DPS

“Czasem trzeba ugryźć się w język” – rozmowa z Magdaleną Gęsiarz-Occhicone, licencjonowanym terapeutą rodzinnym i małżeńskim.

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
ggg

Magdalena Gęsiarz-Occhicone

Pani Magdalena skończyła psychologię w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej
w Warszawie. Studiowała w Iona College, New Rochelle, NY. Prowadzi własną praktykę „NJ Family Therapy”.(www.njfamilytherapy.com).
W USA mieszka od 9 lat.

Zacznijmy od prostego pytania. Jaka jest rola terapeuty rodzinnego?

Rola terapeuty rodzinnego wyróżnia się spośród innych form terapii tym, że kierowana jest nie do pojedyńczych osób, ale do całej rodziny. Innymi słowami, rodzina jest systemem, w którym każdy ma wpływ na każdego,
a jeden problem oddziałuje na wszystkich.

Z jakimi problemami zgłaszają się rodziny do pani?

Najczęściej zgłaszają się do mnie rodziny, w których niepełnoletnie dzieci mają kłopoty. Przykładem takich problemów są trudności z nauką, niska samoocena, trudności w porozumieniu się z nastolatkiem, przewlekła choroba lub rozwód rodziców.

Czy w XXI wieku jest więcej problemów z dziećmi niż było 100 lat czy 10 lat temu?

Myślę, że problemów nie jest więcej czy mniej, ale są one po prostu inne. Dzieci i młodzież mają dostęp do informacji i łatwo tutaj o przesyt. Rodzicom trudno nadążyć za rozwojem technologii, a młodzież z kolei jest zmuszona, by szybciej dorastać. Trudno być dzisiaj nastolatkiem.

Jak zatem pomóc nastolatkowi?

Należy pielęgnować kontakt z dzieckiem od samego początku. Można to robić poprzez rozmowę, pytania o ich opinie i spędzanie wspólnego czasu. Nastolatki często skarżą się, że brakuje im kontaktu z rodzicami. Często młodzieź postrzega rodziców jako krytyków. A tymczasem dzieci, nawet te najbardziej zbuntowane, szukają wsparcia i zrozumienia. Młodzież nie chce pouczeń w stylu „ja w twoim wieku”. Takie pouczania stwarzają barierę i zniechęcają nastolatków do rozmowy.

Czy zauważa pani wzrost agresji i złości u nastolatków w Ameryce? Czy to tylko media nakręcają spiralę problemów z młodzieżą w tym kraju?

Nastolatki, podobnie jak ich rodzice, są pod coraz większą presją otoczenia i rodziny. Do tego dochodzą własne oczekiwania i marzenia. Młodzież często nie wie, jak sobie radzić z wszystkimi wymaganiami, są zagubieni i szukają pomocy.

Model rodziny w Ameryce różni się od reszty świata. Częste rozwody, różnice kulturowe par małżeńskich
i życie w rodzinach jendopokoleniowych są źródłem problemów, z którymi nie radzi sobie rodzina.
Czy terapeuta staje się zatem ‘koniecznością’ w obecnych czasach?

Terapia nie musi być złem koniecznym. Doświadczony terapeuta potrafi zjednać najbardziej poróżnione rodziny i pomoże dojść do kompromisu. Skłóconym rodzinom trudno o porozumienie, kiedy weźmiemy pod uwagę zranione uczucia, rozdarte lojalności, czy poczucie braku akceptacji. Terapeuta ma za zadanie obiektywność
i szukanie pomyślnych rozwiązań.

Jak pomóc rodzicom, by sprostali wymaganiom wychowawczym w XXI wieku? Czy powinni sobie zafundować co jakiś czas warsztaty rodzica, zanim nawet pojawią się jakieś problemy z dziećmi? Nie czekać, aż będziemy musieli szukać pomocy u innych?

Warto czytać artykuły i książki o wychowaniu. Ciekawe informacje można znaleźć też w Internecie. Również warsztaty mogą dokształcić czy dać pomysł na nowe rozwiązania. Najbardziej jednak zachęcam do samorefleksji i stosowania sprawiedliwych i logicznych konsekwencji. Nie można wymagać od dzieci tego, czego sami nie robimy. Polecam też yogę lub medytację i ćwiczenia nad ciepliwością. Rodzice muszą czasem „ugryźć się w język” i zignorować pewne zachowania.

Czy trudno być dzisiaj rodzicem?

Bycie rodzicem to nie lada wyzwanie. Niektórym przychodzi to łatniej niż innym. No i powiem coś, co może zszokować – nie wszyscy powinni mieć dzieci. Czasem presja otoczenia wymusza, by pary miały dzieci. Doszukujemy się patologii u bezdzietnych par, a tymczasem bezdzietny wcale nie oznacza nieszczęśliwy.
Jest to po prostu inny styl życia.

Kiedy za wcześnie lub za późno zastukać do pani drzwi?

Nigdy nie jest ani za wcześnie, ani za późno na wizytę u terapeuty. Terapia nie jest tylko dla osób z problemami, ale może służyć jako okazja do rozwóju osobistego. Często przychodzą do mnie osoby, które są zdrowe
i świetnie dostosowane, ale chcą pomocy w rozważeniu i podjęciu ważnych dezycji, np. zmiana partnera, powiększenie rodziny, zmiany w karierze, itd. Terapia jest procesem, zaczyna się w pokoju terapeuty, ale kontynuje pomiędzy spotkaniami z terapeutą. Terapia to sztuka poznawania samego sobie. Na nią nigdy nie jest za późno.

Czy polskie rodziny tak samo często, jak amerykańskie, szukają pomocy u pani? Czy może rzadziej?

Trafiają do mnie tak często Polacy jaki i Amerykanie. W obu kulturach jest obawa przed stygmą i czasami moi pacjenci czekają bardzo długo zanim zdecydują się na terapię. Zwykle musi się stać coś drastycznego (groźba rozwodu), by wreszcie te osoby się zmotywowały i odważyły wykonać ten pierwszy telefon. Z doświadczenia swojego i moich pacjentów wiem jednak, że chodzenie do terapeuty wynagradza włożony trud.

Jak wygląda sesja dla całej rodziny?

Sesja rodzinna trwa 60 minut. Kiedy spotkanie dotyczy całej rodziny lub pary, uwaga i aktywność terapeuty skoncentrowana jest na wszystkich uczestnikach spotkania, a nie na jednej osobie (np. z której powodu do spotkania doszło). Terapeuta stara się być neutralny wobec członków rodziny i nie brać strony żadnego z nich. Terapeuta również pomaga rodzinie zrozumieć i rozwiązać problem, a nie osądza, kto jest winien lub kto ma rację.
Sesji terapeutycznych jest tyle, ile wymaga sytuacja. Czasami wystarczy kilka spotkań, a czasem potrzeba kilkanaście.

Jaki jest sekret dobrze funkcjonującej rodziny? Rodziny ze zdrowymi, wzajemnymi relacjami?

Dobrze funkcjonująca rodzina zaspokaja potrzeby emocjonalne członków rodziny i zapewnia balans pomiędzy autonomią a zależnością. Szczęśliwa rodzina stanowi źródło miłości i akceptacji, oraz daje poczucie bezpieczeństwa. Jakość relacji małżeńskiej wpływa w decydującym stopniu na całokształt relacji w rodzinie. Poprzez naśladowanie rodziców dzieci uczą się rodzinnych postaw, sposobów wyrażania uczuć, wzajemnego postrzegania się i zachowywania. Rodzice stanowią więc wzór do naśladowania. Do czasu osiągnięcia przez dzieci dojrzałości, dzięki której staną się w pełni niezależnymi osobami, są one uczestnikami systemu rodzinnego, który będzie ich przez wiele lat kształtował. System rodzinny, to grupa wzajemnie powiązanych ze sobą osób, z których każda silnie oddziałuje na pozostałe, często w sposób ukryty. W systemie rodzinnym kluczową rolę odgrywają panujące w nim reguły, np. sposób w jaki wyraża się emocję, rozmawia o problemach, oraz także sposób w jaki się je rozwiązuje.

Czego życzy pani rodzinom polskim w Ameryce?

Pomyślności i aby dalej pielęgnowały polskie korzenie.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Danuta Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *