DPS

Marsz Milczenia dla Bartka Palosza – zdjęcia i refleksje uczestników

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

1

“Szkoła bez przemocy”, “STOP bullying!”, “No Bully Zone”, “Zło dobrem zwyciężaj” – takie hasła można było przeczytać na transparentach niesionych przez uczestników Marszu Milczenia dla 15-letniego Bartka Palosza, który odbył się w Greenwich, CT, 10 września 2013, dwa tygodnie po tragicznej śmierci chłopca. Bartłomiej “Bart” Palosz, uczeń liceum w Greenwich, CT, popełnił samobójstwo po pierwszym dniu nowego roku szkolnego. Chlopiec zastrzelił się w domu rodzinnym w Byram. Rodzina oraz znajomi twierdzą, że do popełnienia samobójstwa skłoniły 15-latka brak akceptacji oraz dokuczanie (bullying) rówieśników w szkole.

Marsz Milczenia został zorganizowany przez Szkołę Kultury i Języka Polskiego im. Bł. Jana Pawła II
w Bridgeport CT, by uczcić pamięć chłopca i solidarnie pokazać, że polskie srodowisko jest przeciwko agresji
i przemocy w szkołach. I choć termin spotkania zaplanowano w ciągu tygodnia w przedpołudniowych godzinach, uczestniczyło w nim prawie 400 osób.

Wśród maszerujących panował nastrój zadumy i skupienia. Organizatorzy zadbali o każdy szczegół: piękną oprawę muzyczną – śpiewano pieśni sakralne oraz m.in. Modlitwę Bułata Okudżawy, przygotowano tablice
z hasłami nawołującymi do zaprzestania przemocy w szkole i wspaniały portret Bartka usytuowany na honorowym miejscu. Zgromadzony tłum ściskał w rękach polskie i amerykańskie flagi oraz świeczki i znicze, które zostały ceremonialnie złożone w podnóża portretu zaraz po zakończeniu kilkuminutowego Marszu Milczenia. W uroczystości uczestniczyli motocykliści Klubu Husaria RC z New Jersey, Nowy Jork i Connecticut, Unknown Bikers MC z Nowego Jorku oraz Saints & Sinners MC z Nowego Jorku.

Kilka osób zabrało głos: m.in. Chris Winters – Headmaster, William McKersie – Superintendent Greenwich High School, Dorota Andraka z Centrali Polskich Szkół Dokształcających, Tomasz Moczerniuk oraz główna organizatorka marszu
i Dyrektor Polskiej Szkoły w Bridgeport Izabela Pardo-Małecka, która powiedziała: “Jesteśmy tu ponieważ nie chcemy pozwolić, żeby śmierć Bartka przeszła bez echa. Chcemy, aby każdy kto usłyszy jego Imię rozejrzał się dookoła i przestał być marionetką głuchą na to, co dzieje się obok. Bądźmy wyczuleni na ZŁO i nie pozwólmy, aby wygrywało z nami kolejne bitwy.”

W wydarzeniu wziął udział Franciszek Pałosz, przepełniony bólem ojciec Bartka. Powiedzial: “Mam nadzieję, że smierć naszego syna nie pójdzie na marne. Jest mnóstwo takich dzieci jak Bartek, nękanych i szykanowanych, nawet w tej samej szkole, do której chodził Bartek. Może ta tragedia pomoże zauważyć te sytuacje i walczyć
z nimi…”

Uczestniczący rodzice podkreślali, jak ważny jest bliski kontakt z dzieckiem, obserwacja jego zachowania
i wcześniejsze oznaki wskazujące na to, że czuje się ono nieszczęśliwe w środowisku szkolnym. Bartek juz wiele miesięcy wcześniej umieszczał na swoim profilu na Google+ posty, które wskazywały, że czuł się samotny
i często myślał o samobójstwie. “Kto by za mną tęsknił, gdybym przebił sobie oko z powodu tego, co dzieje
się w szkole” – napisał 3 lipca. Trzy dni później napisał, że postanowił iść za radą 3 osób i zabić się. Gdy inni użytkownicy Google+ starali się go pocieszyć mówiąc, że jego problemy kiedyś miną, odpowiedział, że od dziesięciu lat jest codziennie szykanowany w szkole.

Joanna Jaczek, nauczycielka w Polskiej Szkole im. bł. Jana Pawła II w Bridgeport, CT:
“Kiedy wróciłam do domu po Marszu Milczenia poświęconemu Bartkowi, miałam mieszane uczucia. Z jednej strony byłam wyciszona, spokojna, moje myśli wciąż pozostawały przy jego zdjęciu, kwiatach, świecach, rozżalonym tłumie. Druga moja strona krzyczała jednak wewnątrz: Dlaczego? Kto popełnił błąd, że musiało dojsć do takiej tragedii? Jako matka nie wyobrażam sobie bólu, pustki i cierpienia rodziców Bartka.
Wczoraj to własnie ojciec Bartka – jako jedyny w tłumie patrzył na portret nie kolegi, nie znajomego, nie Polaka. On patrzył na zdjęcie swego ukochanego dziecka, którego już nigdy nie przytuli, nie porozmawia, nie powie, że kocha… Marsz nazwany był Marszem Milczenia, ale mimo, iż w ciszy oddaliśmy hołd Bartkowi miałam wrażenie, że nasze zamknięte usta krzyczały: Nie zapomnimy o Tobie Bartku!”

Monika Satur-Szydłowski ze Stamford, CT: “Poznając historię Bartka uderzył mnie fakt, że problem nieakceptacji w szkole jest o wiele większy niz mi się wydawało. Myślę, że ten marsz chociaż w jakimś małym stopniu sprawił, iż rodzina Bartka poczuła, że nie jest sama w tej tragedii i może liczyć na wsparcie wielu dobrych ludzi. Wielkie ukłony należą sie Pani Dyrektor i dyrekcji z Polskiej Szkoly w Bridgeport za przygotowanie calej uroczystości.”

“Intencją przy organizacji tego spotkania było poruszenie nieba i ziemi, żeby wszyscy usłyszeli o tej strasznej rzeczy, jaka przydarzyła się Bartkowi.” – powiedziala po Marszu Izabela Pardo-Malecka – “Najbardziej ujęło mnie to, że Polacy nie zawiedli i przyszli w tak dużej liczbie. Widać, że kiedy mamy do czynienia z tragedią
i cierpieniem drugiego człowieka, nie jesteśmy obojętni. I to jest najpiękniejsza nasza cecha narodowa.
Marsz był też potrzebny dla rodziny Bartka. Żeby zobaczyli, że ta tragedia rzuciła nas wszystkich na kolana, że razem z nimi płaczemy, cierpimy i pytamy sie głośno DLACZEGO.”

Marta Kustek, Tomasz Moczerniuk
Zdęjcia: Izabela Pardo – Małecka

8

9

10

11

15

16

17

18

19

20

21

2

3

4

5

6

7

13

14

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *