DPS

IV Światowy Zjazd Nauczycieli Polonijnych: “Geniusz nauczyciela”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Helena Dubowska, Białoruś, Bożena Chojnacka i Agnieszka Moros, Białoruś.

Helena Dubowska, Białoruś, Bożena Chojnacka i Agnieszka Moros, Białoruś.

Korespondencja własna z Ostródy. 7 maja 2013 r.

– Czy nauczyciele, na spotkanie z którymi pani jedzie też są tacy niezwykli? – zapytał taksówkarz, wioząc mnie do Domu Polonii.
Augustyn opowiedział o przypadkowym spotkaniu na stacji benzynowej z dawnym nauczycielem, który rozpoznał go, pamiętał jego nietypowe imię, nazwisko, a także okoliczności zdawanej matury.
– Oniemiałem z wrażenia. Jak można po tylu latach pamiętać takie szczegóły. To potrafi tylko prawdziwy geniusz. – Zachłystywał się pochwałami pod adresem nauczyciela.

Nie miałam wątpliwości, że “moi” nauczyciele też są niezwykli.

W Domu Polonii udekorowanym kwiatami wszystkich witano z otwartym sercem. Wkrótce po przekroczeniu drzwi padłam w objęcia Ilonki Puklicz, specjalistki do spraw projektów w oddziale „Wspólnota Polska”.
– Jak dobrze panią widzieć! – przywitała mnie serdecznie. Jak na takie słowa może nie podskoczyć serce?

Wiem, że na Zjazd przybędzie ponad 100 osób z 19 krajów. Pojedynczych gości należy spodziewać się lada moment, pozostała grupa przybędzie wieczorem. Jestem ciekawa, czy spotkam znajome twarze z ubiegłego roku. Wiem od Ilonki, że niektórzy nie wezmą udziału, bo 2 maja byli na uroczystościach z okazji Dnia Flagii
i Dnia Polonii.

Czy będzie nauczycielka ze Szwecji, z którą dzieliłam pokój? Czy przyjadą panie z Niemiec, z którymi prowadziliśmy długie rozmowy? Czy dotrze Wandeczka z Czarnogóry, która przez cały rok nie dała o sobie zapomnieć, przysyłała życzenia, wyrazy pamięci? Czy będą panie z Rosji, Ukrainy i Białorusi, których historie zapadły mi w serce?

Zanim one dotrą do Ostródy, mogę zaczerpnąć powietrza. Pogoda wymarzona, jakby specjalnie zamówiona na tę okazję. Jezioro skrzy się w słońcu, łabędzie baraszkują w wodzie. Kwiaty na pobliskim klombie zachęcają, żeby je wąchać i podziwiać. Miasto żyje swoim rytmem. Młodzież maturalna ślęczy nad zadaniami. Dziś drugi dzień matur, egzamin z matematyki.

P1130040

P1130055

W kościele pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Panny Marii wystawiony w Najświętszym Sakramencie Jezus wysłuchuje próśb, otacza swoim ramieniem, błogosławi. Na pewno nas też, przybywających z różnych miejsc na IV Światowy Zjazd Nauczycieli Polonijnych. Jutro, zanim nastąpi oficjalne otwarcie Zjazdu
w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej im. Feliksa Nowowiejskiego w Olsztynie, pokłonimy się Maryi w Sanktuarium w Gietrzwałdzie, znanym polskim Lourdes.

P1130061

W Domu Polonii niewiele się dzieje. Powoli zjeżdżają się goście. Poznaję nauczycielkę pracującą w polskim przedszkolu w samym sercu Paryża. Monika Parent opowiada o swoim zainteresowaniu akcją „Cała Polonia czyta dzieciom”. Zasady akcji wdraża i sprawdza, jak to określa, na ponad czteroletniej córeczce Irenie, czytając jej polskie książki z serii „Pan Kuleczka” autorstwa Wojciecha Widłaka.

– Nie trzeba mnie przekonywać, jak ważne jest czytanie dzieciom, choćby troszeczkę, ale systematycznie, żeby weszło w krew. – podkreśla. – Ale naszym problemem jest brak polskich książek. Podam dla porównania. Mieszkamy w Paryżu blisko najstarszej francuskiej biblioteki dla dzieci. Co trzy tygodnie wymieniamy z córeczką 20 pozycji. Książki są atrakcyjne. Mnie boli serce, że zamiast polskich, czytamy francuskie, ale cóż z tego, że mamy piękne cele, skoro brakuje rzeczy najważniejszych pozycji książkowych. Moja córka polubiła książki ze wspomnianej serii „Pan Kuleczka”, “Wesoły Ryjek”, “Wesoły Ryjek powraca”. Na takie książki jest zapotrzebowanie.

Do kolacji siadamy już we cztery. Jest Monika z Paryża i dwie eleganckie Polki z Grodna z Białorusi. Na Zjeździe są po raz pierwszy. Brunetka, Agnieszka Moros i blondynka Helena Duboska, obie nauczycielki języka polskiego, obie absolwentki filologii polskiej.

Tyle w ich słowach patriotycznych uczuć wypowiadanych tak zwyczajnie, bez patosu, tyle polskości, tyle wrażliwości. Te cechy zawdzięczają przede wszystkim dziadkom, następnie rodzicom.

Mają nadzieję, że na Zjeździe poznają interesujących ludzi. Może dowiedzą się jak uatrakcyjnić swoje lekcje języka polskiego? Są przekonane, że spędzą interesujący czas w gronie ludzi myślących i czujących podobnie jak one.

Autorka tekstu Bożena Chojnacka przed budynkiem

Autorka tekstu Bożena Chojnacka przed Domem Polonii w Ostródzie

Bożena Chojnacka

2 Responses to IV Światowy Zjazd Nauczycieli Polonijnych: “Geniusz nauczyciela”

  1. Basia May 10, 2013 at 10:21 pm

    Niezwykła kobieta napisała ten tekst, bardzo się cieszę, że mogłam ją osobiście poznać dzięki udziale w Kongresie 🙂

    Reply
  2. Bożena Chojnacka May 12, 2013 at 5:12 am

    Dziekuje serdecznie za tą niezwykłość w ocenie mojej dziennikarskiej relacji zIV Światowego Zjazdu Nauczycieli Polonijnych w Ostródzie.
    Atmosfera tego zjazdu,spotkania z niezwykłymi ludźmi,pełnymi pasji, wrażliwości,ludzi o wielkim ,kochajacym sercu sprawia, że pióro samo sie pisze.
    Pragnęłabym przypomnieć sobie szczegóły naszego spotkania Paniu Basiu,prosze o pomoc.
    Zasyłam pozdrowienia
    Bożena Chojnacka

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *