DPS

„Pan Profesor Bralczyk czyli jak mówimy po polsku w Chicago”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Korespondencja własna

Gdyby na Zjeździe ogłoszono plebiscyt na najbardziej popularnego i lubianego uczestnika, bez wątpienia zwycięstwo należałoby do pana Profesora Jerzego Bralczyka. Gdziekolwiek pan Profesor się pojawiał witały go szerokie uśmiechy, powitania i nierzadko gorące brawa.

Wykład pana Profesora zapowiedziany był na godzinę 2:45. Aby mieć pewność, że zdobędę dobre miejsce do robienia zdjęć i nagrywania, pojawiłam się już w sali o godzinie 2:00. Sala pęcznieje, gdy zbliża się czas wykładu pana Profesora. Nie ma już wolnych miejsc, ludzie siadają wszędzie, można jeszcze usiąść na podłodze. Organizatorzy prawdopodobnie nie przewidzieli takiego zainteresowania wykładem i teraz postanawiają zmienić salę na większą. Robi się małe zamieszanie, gdy zmieniamy salę.

Z parteru przenosimy się na ósme pietro. Część osób decyduje się na pokonanie ośmiu pięter na piechotę. Czekam na windę razem z tłumem. Przyjeżdża pierwsza winda. Pan Profesor z grupą ludzi wchodzi do środka windy. Zdołałam się dostać do trzeciej windy. Wbiegam do większej, ale także zapchanej już sali. Tłum ludzi czeka na pana Profesora. Czekamy, czekamy, czekamy……

W końcu dochodzi do nas wiadomość, że przeładowana winda razem z panem Profesorem utknęła między pietrami. Czekają na pomoc. Na dworze upał, powyżej 90F. Na najwyższym, ósmym piętrze hotelowym chyba przestaje działać klimatyzacja. Robi się gorąco. Pan Profesor przybywa na salę i robi się bardzo „gorąco”. Ktoś podsuwa panu Profesorowi krzesło, aby usiadł, ale nie siada. Stoi przez cały czas. Rozumiem to doskonale. Ja też nigdy nie siedzę, gdy prowadzę wykład.

Sala raz po raz wybucha gromkim śmiechem, gdy pan Profesor zaczyna mówić. On jest rzeczywiście bezkonkurencyjny.

„W języku polskim istnieją alternatywy np. mówimy: wieczoru i wieczora, widelcy i widelców, znikła
i zniknęła. Czy alternatywność pomaga czy przeszkadza językowi?” – pyta pan Profesor Bralczyk – „Na pewno przeszkadza cudzoziemcom, nie mamy człowieków i nie mamy ludzia. ‘Kręgosłupem’ języka jest gramatyka, a jądrem kręgosłupa są zaimki osobowe – kontynuuje pan Profesor. Na naszych oczach dokonują się zmiany językowe. Np. zanikła forma : ‘widziałeś mię’, mówimy ‘mnie widziałeś.’
Mówimy: ,Mi się wydaje’, zamiast ‘Mnie się wydaje’ czy ‘wydaje mi się.’

Inne ważne przykłady: mówimy: ‘stoimy sobie’, ‘mówimy sobie’, ‘siedzę sobie’. Jeżeli ktoś mówi, ‘pójdę sobie’ – kontynuuje pan Profesor Bralczyk, wtedy odpowiadam: ‘spróbuj mnie pójść nie sobie.’

Kolejna salwa śmiechu i gromkie brawa nagradzają żart pana Profesora.

Jak ktoś śpiewa, to zwykle oczekuje czegoś po śpiewaniu. A jak ktoś ‘śpiewa sobie,’ to niech sobie śpiewa.

„Nadużywamy słowo ‘ja’ – mówi dalej pan Profesor Bralczyk. Coraz częściej zaczynamy zdanie od ‘Ja’.
‘Ja czytam’, ‘Ja mówię’ a przecież wystarczy czytam, piszę, mówię”.

Czas na pytania z sali.
Czy odmieniamy nazwiska? – pada pierwsze pytanie.

„Opowiem Wam prawdziwą historię” – odpowiada pan Profesor. „Młody człowiek odbiera telefon i słyszy w słuchawce kobiecy głos. ‘Czy mogę rozmawiać z panem Michałem Rusinek?’

‘Tak, odpowiada mężczyzna’ – ale ja się deklinuję.

‘Bardzo przepraszam’ – odpowiada kobieta – zadzwonię później’.

„Z panem Jerzym Bralczyk” – nagminnie słyszy w słuchawce pan Profesor.

Mieszkam przy ulicy Moniuszki, a nie przy ulicy Moniuszko, a więc odmieniamy nazwiska.

Wysyłamy maila czy majla? – kolejne pytanie z sali.” Jestem zwolennikiem pisania majla” – pada odpowiedź.

Jestem „na Internecie” czy „w Internecie”?

Jest się w Internecie.

Jaką literą, dużą czy małą piszemy Internet?

Dużą. Jest to nazwa własna.

Jakich odpowiedników polskich używamy dla słów weekend i graduacja.

Wyraz ‘weekend’ przyjął się w języku polskim, natomiast graduacja nie.

Trudno nam się rozstać z panem Profesorem. Ciągle podnosi się las rąk w górę, aby zadać kolejne pytanie.
Nie często spotyka się taką indywidualność, jak pan Profesor Bralczyk.

Dziękujemy panie Profesorze za niezapomniane chwile.

Teresa Osadnik,
Dyrektor Polskiej Szkoły im. M. Kopernika w Mahwah, NJ

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *