DPS

Babcia Bożenka: “W solidarności z Bostonem”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Fot. internet

Fot. internet

To, co stało się podczas biegu maratońskiego w amerykańskim Bostonie budzi żywe reakcje w kraju nad Wisłą. Jest współczucie, a nawet łzy.

O swoich odczuciach napisał Emil, mieszkaniec podwarszawskiego Świdra.

“Najpierw ogarnęła mnie złość, że jakiś typ (grupa) chce o coś walczyć, mszcząc się w tak okrutny i nieludzki sposób na właściwie bezbronnych ludziach. Pociekły mi łzy, gdy podano wiadomość o śmierci tego małego chłopca, amputowanej nodze jego siostry i strasznym okaleczeniu ich matki. Zastanawiam się jakie myśli przychodzą temu ojcu? Jak on to zniesie? Czy nie będzie się obwiniał za śmierć i okaleczenie córki i żony.
Oni tam byli dla niego, dla jego fantastycznej pasji biegów maratońskich.

Pomyślałem o swoim Przyjacielu Jurku. Jeździ po świecie i biega. To jego pasja. Jest na emeryturze i wszystko co dodatkowo zarobi, przeznacza na tę pasję. Wszyscy podziwiamy go, bo na trening wkłada sobie kamienie do plecaka i biega po otwockich lasach.”

“Jest to niewytłumaczalne, jak mogło dojść do takiej tragedii.” – mówi ponad osiemdzisięcioletnia Krystyna, mieszkanka Ostrołęki. – “Ludzie z pasją biorą udział w maratonie, decydują się na wielki wysiłek fizyczny.
Inni przychodzą na trasę biegu, żeby podziwiać, dopingować. A ktoś kryjący w sercu zemstę i nienawiść wykorzystuje tę sytuację. Jest to bardzo smutne.

“Przeżyliśmy lęk, bo nie wiedzieliśmy, gdzie w tym czasie przebywają nasze dzieci.” – dzielili się swoimi przeżyciami Ania i Janusz, czasowo przebywajacy w Gdańsku. Ich syn i synowa mieszkają aktualnie w Bostonie. Można sobie wyobrazić ich niepokój. Wiadomość od syna, że oni i inni Polacy są bezpieczni, cali i zdrowi, ucieszyła ich, ale nie zatarła współczucia dla tych, który mieli mniej szczęścia.

Wydarzenia w Bostonie obudziły wspomnienia z 11 września 2001 roku. Dlaczego jest tyle zła i nienawiści?

Bożena Chojnacka

massage_therapist copy1

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *