DPS

“Jak przygotować dzieci do huraganu?”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Zdjęcia rzeki Hudson o 9:30 rano. Rzeka już się zrównała z parkingiem. W tle widać most Tappan Zee. Fot. Kazimierz Pienkawa.

Przyszła Sandy! Przyniosła wiatr, który mocno potrząsa dorodnymi klonami i drzewami tulipanowymi w naszym ogrodzie. Czarne chmury wiszą nad nami.

– Najgorsze przyjdzie wieczorem – trąbią wszystkie media.

Szkoły zamknięte!

Większość biznesów zamknięta w naszej okolicy.

Prawie zamarł ruch samochodowy na ulicach.

Niektórzy wynieśli worki z piaskiem przed domami.

Nasza rzeka Hudson pieni się.

– Martwię się – powiedziała wieczorem Kimberly, gdy leżała w łóżku.

– Jesteśmy gotowi. Jesteśmy razem – odparłam uśmiechając się na dobranoc.

Uspokoiłam córkę, ale przyznaję, że denerwuję się.

Wychowałam się w Polsce, gdzie w dzieciństwie dużym wydarzeniem była burza.

A tu, w stanie Nowy Jork, przeżywam huragany co roku.

– Wiesz, że w naszym regionie jest co roku około 10 huraganów – przypomniała sobie Kimberly.

W czwartej klasie przerabia opasłą książkę na temat stanu Nowy Jork, gdzie dzieci uczą się o huraganach.

Natalie zasnęła z kartką przy łóżku, na której zapisała najważniejsze rzeczy, które trzeba przygotować przed huraganem.

Z tatą wysłuchała filmiku instruktażowego w Internecie.

Sandy za oknem.

Jednym okiem zerkam na portal www.weather.com. Oglądam krótkie filmy. Wszędzie wieje i pada deszcz. Silna fala na Atlantyku. Lotniska zamknięte. Metro nie jeździ. Ludzie mocno zwolnili tempo życia.

Kimberly i Natalie oglądają film o Apollo 13, trzeba cieszyć się elektrycznością w domu.

Trzeba też mocniej skoncentrować się na nowoczesnych metodach rozpędzania huraganów niż wydawać pieniądze na podróże na księżyc.

Koszty zniszczeń na ziemi są ogromne.

Teraz pozostało nam tylko cierpliwie czekać w domu. Nie kusić losu żadnymi wyjściami na zewnątrz. Na noc, gdy ma być największe nasilenie huraganowej mocy, zejdziemy spać do zagospodarowanej piwnicy.

Nasze córki uczą się żyć z huraganami.

Danusia Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *