przez Agnieszkę Popek – Banach i Kamila Banacha, wydanej przez wydawnictwo ALBUS.

A dlaczego książka szokuje? Bo, czy uznamy
za normalne jedzenie rozkładającego się rekina? Nie, na pewno nie. Tymczasem Islandczycy przyrządzają z takiego mięsa wyjątkową potrawę – hakarl. W książce ciekawym opisom towarzyszą dowcipne ilustracje. Jednak proponuję czytanie tej książki wspólnie z dzieckiem, nie zostawiajmy go samego z tą lekturą. Wtedy zrozumie, że niektóre dziwne zwyczaje w różnych krajach, wcale nie świadczą o tym, że ludzie tam mieszkający są bardzo dziwni, lecz, że jest to związane z tradycją i kulturą tego kraju. To nas, Polaków, może dziwić, ale myślę, że również i nasze niektóre przyzwyczajenia kulinarne dziwią obcokrajowców. Przeczytałam tę książkę, chociaż z przepisów nie skorzystam, ale jest
tu multum ciekawych informacji.

Za to na pewno coś zrobimy z cudnie wydanej książeczki z serii Poradniczków Gabrysi i Kajtka. “Jedzenie i świętowanie” napisała Joanna Krzyżanek, zilustrował Zenon Wiewiurka a wydało wydawnictwo Święty Wojciech. Każde dziecko z radościa sięgnie po tę książkę i zechce zrobić piernikowe choinki lub gałgankowe jajko. Poradniczek pomaga przyswoić sobie coś, o czym mama i tata ciągle powtarzają, a nam jakoś dziwnie to umyka.

Nagle Jędrek wpadł do kuchni
i pokazał mi okładkę trzymanej książki, szybko czytam: „Gratka dla małego niejadka” autorstwa Emilii Dziubak, wydawnictwo ALBUS.
Już po otwarciu oryginalne ilustracje plus kolorystyka powodują,
że masz ochotę coś przyrządzić. Jędrek porwał książkę, zamknął się w pokoju, a po wyjściu z miną pełną tryumfu oznajmił, że na obiad będzie zupa waniliowa, a na drugie naleśniki ze smacznym śpiochem, a na deser makagigi.

Moja Babcia zawsze powtarzała – gdy zamęczałam ja pytaniami, co będzie na obiad: “makagigi
z koperjanem, śliczne kluski jaśnie panie”. To jakaś lwowska historyjka, której już nie pamiętam, a byłam zbyt mała żeby zapisać. A szkoda. Polecam wszystkim „Gratkę dla małego niejadka” Emilii Dziubak, bo po przeczytaniu stanie się jasne powiedzenie Sokratesa „Nie po to człowiek żyje, aby jadł, ale dlatego je, żeby żyć”.

I tym mottem pożegnam się dzisiaj, życząc Szczęśliwego Nowego Roku!

Małgosia J.Berwid
autorka TV programu dla dzieci o książkach „ MOLIKI KSIĄZKOWE”

Omawiane książki: „Gratka dla nałego niejadka” Emilia Dziubak wyd ALBUS
„Co jedzą ludzie?” Paulina Wierzba wyd ALBUS
„Pamiętnik Blumki” Iwona Chmielewska wyd. MEDIA RODZINA
„Poradniczek Gabrysi i Kajtka – Jedzenie i świętowanie” Joanna Krzyżanek wyd: Święty Wojciech

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *