DPS

Ostróda 2013: Refleksje z Wenecji Euganejskiej we Włoszech

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Od lewej: Bożena Chojnacka, dziennikarka portalu DobraPolskaSzkola.com , Monika Parent - Francja  i Barbara Czyżewska - Włochy

Od lewej: Bożena Chojnacka, dziennikarka portalu DobraPolskaSzkola.com , Monika Parent – Francja i Barbara Czyżewska – Włochy

Pomimo aktywnej pracy (a właściwie wolontariatu) w oświacie polonijnej we Włoszech od prawie 4 lat, w tym roku po raz pierwszy wybrałam się na Zjazd do Ostródy. Jak tylko znalazłam ogłoszenie na stronach Wspólnoty Polskiej – wysłałam zgłoszenie.

Co mnie do tego zachęciło? W zeszłym roku, razem ze współpracującymi ze mną koleżankami nauczycielkami, pojechałyśmy na szkolenie zorganizowane przez ORPEG, dzięki czemu sporo się nauczyłyśmy i poznałyśmy innych nauczycieli pracujących podobnie jak my z dziećmi niby polskimi, ale dla których nasz język jest tym drugim językiem. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, pomagające nam na spojrzenie nasz wolontariat czy pracę z zupełnie innej perspektywy.

Kupiłam bilet, spakowałam walizkę i ruszyłam do Ostródy, nie wiedząc nawet czy spotkam kogoś znajomego.

Pojechałam optymistycznie nastawiona i otwarta na nowe znajomości, choć z głową pełną obaw o to, jak szkoła i przedszkole, które prowadzę jako prezes Stowarzyszenia “Polska Ludoteka Rodzinna” będą funkcjonować
w tym roku. Toż to mamy maj, a informacje o dofinansowaniach wciąż nie napływają… Miałam nadzieję dowiedzieć się, jak radzą sobie inni z podobnymi do naszych problemami, jak w innych krajach wygląda dyskusyjna sprawa wynagrodzeń nayczycieli pracujących w szkołach sobotnich czy społecznych.

Już pierwszego wieczoru w Ostródzie spotkałam pierwsze koleżanki i kolegów z odległych miejsc: z Niemiec,
z Islandii, z Austrii (chyba jedyną osobę reprezentującą środowisko nauczycieli z przyambasadowo-konsularnych, uważanych za uprzywilejowane, SPK-ów).

Następnego dnia zaczęli dojeżdżać kolejni uczestnicy, w tym moja współlokatorka z Włoch, prezes Istituto per la Polonia, Anna Smolińska, orędowniczka i promotorka polskiej kultury i języka polskiego, współzałożycielka Sobotniej Szkoły Kulury i Języka Polskiego (prawda, że piękna nazwa?) z drugiej strony Włoch, z Neapolu.
Poznałyśmy się wcześniej przez internet i namawiałam gorąco Anię do przyjazdu do Ostródy, jej przyjazd pozwolił na poznanie się “na żywo” i wymianę doświadczeń i poglądów podczas niekończących się wieczornych dyskusjach, na rozpoczęcie współpracy, o której już niedługo, mam nadzieję, usłyszycie!

Kolejno poznawałam następne osoby, czy to poprzez prezentacje czy dyskusje na forum czy rozmowy
w kuluarach. Poznałam osobiście założycieli ważnej inicjatywy Kongresu Oświaty Polonijnej, do tej pory znałam niektórych tylko z facebookowej rzeczywistości.

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie prezentacja nauczycieli reprezentującej szkoły zrzeszone w Nordyckiej Unii Szkół Polonijnych, z Islandii, Danii, Szwecji, Irlandii, Finlandii i Norwegii (nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam). Ich rozwiązania, organizacja, współpraca a przede wszystkim zaangażowanie. Cudowne dziewczyny, kreatywne i odważne – tak trzymać.

Chciałoby się powiedzieć, że tak powinno być wszędzie… a wiemy doskonale, że są miejsca, gdzie Polacy, choćby jeden cel ich łączył, nie potrafią współpracować.

Ujęła mnie gościnność gospodarzy imprezy, Wspólnoty Polskiej z oddziału Warmińsko-Mazurskiego i ich przygotowanie do Zjazdu. Każdy dzień był starannie przemyślany i zorganizowany: msza św. w Gietrzwałdzie, wizyta na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, koncert w Filharmonii, debata, panele dyskusyjne i warsztaty,
a nawet szanty, do tego naprawdę przepyszne jedzenie…

***

Jestem już w domu, siedzę przy komputerze i myślę o tym, jakie są moje wrażenia ze Zjazdu po tych kilku minionych dniach. Co moja szkoła czy moje Stowarzyszenie wyniosła z tego Zjazdu dzięki mojej na nim obecności?

Na pewno będzie to ogrom materiałów, które przesłałam od razu pocztą do Włoch, a które zawdzięczamy zespołowi ORPEG obecnemu na Zjeździe, zawsze uśmiechniętej Małgosi Małysce, którą poznałam rok wczesniej na szkoleniu w Święcicach, Joannie Wójtowicz (pani Joanna zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, bije od niej taki spokój i pozytywne nastawienie do życia, że słucha się jej z ogromnym spokojem i ufa każdemu jej słowu) oraz Stanisławowi Świętkowi (czyli panu od podręczników, jak go nazywam, żeby spamiętać wszystkich ludzi i ich fukncje).

Następna ogromną wartością są nowe znajomości i nowi partnerzy do projektów edukacyjnych i kulturalnych.
A także nowe idee, które narodziły się, kiedy przysłuchiwałam się rozmowom, debatom i dyskusjom.

Niestety, nie wszystko było różowe. Bardzo negatywne wrażenie zrobił na mnie przebieg debaty z udziałem viceministra MEN i naczelnika z MSZ. W pamięci zapadł mi wyraz twarzy pana z MEN, który na pytania padające od nauczycieli i działaczy polonijnych reagował uśmieszkiem i komentarzami do ucha pani siedzącej obok. MSZ, przy wszystkich swoich “dostojnikach” na nasz Zjazd przysłał panią w randze naczelnika wydziału… trochę to smutne, bo daje nam do zrozumienia, jak mało jesteśmy ważni dla tych, którzy na każdym kroku i przy każdej okazji starają się wszystkich przekonać do tego, że Oświata Polonijna jest priorytetem.

Smutne również jest to, że w panelu dyskusyjnym dotyczącym spraw tak ważnych jak wsparcie ośrodków oświaty polonijnej w zakresie prawnym i finansowym nie uczestniczył nikt z żadnego Ministerstwa, Parlamentu czy Senatu. To przykre, bo liczyliśmy na pomoc w zrozumieniu pewnych zagadnień, z którymi sobie po prostu nie radzimy, bo jesteśmy po prostu nauczycielami a nie księgowymi, menadżerami, prawnikami czy radcami prawnymi.

Co za rok? Za rok mam ogromną nadzieję móc pojechać ponownie na Zjazd, choć termin majowy nie jest najkorzystniejszym dla kogoś, kto prowadzi szkołę. Wolałabym, by Zjazd odbył się w końcu czerwca. Mam nadzieję, że w całym Zjeździe uczestniczyć będą przedstawiciele Komisji Senackiej i Sejmowej, które bronić powinny naszych spraw, ale zanim się tego podejmą, powinni poznać nas i nasze problemy. Wierzę, że za rok MSZ i MEN będą reprezentowane przez osoby nie bojące się dyskusji z nauczycielami, gotowe do podejmowania trudnych tematów.

Barbara Czyżewska
Prezes Stowarzyszenia “Polska Ludoteka Rodzinna”, Włochy
www.polskaludoteka.it
Zdjęcie: archiwum Barbary Czyżewskiej

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *