DPS

“Tak prosto, tak trudno i tak warto” – rozmowa z Adamem Beck. Cz. 2

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Adam Beck. Fot. BillingualMonkeys.com

Adam Beck. Fot. BillingualMonkeys.com

Ciąg dalszy rozmowy Elizy Sarnackiej – Mahoney z Adamem Beck, autorem popularnego na świecie bloga Bilingual Monkeys, który stał się miejscem propagacji dwujęzyczności i dwujęzycznego wychowywania dzieci, wymiany doświadczeń, a skupieni wokół bloga rodzice i edukatorzy bywają dla siebie mocną grupą wsparcia. Pierwsza część wywiadu TUTAJ

Nagłaśnia Pan koncept, że istnieje pewna określona minimalna liczba godzin, które dziecko dwujęzyczne powinno spędzić na praktyce języka mniejszościowego, by zapewnić temu językowi odpowiedni rozwój. Proszę wyjaśnić o co chodzi.

Każda rodzina i każde dziecko są inne, ale to prawda, uważam, że jest taka magiczna liczba – mówimy o 25 godzinach praktyki języka mniejszościowego tygodniowo. Od czasu do czasu może być trochę mniej, wiadomo, różne rzeczy dzieją się w życiu, odciągają naszą uwagę, ale jeśli permanentnie zejdziemy do poniżej 20 godzin, to to się już odbije się na nauce. Język mniejszościowy przestanie nadążać za większościowym. 25 godzin to około 30% czasu w ciągu dnia, kiedy dziecko nie śpi.

Czytałem na ten temat różne opinie, niektórzy uważają, że wystarczy 20%, inni, że najlepiej 40%. Jestem pragmatykiem, wybieram to, co pośrodku. Naturalnie, im więcej języka mniejszościowego na co dzień tym lepiej, ale tego chyba nie trzeba nikomu udowadniać! (śmiech). O tym, jak wygląda rozłożenie czasu na naukę języków w naszym domu pisałem w felietonie pt. „Przez ile godzin w tygodniu twoje dziecko ma kontakt z językiem mniejszościowym?”

Co Pana zdaniem najlepiej motywuje dziecko do nauki języka mniejszościowego?

Bez dwóch zdań : potrzeba. Ze wszystkich motywatorów do nauki stoi absolutnie na miejscu pierwszym.
Mogę to też ująć inaczej: gdy dziecko czuje, że ten drugi język jest mu konieczny. To poczucie katalizuje proces nazywany fachowo motywacją wewnętrzną, która jest dla nas, ludzi w każdym wieku, największym motorem do działania.

I rzecz druga bardzo pomocna – warto pokazywać dziecku jak ważny jest język mniejszościowy w naszym własnym życiu, życiu jego rodziców. Niech widzi, że cieszymy się używając go, że go szanujemy, że ma dla nas nadrzędną wartość. Dziecko, które tego nie doświadcza szybko zacznie się zastanawiać po co w takim razie ma się wysilać i poświęcać sprawie, która dla innych jego najbliższych wcale nie jest taka ważna. I na odwrót, im język mniejszościowy będzie nasze dziecko bardziej intrygował i fascynował, tym jego nauka będzie postępowała szybciej i lepiej. Wspominałem już, że dziecko powinno czuć, iż znajomość języka mniejszościowego przynosi mu wymierne korzyści w realnym świecie.

Osobiście dokonałem odkrycia, że dziecko czuje wielką motywację, jeśli uważa, że posługując się językiem mniejszościowym ma szansę pomagać innym! Opisałem to doświadczenie w tekście „Jak wzmocnić
w dwujęzycznym dziecku pozytywne nastawienie do języka mniejszościowego?”

Co z kolei może zniechęcać dwujęzyczne dzieci do języka mniejszościowego?

To już dużo trudniejsze pytanie, bo czynników może być tutaj mnóstwo. Skuteczne wychowanie dwujęzyczne polega przecież także na tym, by zachowywać zdrową równowagę między tym, czego od dziecka wymagamy
i oczekujemy, a w jaki sposób pomagamy mu w osiąganiu celu.

Dziecko można zniechęcić zarówno postawą zbyt opresyjną prowadzącą do „buntu na pokładzie” (wtedy, gdy wszystko zawsze jest na super poważnie, a wymagania i oczekiwania wyśrubowane), jak i niedostatecznie „poważną” (dziecko dochodzi do wniosku, że drugi język to tylko taka zabawa i odstępuje od niej, gdy poczuje się znudzone).

Co więc generalnie nie zawodzi? Na pewno warto podchodzić do sprawy z poczuciem humoru i dobrym nastawieniem. Warto przyglądać się dziecku pod kątem tego, jakie ma zainteresowania, co je inspiruje, na jakie treści, gry, zabawy najchętniej reaguje i adekwatnie wykorzystywać tę wiedzę w procesie nauki, tzw. profilować typ książek, materiałów edukacyjnych, wycieczek itp. Nie wszystko przez cały czas musi być „superfajne”, tak się, rzecz jasna, nie da, ale na ile można, niech jednak będzie dla dziecka właśnie tak –„fajne”. Obcowanie
z zadowolonym dzieckiem jest w końcu dla rodzica najwspanialszą z nagród.

Więcej podpowiedzi jak ubarwić zajęcia z dzieckiem zawarłem w artykule pt. „Zmień dziecko w mola książkowego używając tej prostej, atrakcyjnej metody” .

Zdarzyło się Panu pomyśleć, że wcześniejsze oczekiwania i plan akcji trzeba poddać rewizji?

Zanim przyszły na świat moje dzieci byłem nauczycielem i już wtedy interesowałem się zagadnieniami dwujęzyczności, więc miałem za sobą spory stos przerobionej fachowej literatury i przemyśleń na ten temat. Wizja mojego dwujęzycznego rodzicielstwa od początku była dość pragmatyczna. Miałem plan tego, co chciałbym osiągnąć i jak mógłbym to osiągnąć. Ale przyznaję się otwarcie, mimo przygotowania i zapału dwujęzyczność córek i tak okazała się większym wyzwaniem, niż myślałem. Mówiłem już – naszym największym wrogiem jest, póki co, nie brak chęci czy zainteresowania u dzieci, a czas. Tyle chciałbym z nimi zrobić, szczególnie zależy mi na tym, by osiągnęły biegłość w piśmie i w czytaniu, a tu po prostu brak nam czasu!
Co w takim razie robić? Nie podpowiem jednoznacznie, chyba każdy musi zdać się na własną pomysłowość.
Co do naszej rodziny, na razie jednak jeszcze nie „rewiduję” moich oczekiwań.

Co uważa Pan za swoje największe odkrycie jako ojciec dwujęzycznych dzieci?

Do tego „odkrycia” doszedłem już jako nauczyciel, a rodzicielstwo potwierdziło jego słuszność. Chodzi o kontakt z książką i wyjątkowe miejsce, jakie książka zajmuje w nauce języka. Bez owijania w bawełnę: KSIĄŻKI SĄ ABSOLUTNIE NAJWAŻNIEJSZE!

Czytanie to kluczowy procesy warunkujący rozwój języka u wszystkich dzieci, nieważne mono- czy wielojęzycznych. Prawda, że to wręcz wydaje się dziwne? Taka niby niewinna, prozaiczna czynność, w dodatku rzecz przynosząca tyle przyjemności, a tu taka rola! Ważne jest zarówno czytanie dziecku na głos, jak i później, samodzielne czytanie przez dziecko. Polecam dwie świetne książki na ten temat: “The Read Aloud Handbook” Jima Trelease oraz “The Power of Reading” Stephena Krashen.

Czytanie w rozwoju języka mniejszościowego u dziecka dwujęzycznego odgrywa jeszcze większą role. Nie tylko pobudza zainteresowanie językiem, ale także buduje pozytywne do tego języka nastawienie (a to nam przecież chodzi!), bo dziecko utożsamia chwile spędzane na czytaniu z rodzicem z miłością, bezpieczeństwem, rodzinnym ciepłem. Ta pozytywna asocjacja zostanie z nim na całe życie. Eksperci radzą, by czytanie zaczynać od pierwszych dni życia maluszka. Tak jak od początku do dziecka przemawiamy, tulimy je, kołyszemy, tak od początku mu czytajmy. Nasz noworodek na pleckach, a my tuż obok ze stosikiem odpowiednich lektur. Nie ma reguł jak długo powinniśmy dziecku czytać na głos. Osobiście jestem za tym, by jak najdłużej, na ile tylko pozwalają nam obowiązki i kondycja.

Czytajmy dziecku nawet wtedy, gdy już dobrze czyta samo. Dobrze jest uczynić z głośnego czytania cały rytuał. Badania wykazują, że naturalnie nie musi to być sprawa zajmująca dziennie godziny, ale też warto się postarać, by było to nie mniej niż 15 minut dziennie. Dzieci, którym się czyta wyrastają na ludzi kochających książki
i sięgających po nie przez całe życie.

Co uważa Pan za swój największy sukces?

To, że mogę się z moimi dziećmi naturalnie porozumiewać w języku, który jest dla mnie samego najważniejszy. Moja tożsamość, to kim jestem i jak odbieram świat zbudowane są w wymiarze angielskojęzycznym, poprzez kulturę, która ten język opisuje i wyraża. Bez znajomości angielskiego nie byłoby możliwe, by moje córki w pełni pojęły wszystkie części mojej natury, i te zabawne, i te poważne.

Daje mi to powód do dumy jako rodzicowi, ale i człowiekowi. Nie mam też wątpliwości, że moje relacje z córkami są o wiele głębsze właśnie przez to, że rozmawiamy w moim ojczystym języku. Nie uważam, że to złe, jeśli rodzice porozumiewają się z dziećmi w języku, który nie jest dla nich ojczysty, ja jednak chciałem wychowywać dzieci inaczej. Pomijam fakt, że gdybym mówił z nimi po japońsku (nie prezentuję poziomu ekstra zaawansowanego, ale wystarczająco dobry, by swobodnie się w nim porozumiewać) ich umiejętności w angielskim byłyby o wiele, wiele uboższe. Cóż, nie muszę sobie nawet tego wyobrażać, znam wiele angielskich rodzin w Japonii, których losy tak się właśnie potoczyły, bo rodzice zdecydowali się rozmawiać z dziećmi tylko po japońsku.

To na koniec proszę jeszcze o małe vademecum — pięć najważniejszych rad dla rodziców podejmujących trud dwujęzycznego wychowania.

1. Jeżeli macie w planie, by dziecko przyswajało dwa języki od urodzenia, a motywuje was możliwość komunikowania się z dzieckiem w języku, który jest dla was ojczysty, nie traćcie czasu, zaczynajcie z dzieckiem tę komunikację od pierwszych chwil jego życia.

2. Czuwajcie nad tym, by dziecko miało pewność, że potrzebuje języka mniejszościowego. Jeśli mu jej zabraknie, twórzcie sytuacje, by wróciła i potrzeba, i pewność.

3. Droga do sukcesu w dwujęzycznym wychowaniu prowadzi przez zapewnienie dziecku odpowiedniej ilości kontaktu z językiem mniejszościowym, tak, by jego rozwój nadążał na postępami w języku większościowym. Potrzeba na to minimum 25 godzin tygodniowo.

4. Codziennie dziecku czytajcie. Inwestujcie w budowę domowej biblioteczki w języku mniejszościowym,
w naukę czytania przez dziecko w tym języku. Więcej na ten temat w raporcie pt. „Znaczenie czytania
w wychowywaniu dwujęzycznego dziecka”

5. Bądźcie wytrwali. To klucz do sukcesu. Efekt wysiłków będzie taki, jakim go sobie wypracujecie. To zresztą przesłanie odnoszące się tylko do dwujęzycznego wychowywania, to wskazówka dla każdego przedsięwzięcia w życiu i rodzicielstwie. Pisałem o tym w artykule pt. “Jedyna rzecz, która jest wam absolutnie niezbędna
w dwujęzycznym wychowaniu”

W imieniu polskojęzycznych rodziców dwujęzycznych dzieci serdecznie dziękuję za rozmowę.

Dziękuję za zainteresowanie i życzę powodzenia.

Rozmawiała: Eliza Sarnacka – Manohey

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *