DPS

“Uszanuję jedzenie”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

spotkanie.firma

Stoły uginają się od jedzenia w restauracji na Grand Central.

DJ opowiada dowcipy. Pracownicy nakładają na plastikowe talerzyki wołowinę, kurę, rybę, ryż, groszek… Typowe świąteczne przyjęcie organizowane przez większą korporację. I ja dogadzam swojemu podniebieniu, patrząc ile jedzenia marnuje się na imprezie. Ludzie zaczynają jeść, potem wdają się w rozmowy i zapominają
o nałożonych porcjach. Wędrują do innej części restauracji. Przypominają sobie o jedzeniu i sięgają po kolejny talerzyk. Mnóstwo jedzenia, które zbierają kelnerzy, ląduje w koszach. Podobnych przyjęć świątecznych jest mnóstwo w Ameryce.

Organizacja National Resources Defense Council obliczyła, że każdego roku w naszym kraju marnuje się aż 33 miliony ton jedzenia o wartości $165 mld!

Mowa o 40 procentach całego jedzenia. Liczby są szokujące.

Góry można by usypać ze zmarnowanego jedzenia w Ameryce, do którego trzeba było zużyć energię i wodę.

Marnotrawstwo do bólu.

‘Przestępstwa’ jedzeniowe dokonują się w szkołach, szpitalach, restauracjach, hotelach i oczywiście w domach.

Mam na sumieniu własne grzeszki. Ten podstawowy to wyrzucanie z lodówki produktów, które są tylko jeden dzień przeterminowane. Wiem, że data ważności oznacza głównie granicę lepszej jakości produktu, a nie natychmiastowe zagrożenie dla zdrowia po upływie jej terminu. Ale moje zachowanie widzę jako skutek utraty wujka, który zatruł się mięsem.

W czasie przedświątecznym przyrzekam sobie, że uszanuję wszystkie resztki z moich talerzy w rodzinie.

Później też.

Danusia Świątek

One Response to “Uszanuję jedzenie”

  1. Aneta December 20, 2012 at 8:20 pm

    Nic nie da sie z tym zrobic, po wtorkowych zajeciach w bibliotece (tworzenie piernikowych domkow) zostalo mase slodyczy, poszlam do organizatorow z pytaniem co z tym zrobic, kazali wyrzucic, wiec wzielam te slodycze i masy lukrowe do domu, zjedlismy ze smakiem w ciagu kilku dni. Po raz kolejny patrzono na mnie jak na kogos z innej planety, tego typu sytuacje spotykaja mnie non stop na roznych imprezach skzolnych , dla dzieci itp. Nikt nie uczy dzieci zeby nie wyrzucac, Amerykanie, bo to glownie oni maja taki poglad boja sie jedzenia, ktore po prostu zostalo nie zjedzone podczas imprez, nawet gdy jest czyste i nietkniete, totalny koszmar.Ja ucze mojego syna na kazdym kroku, ze nie wolno marnowac jedzenia.

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *