DPS

“Nic dwa razy (się nie zdarza)… w artystycznych obiektach i obrazach”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

Nic dwa razy 6

Nothing twice (Nic dwa razy) to znana wielu Polakom fraza z wiersza Szymborskiej. Kilka słów o rzadko rozpoznanej na czas wyjątkowości i ulotności każdej z chwil naszego życia. Jest to także tytuł wystawy trzech artystek z Polski w USA – Anny Gilmore, Anny Goszczyńskiej i Anny Leliwy. Wystawę oglądać można do 26 kwietnia w ArtSpace Gallery w Maynard.

Bezpretensjonalna i pełna świeżości, choć jednocześnie wymagająca intelektualnie ekspozycja zachęca do spędzenia w pomieszczeniach galerii więcej czasu niż potrzeba na po prostu zobaczenie każdego
z prezentowanych obiektów. Harmonijność ich układu i sprzyjający namysłowi spokój kolorystyczny wnętrz sprawiają, że stworzona przestrzeń ma charakter kontemplacyjny. Duży w tym też udział oświetlenia i ram, które wydobywają ukryte światło z obrazów Anny Leliwy i Anny Goszczyńskiej. Intrygujące przedmioty Anny Gilmore – w większości artystyczne książki – stanowią dla tego nastroju ciekawy kontrapunkt.

W „polski temat” wprowadzają zwiedzających dwie proste, a jednocześnie poruszające emocje instalacje – jedna odwołuje się do polskiej flagi, druga – do kojarzonego z polskością krajobrazu (białe pnie brzóz, symulujące brzozowy zagajnik i czarne jaskółki orgiami pod ładnym tytułem Poetree).

Nic dwa razy 8

A Szymborska? Każdy z obiektów ma sobie przypisany fragment jej wiersza i jest pewną wokół niego wariacją albo też sugestią. Fragmenty można czytać w oryginale, czyli po polsku, oraz w świetnych przekładach, głównie Clare Cavanagh i Stanisława Barańczaka.

***
Trzy autorki wystawy to Anna Leliwa – konserwator zabytków, malarka, autorka murali i ilustratorka książek dla dzieci z Bostonu, Anna Gilmore – grafik artystyczny, autorka artystycznych książek i malarka z Lexington, oraz Anna Goszczyńska – architekt i malarka z Nowego Jorku.

– Znamy się od lat – jako artystki i jako przyjaciółki. Inspirujemy się wzajemnie – mówi o ich współpracy Anna Goszczyńska. – Wystawa była pomysłem Ani Leliwy, to ona przywiozła z Polski i pokazała nam ten tomik Szymborskiej, a kiedy zastanawiałyśmy się nad łącznikiem dla naszych prac, uznałyśmy, że jej wiersze będą idealne. Każda z nas może odnaleźć w nich siebie i swoją sztukę. A poza tym dają nam okazję, by przybliżyć amerykańskiej i polonijnej publiczności postać wyjątkowej polskiej poetki, która tak niedawno odeszła.

Na obrazach Anny Leliwy królują drzewa. Jest przepiękny sad, jest leśna ścieżka… jest i frasobliwy rzeźbiarz świątków. Z polsko-ludowego tradycyjnego kontekstu wydobywa je komentarz wiersza, np. w przypadku kwitnącego sadu jest to fragment utworu „Biała sukienka”: Życie – jedyny sposób / żeby obrastać liśćmi / łapać oddech na piasku / wzlatywać na skrzydłach (Life is the only way / to get covered in leaves / catch your breath on the sand / rise on wings).

Nic dwa razy 1

O obrazach Anny Goszczyńskiej z kolei Anna Gilmore mówi żartobliwie: – Ponieważ Ania mieszka w Nowym Jorku, maluje głównie chmury i ocean. Autorka dopowiada: – Maluję spokój. To nie jest tylko krajobraz zewnętrzny. Morze i niebo na moich obrazach olejnych mogą też przedstawiać krajobraz Cape Cod. Ale równie dobrze wybrzeże Morza Bałtyckiego.

Jeden z obrazów Anny przedstawia gładką taflę jeziora… Z okna jest piękny widok na jezioro / ale ten widok sam siebie nie widzi (the window has a wonderful view of a lake / but the view doesn’t view itself). Kto potrafi to zobaczyć?…

Anna Gilmore natomiast, wg Anny Goszczyńskiej, może zrobić z książką wszystko i wszystko przekuć
w artystyczną książkę. Formy, które pod jej palcami przybiera książka, bywają zaskakujące, jak harmonijka czy wijący się wąż, którego koniec połączony jest z początkiem… strona ostatnia jest zarazem pierwszą.

Rozmawiając z autorkami i obserwując je, odnoszę wrażenie, że tworzą wyjątkowo zgrane trio a wystawa to odzwierciedla. – Nic dwa razy się nie zdarza… a więc jest nas trzy – śmieje się Ania Leliwa, i zdradza mi,
że u źródeł wyboru tytułu dla wydarzenia leżała również taka reinterpretacja.

– Przygotowanie wspólnej wystawy nie było jednak łatwe – dodaje. – Wszystkie mamy mało czasu i inne rytmy pracy. Tym bardziej cieszymy się, że się udało.

Nic dwa razy 4

***

Intelektualna głębia, którą dzieli się z prezentowanymi w galerii w Maynard obrazami, książkami i instalacjami poezja Szymborskiej, pięknie dopełnia ich artystyczną subtelność. Dzięki fragmentom wierszy, każdy z obiektów staje się bardziej wieloznaczny. Jest jeszcze bardziej poetycką sugestią, ewokacją całego świata obrazów
i znaczeń, z którego czerpią dane frazy. Pole interpretacji, wbrew pozorom, rozszerza się, zamiast zawężać.

Tak, jak we fragmencie o duszy, którą się tylko „miewa”, zilustrowanym masą małych buteleczek
z zakorkowanym przesłaniem. Wygląda na to, że każde jest inne. A zarazem buteleczki kojarzą się z butelką
z S.O.S. na dnie oceanu, dżinem w butelce albo… z perfumerią.

W pewnym sensie – oraz w atmosferze – jest to także wystawa bardzo kobieca i lekka. Nie tylko dlatego, że buteleczki z opowieścią o duszy są tak małe, że prawie mikroskopijne, a w centrum wystawy znajduje się manekin krawiecki w towarzystwie fragmentu wiersza o zaproszeniu do tańca oraz dlatego, że Szymborska miała niewątpliwie lekkie (choć chirurgicznie precyzyjne) pióro. Także za sprawą starannie przemyślanej kompozycji i eterycznej delikatności samych obrazów i obiektów, a zarazem ich „organiczności”.

Nic dwa razy 10

Nic dwa razy nr 3

Cała ta atmosfera może ostatecznie także przenieść widza w nową przestrzeń, gdzieś „pomiędzy” – przynależną zarówno poezji czy też sztuce w ogóle, jak i tym, którzy już z naszego świata odeszli. Dlatego na ścianie
z portretami Szymborskiej ostatni obraz jest już tylko pustą ramą. Pod ścianą fotel i stolik z pełną niedopałków popielniczką oraz z (starożytną już) maszyną do pisania. W maszynie rozpoczęty tekst. Wiersz jest o tym, że nie jesteśmy tu na próbie generalnej.

***
Akt ostatni (przynajmniej podczas wernisażu): artystki, w towarzystwie dwóch amerykańskich przyjaciółek, czytają wiersze Szymborskiej, którą Anna Gilmore przedstawia jako „Mozarta poezji” – po polsku i po amerykańsku. Chwila na zmianę percepcji, ciszę, wzruszenie i bardziej zbiorową refleksję. Oraz duże brawa.

Kim była Wisława Szymborska? Jej biografia wydaje się równie skromna, jak liczba opublikowanych tomików (zaledwie 13). Urodziła się w 1923 roku, debiutowała wierszem „Szukam słowa” w 1945 roku. Pisała felietony dla „Życia Literackiego” i zawiadywała tam działem poezji. Później rozpoczęła współpracę z „Tygodnikiem Powszechnym”. W 1996 otrzymała Nagrodę Nobla. W laudacji powiedziano o niej m.in.: „W Wisławie Szymborskiej Szwedzka Akademia chce uhonorować przedstawicielkę niezwykłej czystości i siły poetyckiego spojrzenia”. Od 2001 roku była członkiem honorowym Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury. Przez większość życia mieszkała w Krakowie. Paliła papierosy. Przyglądała się życiu z uwagą i lekkim uśmiechem. Zmarła w lutym 2012 roku, w domu, w czasie snu.

Nic dwa razy 14

Zaproszona do bardziej interaktywnego kontaktu z prezentowanymi pracami i poezją, sięgam do „wróżbiarskiego” koszyka Anny Gilmore, jednego z obiektów na wystawie, opatrzonego tytułem „Essentials”, czyli „Esencja”, i wyciągam stamtąd dla przyjaciela cytat: You can find the entire cosmos lurking in its least remarkable objects.

Aktywizująca wewnętrznie zachęta!

Obok koszyka z cytatami w obu językach (ale każdy tylko w jednym) na ścianie widnieje następujący fragment:

We live longer
But less precisely
And in shorter sentences

Żyjemy dłużej
Ale mniej dokładnie
I krótkimi zdaniami

To prawda, w metaforze i dosłownie…
BTW, o wystawie trzeba napisać krótki, lecz treściwy tekst. ASAP.

Wreszcie – pomagam najwyraźniej uczącej się polskiego sympatycznej Amerykance odczytać i dobrze przetłumaczyć na angielski wybrany przez nią cytat, który głosi: Posłuchaj, jak mi prędko bije Twoje serce, co, jeśli się tak zastanowić, w ogóle nie jest proste…

Tekst i zdjęcia: Lidia Gruse

The group exhibition curated by Ania Gilmore
Nothing twice (Nic dwa razy) 
ArtSpace Gallery, Maynard MA 
63 Summer Street
Gallery Hours: Wed.-Sat. 11am – 3pm
April 3 – 26, 2013
Z katalogu wystawy:
“Three artists come together to pay tribute to Polish Nobel Prize poet Wislawa Szymborska, who recently passed away, leaving behind a magnificent collection of literature that both enchants and inspires. Known for honoring the preciousness of life and welcoming its challenges, Szymborska embraced the dichotomous nature of our human existence, reminding readers that light does not exist without darkness. Translating her work into visual language through their unique interpretations and use of materials the artists Ania Gilmore, Ania Goszczynska and Ania Leliwa come together to celebrate their Polish heritage, and honor the genius that Wislawa Szymborska created.”

Link do katalogu wystawy:
www.blurb.com/b/4155864-nothing-twice-nic-dwa-razy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *