DPS

“Jestem człowiekiem jednego miejsca”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Maria Małaśnicka - Miedzianogóra

Maria Małaśnicka – Miedzianogóra

Postanowiłam jednak wykorzystać emigrację, by poznać inną kulturę, inny język – dzieli się emigracyjną historią dr. Maria Małaśnicka – Miedzianogóra, przewodnicząca Rady Nordyckiej Unii Oświaty Polonijnej, a także ekspert Polonijnego Centrum Metodycznego Wspólnoty Polskiej.

Do pani Marii dotarłam w związku z planowanym IV Światowym Zjazdem Nauczycieli Polonijnych, który jak każdego roku odbędzie się w Ostródzie. Na tegorocznym zjeździe, który odbędzie się w dniach od 8 do 12 maja, główne skrzypce grać będą kraje nordyckie.

Z informacji podanej przez organizatora zjazdu Stowarzyszenia “Wspólnota Polska” dowiadujemy się, że na tym międzynarodowym spotkaniu zaprezentowana zostanie społeczność polska zamieszkująca kraje nordyckie. Jednym z partnerów przedsięwzięcia jest Nordycka Unia Oświaty Polonijnej (NUOP), zrzeszająca kraje skandynawskie oraz Finlandię i Islandię. Unii szefuje moja rozmówczyni.

Marię Miedzianogórę pamiętam z ubiegłorocznego zjazdu, podczas którego prezentowano środowisko polonijne z USA. Uwagę wszystkich pań z południa i północy przykuwały suknie działaczki polonijnej z Danii. Zdradzę tajemnicę babskich ploteczek. Otóż niektóre z pań pytały nawet o miejsce, gdzie zaopatruje się w tak eleganckie stroje.

Pani Maria ma w swoim dorobku naukowym i dydaktycznym wiele zasług i osiągnięć. Jest absolwentką filologii polskiej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, doktorem nauk humanistycznych w Instytucie Badań Pedagogicznych w Warszawie (Instytut Badań Edukacyjnych), jest także nauczycielem dyplomowanym. Przez 17 lat pracowała w Instytucie Kształcenia Nauczycieli i Badań Oświatowych w Lublinie, kolejno na stanowiskach – asystent, starszy asystent, adiunkt, Kierownik Pracownii Humanistycznej. Przez wiele lat była kierownikiem Studium Metodyki Języka Polskiego dla Nauczycieli Polonijnych UMCS. Przed wyjazdem w 2002 r. do Danii pełniła funkcję doradcy w Mazowieckim Instytucie Doskonalenia Nauczycieli w Grójcu.

W Danii pracuje na stanowisku nauczyciela języka polskiego jako ojczystego w gminach Kopenhaga i Greve. Jest członkiem Zarządu Towarzystwa Krzewienia Oświaty Polskiej w Danii ds. kontaktów międzynarodowych. Jest także autorką wielu specjalistycznych artykułów z dydaktyki języka polskiego, oświaty polonijnej, kulturoznawstwa oraz historii polskiej diaspory w Danii.

Lubi wiosłować z przyjaciółmi po rzekach Mazowsza, ćwiczy hatha yogę i przyjaźni się z dwoma kotkami, które zabrała ze sobą do Danii.

Zapytana o emigracyjne losy opowiada:

W Danii mieszkam od 11 lat. Wyszłam ponownie za mąż za Polaka, obywatela duńskiego. Był to jedyny powód mojego wyjazdu z Polski. Od początku pobytu podjęłam pracę w gminie Kopenhaga jako nauczyciel języka polskiego. Mąż jest znanym w Danii działaczem oświatowym, przewodniczącym Towarzystwa Krzewienia Oświaty Polskiej. Szybko znalazłam się w gronie najbardziej aktywnych działaczy oświatowych. Przez 6 lat prowadziłam także Teatr 3 Pokoleń i stronę internetową TKOP. Od kilku lat pracuję nad książką poświęconą młodej Dunce walczącej w polskiej organizacji ruchu oporu w Danii, Damie Virtutti Militari.

Bardzo źle zniosłam wyjazd z Polski ponieważ jestem człowiekiem jednego miejsca i to miejsce wciąż jest
w Polsce. Postanowiłam wykorzystać emigrację, aby w nowym kraju odnaleźć pewne uniwersalne kulturowe przesłania, a także zawodowo pomagać polskim dzieciom w ich trudnych migracyjnych problemach
i podtrzymaniu więzi z krajem.

Jak doszło do powołania Nordyckiej Unii Oświaty Polonijnej?

Kraje nordyckie mają długoletnią tradycję wspólnych projektów. Pewnie ten nordycki duch współpracy udzielił się polskim nauczycielom. Z inicjatywą wyszli działacze Związku Nauczycieli Polskich w Szwecji, my, w Danii, przyłączyliśmy się do niej. Inicjatywę bardzo wspierał ówczesny konsul polski w Sztokholmie Radomir Wojciechowski. Opracowaliśmy statut, projekt rozesłaliśmy do oświatowych organizacji polskich w krajach nordyckich wraz z listem – odezwą. W międzyczasie spotkaliśmy się na konferencji w Kopenhadze, wybraliśmy władze NUOP. Spotykamy się często na konferencjach skypowych. Mamy systematyczny przepływ informacji.

Jakie jest przesłanie i osiągnięcia NUOP?

Naszą misją jest rozwijanie i promowanie inicjatyw, postaw i działań sprzyjających nauczaniu języka polskiego jako ojczystego i obcego oraz propagowanie kultury polskiej w krajach nordyckich. Za osiągnięcie uznać możemy połączenie większości polskich organizacji oświatowych w krajach nordyckich. Sporym sukcesem było także zorganizowanie w Kopenhadze w 2011 r. Konferencji pod hasłem: “Od migracji do integracji. Uczeń migracyjny wobec dialogu kultur i języków”.

Rok temu w Norwegii w Bergen zorganizowalismy kolejną konferencję: “Remedium w poszukiwaniu skutecznych form współpracy rodziców i nauczycieli w edukacji ojczystej polskich uczniów migracyjnych”. Opracowaliśmy prawie 80 str. raportu “Stan oświaty polonijnej w krajach nordyckich” pod redakcją wiceprzewodniczącej Rady NUOP. Materiały są na stronie internetowej www.unianordycka.com

Warto dodać, że wszystkie te zadania zrealizowaliśmy w niecałe trzy lata trwania NUOP, ponieważ jest to pierwsza kadencja tej organizacji.

Czemu według Pani służą światowe zjazdy jak ten, w którym uczestniczymy? Czy ich przebieg, owoce mogą satysfakcjonować?

Światowe zjazdy służą przede wszystkim kontaktom i wymianie informacji środowiska nauczycielskiego, zajęciu stanowiska wobec najbardziej palących problemów także podniesieniu stopnia świadomości zawodowej nauczycieli. Oczywiście służą też spotkaniom z krajem, jego kulturą, osiągnięciami, z przedstawicielami instytucji odpowiedzialnych za wsparcie. Są bardzo ważne.

Co do owoców – są różne, ale jedno jest pewne, że odzwierciedlają zarówno stan samoświadomości nauczycielskiej, jak i stopień przygotowania w Polsce do rozwiązywania złożonych problemów edukacji dzieci migracyjnych.

Co można zaproponować nowego?

Dużo można wnieść – przede wszystkim nowego ducha współpracy i nowe spojrzenie na sposoby rozwiązywania problemów edukacyjnych. Także podjęcie trudnych, dotychczas omijanych tematów, jak chociażby relacje pomiędzy językiem a tożsamością, edukacją a integracją, kulturą organizacyjną
w środowiskach nauczycielskich.

Czym będzie się charakteryzować nordycki blok zagadnień prezentowany na Światowym Zjeździe Nauczycieli Polonijnych w Ostródzie?

Pokażemy ważne problemy edukacji polonijnej i zaproponujemy sposoby ich rozwiązania. Pokażemy prace nad raportem. Jest to nasze ogromne osiągnięcie, ponieważ oparliśmy go na oryginalnych dokumentach prawnych państw nordyckich, ktore tłumaczyliśmy, także na materiałach z pięciu nordyckich ministerstw. Zaprezentujemy dwie ważne deklaracje – kopenhaską i bergeńską. Będziemy chcieli, by zjazd przyjął zawarte w nich tezy.

Co myśli Pani o zaproponowanych przez organizatora tezach do dyskusji?

Po raz pierwszy wystąpiono z inicjatywą tez do dyskusji przed zjazdem. Jeśli pobudzą refleksję, to przygotują grunt pod konstruktywne wnioski. Dobrze byłoby jednak, by jakieś gremium pilnowało ich dalszych losów
i informowało organizacje, jak postępuje ich realizacja. To rola dla Kongresu Oświaty Polonijnej, jak sądzę.

Jak uczyć w polonijnych szkołach, żeby dzieci mówiły coraz bardziej poprawnie?

Do nauki każdego języka potrzebna jest konsekwencja, kontakty i duża świadomość znaczenia tego języka, zarówno dla rozwoju tożsamości, jak i sprawności metajęzykowej. Jedynie szeroka współpraca domu i szkoły,
a także innych grup wsparcia może dać znaczące efekty.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Bożena Chojnacka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *