DPS

“CzuCzu czyli szukamy polskiej zabawki”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

czuczu

Dla amerykańskiego chrześniaka chcę zabrać polską zabawkę z Polski. Niby nic nadzwyczajnego. A jednak.

Zabawki poszukuję w nowej galerii SOLNA w Inowrocławiu, którą otwarto w maju i jest jedną z większych atrakcji handlowych Kujaw.

Z planu centrum dowiaduję się, że jest 100 lokali handlowo-usługowych. Śledzę ich nazwy i okazuje się,
że o polskie nazewnictwo trudno. Czytam nazwy New Yorker, House, Atlantic, Coccodrillo, City Sport etc.
W polskim centrum handlowym na palcach jednej ręki można policzyć polskie nazwy sklepów takie jak: Smyk (moda dziecięca), Ziaja (kosmetyki), Wojas (obuwie), Kornecki (obowie) i Świat Zabawek. Nie liczę kilku miejsc gastronomicznych jak Sowa czy Grycan.

Do Świata Zabawek wchodzę pełna nadziei o dużym wyborze.

Pewnie, że od zabawek uginają się półki sklepowe. Krążę między nimi i zaczyna mnie ogarniać rozczarowanie. Monster High, Angry Birds, Hello Kitty, Disney, Fisher Price, Barbie… Czuję się jak w nowojorskim sklepie.

– Szukam polskich zabawek – mówię do młodej pracowniczki sklepu.

– Z tym to będzie trudno – odpowiada z uśmiechem na twarzy. – Mamy kilka polskich układanek.

Kobieta prowadzi mnie do półki na końcu sklepu. Podaje małe, kolorowe pudełko.

– CzuCzu – czytam na głos producenta.

– Tak, to są ładnie wykonane puzzle dla dzieci w różnym wieku – tłumaczy.

Wśród kilku układanek jest jedna dla dziecka powyżej 2 lat. Akurat dla naszego chrześniaka. Na pudełku wydrukowany napis WIEŚ, którą można złożyć z 27 elementów i kosztuje prawie 40 zł.

Honor polskiego rynku zabawkowego w moich oczach (Polki, która mieszka w USA od ponad 20 lat) uratowany!

Moim zdaniem – polska zabawka zasługuje na bardziej wyeksponowane miejsce w polskim sklepie!
Proponuję ustawić CzuCzu układanki przy wejściu, nawet jeśli ich producent nie zapłaci za to newralgiczne miejsce!

Danuta Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *