DPS

“Zabiłem wczoraj 10 ćmów”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Baca rozmawia z turystą:
– Zabiłem wczoraj 10 ćmów – mówi baca.
– Ciem – poprawia turysta.
– A kapciem.

——————

Zimą koło jeziora przechodzi harcerz. Mija wędkarza łowiącego w przeręblu ryby, a po chwili słyszy wołanie:
– Ratunku! Lód pęka! Topię się!
Harcerz sobie myśli: “Po co krzyczysz?! Medal za ratowanie tonących już mam”.

——————-

Mama pyta Jasia:
– Dlaczego masz mokre włosy?
– Bo całowałem rybki na dobranoc!

———————-

Baca łapie okazję na drodze wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa.
Wsiada i jadą ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta:
– A co to panocku za znacek z psodu?
– To? – mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa – to taki celownik. Jak kogoś złapię w ten celownik, to już na pewno trafię.
– Aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi:
– A weźcie panocku tego cłowieka w ten celownik…
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się “w celowniku”. Ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty. Chwilę potem baca się odzywa:
– Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi, to byśmy go w ogóle nie trafili.

Bartek mówi do kolegi:
– W niedzielę wybieram się z teściową na giełdę staroci.
– A ile chcesz za nią dostać?

———————-

– Mamo daj 2 zł dla biednego pana, który stoi na rogu ulicy!
– A co to za pan?
– Pan, który sprzedaje lody!

Żona mówi do męża:
– Kochanie, jutro jest rocznica naszego ślubu – jak ją uczcimy?
Na to mąż odpowiada:
– Może minutą ciszy?!

———————-

Nauczycielka zwraca się do uczniów:
– Pamiętajcie dzieci, zawsze trzeba słuchać rodziców!
– To ja mam problem – mówi Jasio – moja mama śpiewa w operze!

Do Kowalskiego przyjechała teściowa:
– Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!!
– Niech się mamusia tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!
——————————
Pewien profesor mówi do studentów:
– Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
– Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?

Mąż zwraca się do żony:
– Kochanie, przyniesiesz mi herbatę?
Żona (zalotnie):
– A czarodziejskie słowo?
Mąż:
– Biegiem!

——————–

Szkot wsiada do taksówki i pyta:
– Ile zapłacę za przejazd na dworzec?
– Dwa funty.
– A za walizkę?
– Walizkę zawiozę za darmo.
– To proszę zawieźć ją na dworzec, a ja pójdę piechotą!
Sprzedawca poleca policjantowi kupno maszynki do golenia:
– Niech pan kupi ten model. Wypróbowało go już tysiące klientów z całego świata!
– Nie dziękuję. Wolałbym raczej coś nie używanego…

Opracowała: Lidia Rzeszutek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *