DPS

“Papież, polskie kino i Oświęcim, czyli jak się ma polska kultura w Massachusetts”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Jedna z prezentacji kulturalnych podczas festiwalu – występy bostońskiego zespołu pieśni i tańca „Krakowiak”. Zespół ma ponadczterdziestoletnią tradycję.

Z Andrzejem Pronczukiem, prezesem Polish Cultural Foundation w Bostonie rozmawia Lidia Gruse.

Chciałabym spytać Pana o recepcję polskiej kultury w Bostonie i okolicach. Co z polskiej kultury wg Pana, jako prezesa Polish Cultural Foundation, rzeczywiście interesuje Amerykanów i Polonię w Massachusetts?

Każda społeczność i społeczeństwo są rozwarstwione, podobnie jest w tym przypadku, a zatem upodobania są różne. Przez pewien czas, gdy w Polsce powstawały duże produkcje filmowe, takie jak „Ogniem i mieczem”, „Przedwiośnie”, „Pan Tadeusz” czy „Zemsta”, dominowało zainteresowanie polskim filmem.
W jednym z bostońskich kin organizowaliśmy festiwale i pokazy, na które przychodziło dużo osób. Projekcje były z angielskimi napisami. Część widowni stanowili Amerykanie, ale nie była to duża grupa. Spośród Polaków, którzy mieszkają w Stanach Zjednoczonych, niewiele, bo zaledwie 7 procent stanowią ci, którzy urodzili się
w Polsce i przyjechali tu niedawno. Pozostali to osoby, które emigrowały w kolejnych „falach”, czyli różne pokolenia Polonii. Jest wśród nich trzecie czy czwarte pokolenie Polaków, które nie mówi już po polsku, ale czasem przyznaje się do polskości i ono również odwiedza nasze imprezy. Ponadto, w Bostonie i Cambridge jest 40 dużych uczelni i na każdej z nich pracują Polacy. Czasem przyprowadzają więc na polskie wydarzenia swoich amerykańskich kolegów. Ich zainteresowanie polskimi filmami było spore.

Przez czas pontyfikatu Jana Pawła II, od 25 jego rocznicy, mieliśmy w Massachusetts największą w Stanach Zjednoczonych wystawę fotograficzną, dotyczącą pontyfikatu, „Jan Paweł II Święty: aż po krańce ziemi”.
Było to 80 paneli, na których widnieją jedno albo cztery zdjęcia z opisem zarówno w języku polskim,
jak i angielskim. Wystawa podróżowała przez kilka stanów, z Massachusetts do Florydy, aż po San Diego. Pokazywana była ponad 30 razy, przy parafiach, ośrodkach kulturalnych, na uczelniach, głównie katolickich, lecz nie tylko. Zainteresowanie nią było bardzo duże. Obecnie kopia tej wystawy jeździ po Polsce.

Część naszej aktywności „kulturalnej” stanowiło przez dłuższy czas zbieranie pieniędzy dla Polski
– na dożywianie dzieci w szkołach w małych miasteczkach, wsiach, pomoc dla ofiar powodzi itp.
Organizowaliśmy, na przykład, bale charytatywne, z których dochód wysyłany był do Polski. Z wydarzeń stricte kulturalnych organizujemy również koncerty pianistyczne. Angażujemy się też w działania okazjonalne, typu stworzenie nowej tablicy pamiątkowej w miejscu, w którym – tu, niedaleko – w 1777 roku lądował Kazimierz Puławski. Były to jego pierwsze kroki na ziemi amerykańskiej. Co roku w Bostonie odbywają się także polskie festiwale, takie jak ten, w którym mamy dziś okazję uczestniczyć. Odwiedzane są dość licznie.

Proszę powiedzieć kilka słów o polskim festiwalu, którego kolejna edycja odbyła 9 września 2012, przy kościele Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i Szkole Języka Polskiego im. Jana Pawła II w Bostonie.
Miał on rzeczywiście sporą publiczność, w granicach 300-400 osób!

Organizatorem Polonijnego Festiwalu Dożynkowego jest polska parafia, a wspomagają ją organizacje współpracujące z polskim kościołem, takie jak nasza Fundacja. Dochód z festiwalu przeznaczany jest w całości na potrzeby parafii, który z kolei wspiera na różne sposoby lokalną polską społeczność. Mamy także w Bostonie co roku polski festiwal wiosenny – „Przywitanie lata” – trochę mniejszy i bardziej nastawiony na dzieci, ponieważ odbywa się on w okolicach Dnia Dziecka i Dnia Matki. Ten festiwal Fundacja organizuje wraz z Parafią Matki Boskiej Częstochowskiej i Szkołą Języka Polskiego w Bostonie jako jeden z równorzędnych partnerów i dochód z niego dzielony jest pomiędzy organizatorów. Na ogół jest to około 10 tysięcy dolarów; w przypadku festiwali „dożynkowych”, takich jak dzisiejszy, dochód wynosi około 25 tysięcy dolarów.

Stoisko Polish Cultural Foundation na Polonijnym Festiwalu Dożynkowym 2012 w Południowym Bostonie.

Loteria fantowa to jeden z sympatycznych sposobów na gromadzenie podczas polonijnych festiwali w Bostonie środków finansowych.

Przez cały czas działania Fundacji dbaliśmy o to, by wspierane i współorganizowane przez nas polskie festiwale nie były piknikami, podczas których głównie je się i pije. Jak widać, mamy tu więc dzisiaj, obok polskiej „uczty kulinarnej”, sprzedaż polskich książek, grupę polskich harcerzy, występy polskiego zespołu pieśni i tańca „Krakowiak”, loterię fantową oraz stoiska różnych polonijnych firm i organizacji, a także aktywności dla dzieci
i młodzieży.

Jakie są aktualne przedsięwzięcia i najbliższe plany Fundacji, jeśli chodzi o wydarzenia kulturalne czy też propagowanie polskiej kultury w Massachusetts?

Naszą najnowszą inicjatywą jest wystawa poświęcona nazistowskiemu obozowi zagłady na ziemiach polskich okupowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. Z Auschwitz-Birkenau State Museum w Oświęcimiu podpisaliśmy umowę, dotyczącą tej ekspozycji. Naszym głównym celem jest edukacja tutejszej społeczności, ważna zwłaszcza po niedawnej gafie prezydenta Baracka Obamy, który zresztą później, w liście do polskiego prezydenta, sam podkreślał wagę edukacji w tym zakresie. Wystawa „Auschwitz Concentration Camp” prezentowana była w Bostonie przy okazji PIASY (Polish Institute of Art and Science of America). W październiku będzie przez dwa tygodnie pokazywana
w parlamencie stanowym. W naszych ulotkach, dotyczących tej wystawy, zachęcamy odwiedzających do używania w odniesieniu do obozu nazwy, zaproponowanej przez UNESCO w 2007 r., która brzmi: “Auschwitz-Birkenau German Nazi Concentration and Extermination Camp (1940-1945)”.

Inna pokazywana przez nas nieustannie już od 30 lat wystawa dotyczy Konstytucji 3 Maja. Ambasada polska
w Waszyngtonie wypożycza ją od nas w rocznicę konstytucji. Wystawa prezentowana była także w Filadelfii, gdzie podpisano konstytucję Stanów Zjednoczonych, oraz na Uniwersytecie Harvarda. Mamy także dwujęzyczną wystawę katyńską. Przy okazji wystaw wydajemy obszerne katalogi, które cieszą się dużą popularnością.

Jak wiele młodych osób uczestniczy w organizowanych przez Państwa wydarzeniach?

W wydarzeniach filmowych uczestniczyło wiele młodych osób. W latach 80., gdy tu przyjechałem, współzakładałem polskie stowarzyszenie, w którym mieliśmy oddział młodzieżowy. Wyjeżdżaliśmy na wycieczki do Waszyngtonu, Filadelfii. Później osoby, które stanowiły trzon tej grupy, założyły rodziny i wtopiły się w społeczność amerykańską. W Bostonie istnieje do dziś przy polskiej szkole i kościele zespół pieśni i tańca „Krakowiak”, który miał w porywach kilka grup, w tym dziecięce i młodzieżowe. Młodych polskich tancerzy z tego zespołu można zobaczyć dziś na scenie, podczas festiwalu.

Podczas Polonijnego Festiwalu można było spróbować specjałów polskiej kuchni. Oczywiście pierogów, kiełbasy, gołąbków i schabowego, ale także sernika w kilku odmianach.

Czy w Państwa propozycjach pojawia się współczesna polska kultura?

Niedawno mieliśmy z ambasady wystawę „Contemporary Polish Culture”, którą pokazywaliśmy na bardzo dobrym katolickim uniwersytecie, prowadzonym przez zakon Jezuitów – Boston College.

Wydawałoby się, że Boston, ze względu na polskie akademickie tradycje, będzie przyciągać młode osoby, zainteresowane polską kulturą?

Tak, w Harvardzie jest jedyna w Stanach Zjednoczonych Katedra Literatury Polskiej. Przez wiele lat pracował tu profesor Stanisław Barańczak, pracuje tu nadal jego żona, Anna Barańczak. Wciąż trochę osób zapisuje się na zajęcia, ale nie tak wiele, jak w czasach solidarnościowego przełomu. W czasach Solidarności i wyboru papieża było to wielkie zainteresowanie. Powstało wiele katedr języka polskiego w Stanach Zjednoczonych. Wtedy także wielu tutejszych Polaków „podniosło głowy” i przyznało się do polskości. Wcześniej Polaków w US szacowano na 4 mln osób, po Solidarności i pontyfikacie papieża było to już 10 mln, a urodziło się około 300 tysięcy.
Na prawie każdej uczelni istniał klub polskich czy słowiańskich naukowców i studentów. Dziś jest ich mniej; otwarte granice i rynek w Europie oraz dobra sytuacja ekonomiczna w Polsce sprawiają, że wielu rodaków wraca do kraju, a nowych, młodych Ameryka już w takim stopniu nie przyciąga. Byłoby im także trudno znaleźć tutaj teraz pracę.

Jak liczna jest polska społeczność w Bostonie i w całym Massachusetts?

W samym Bostonie jest to około 6 tys. osób, w obrębie godziny jazdy od Bostonu – 40 tysięcy osób, a w całym stanie – 400 tys. Zajmujemy 9. miejsce w US pod względem liczby Polonii. Na pierwszym miejscu jest oczywiście stan Nowy Jork.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Lidia Gruse
Fot. Lidia Gruse

Dr Andrzej Prończuk

Dr Andrzej Prończuk – prezes Polish Cultural Foundation w Bostonie; były prezes okręgu w Kongresie Polonii Amerykańskiej. Wykładowca na Uniwersytecie Brendais w Bostonie i pracownik naukowy Massachusetts Institute of Technology.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *