DPS

„Girl Rising” – film o nastoletnich bohaterkach.

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Holly Gordon. Fot. Justyna Suric-Wróbel

Holly Gordon. Fot. Justyna Suric-Wróbel

Edukacja dziewcząt w krajach rozwijających to klucz do poprawy gospodarki. Ponad sześćdziesiąt milionów dziewcząt w krajach rozwijających się, nie chodzi do szkoły, a powinno. Grupa nowojorskich dokumentalistów
i producentów filmowych z the Documentary Group (DocGroup) postanowiła temu problemowi poświęcić kampanię, która ma to zmienić. Najmocniejszym jej akcentem jest film „Girl Rising” (Dziewczęca rewolucja – przy. red), który wsparły jako narratorki takie gwiazdy hollywodzkie jak np. Meryl Streep, Salma Hayek, Cate Blanchett, Selena Gomez. Do tej pory film obejrzało ponad 200 mln widzów na antenie telewizji CNN na całym świecie oraz w kinach amerykańskich. Na ekranach europejskich, również polskich, dokument będzie można oglądać od 11 października.

Holly Gordon, dyrektor i producent wykonawcza „Girl Rising” z DocGroup w rozmowie z Justyną Wróbel – Suric wyjaśnia dlaczego edukacja młodych dziewcząt jest tak ważna.

Film „Girl Rising” opowiada o losach dziewięciu dziewcząt z krajów rozwijających się, które marzą o czymś dla nas tak oczywistym jak chodzenie do szkoły. Która historia najbardziej cię poruszyła?

Historia 11-letniej Jaśminy (Yasmin) z Egiptu. Film pokazuje jak dziewczynka z matką idą na posterunek policji, aby zgłosić, że dziewczynka była molestowana seksulanie przez sprzedawcę soków. Policjant słucha. Na początku jej nie wierzy, ale potem zaczyna współczuć. Nie robi jednak nic w jej sprawie. Matka Jaśminy płacze, bo jak sama mowi, jej córka jest zrujnowana. W dzisiejszym Egipcie przemoc seksualna wobec kobiet
i dziewcząt jest na porządku dziennym. Podobnie jak w wielu innych krajach. W większości przypadków gwałciciele nie ponoszą żadnych konsekwencji. To się musi zmienić.

Skąd zainteresowanie dokumantalistów takim tematem i jaki ma to związek z edukacją?

Cała historia zaczęła się sześć lat temu, kiedy ja i moi przyjaciele dziennikarze, twórcy telewizyjni i filmowcy, chcieliśmy dowiedzieć się w jakich dziedzinach powinnyśmy zadziałać, aby poprawić życie tam, gdzie jest największa bieda i zacofanie. Postanowiliśmy odpowiedzieć na pytanie, jakie zmiany mogłyby przynieść efekty. Nie mieliśmy żadnych wstępnych założeń, co do tematu. Jeśli jesteś dziennikarzem i ktoś ci zadaje trudne pytanie, dzwonisz  do ludzi, którzy są od ciebie mądrzejsi. Zadzwoniliśmy więc do mądrzejszych od nas, czyli do ekspertów działających w różnych dziedzinach odpowiedzialnych za globalny rozwój.

I czego się dowiedzieliście?

Wśród najważnieszych potrzeb, które każdy, dosłownie każdy z ekspertów wymienił była edukacja młodych dziewcząt. Okazuje się, że to właśnie wykształcenie chroni je przed zawieraniem małżeństw w bardzo młodym wieku, przed zachodzeniem w ciążę, kiedy same są jeszcze dziećmi. Jest dowiedzione, że z ich edukacji korzystają społeczności, w których żyją. Kiedy dziewczęta są wykształcone, maja ukończone przynajmniej szkoły podstawową i średnią, produkcja żywności jest  większa, gospodarstwa domowe generują wyższy przychód, więcej dzieci jest szczepionych przeciwko chorobom zakaźnym. Od razu wiedzieliśmy, że to świetny temat na film.

Kim są bohaterki filmu?

Przedstawiliśmy dziewięć dziewcząt, w które reprezentują miliony takich jak one. Oprócz Jaśminy, mamy Sumę, która pisze piosenki, a kiedyś była niewolnicą w Nepalu. Senna z kolei mieszka w mieście górniczym w Peru. Chce byc inżynierem i poetką. Bohaterka z Kambodży, Sohka, bardzo wcześnie została osierocona, a jako sześciolatka trafiła do pracy na wysypisku śmieci. Dzisiaj jest studentką. Podałam tylko przykłady, ale wszystkie historie opowiadają o barierach, jakie dziewczęta musza pokonać, aby się uczyć. Siedem zagrało siebie samych. Dwie historie zostały zagrane przez aktorki, bo obawialiśmy się o bezpieczeństwo prawdziwych postaci. Siła filmu polega na tym, że opowiadamy w nim prawdziwe  historie kilku dziewcząt. Ich losy powinny nas przekonać, że naprawdę warto inwestować w edukację. 

Ile dziewcząt na świecie jest pozbawionych dostępu do edukacji?

Sześćdziesiąt sześć (66) milionów dziewcząt powinno być w szkołach podstawowych lub średnich, a nie jest. To jest bardzo skomplikowany problem. W naszej akcji nie mówimy jedynie o budowaniu szkół. Podkreślamy potrzebę szkolenia i edukacji nauczycieli. Chcemy zwrócić uwagę na takie problemy jak zapewnienie dziewczynkom bezpieczeństwa na drodze szkoła – dom. Musimy też znaleźć odpowiedzi na pytania o to  jak uchronić je sprzedawaniem ich do domów publicznych, przed zawieraniem małżeństw przedwcześnie. Chcemy zlikwidować bariery w dostępie do szkolnictwa, z którymi muszą się borykać dziewczęta, a których nie maja przed sobą chłopcy.

Kto szukał bohaterek do filmu?

Reżyser filmu Richard E. Robbins (wyreżyserował nominowany do Oskara dokument „Operation Homecoming: Writing the Wartime Experience” o losach żołnierzy, którzy brali udział w wojnach w Iraku i Afganistanie – przyp. red.) oraz Martha Adamas, producentka i współreżyserka. Oboje spędzili dużo czasu w plenerze i rozmawiali z setkami dziewcząt. Historie dziewcząt musiały zostać przeniesione na papier z talentem. Zdecydowaliśmy więc, że znajdziemy pisarki, które pochodzą z tych samych krajów co potencjalne bohaterki i które są już uznanymi autorkami poza granicami swoich krajów. Ostateczny wybór postaci pozostawiliśmy pisarkom, a pracowały dla nas takie znane już autorki jak urodzona na Haiti Edwidge Danticat, pochodząca z Etiopii Maaza Mengiste, Hinduska Sooni Taraporevala, and Aminatta Forna, której ojciec urodził się w Sierra Leone.

Film wsparły gwiazdy filmowe, które użyczyły swoich głosów jako narratorki. Co chcieliście tym osiągnąć?

Kiedy mieliśmy już ciekawe historie napisane przez świetne pisarki, wiedzieliśmy, że potrzebujemy znanych aktorek, które mogłyby swoją narracją ożywić historie bohaterek. Jako pierwszą zaprosiliśmy do współpracy Meryl Streep i ona od razu odpowiedziała, że się zgadza. Wiedzieliśmy, że jeśli w projekt zangażuje się tej klasy aktorka, film będzie sukcesem i bedą o nas pisać wszyscy, zaczynając od „Der Spiegel”, a kończąc na „Us Magazine”. 

Co najbardziej poruszyło cię w losach bohaterek filmu?

Szokuje mnie to, że zarówno dziewczęta jak i kobiety nadal są postrzegane w wielu krajach przez pryzmat ich ciał, a nie umysłu. Jako kobietę i feministkę bulwersuje mnie i to, że kobiety muszą tak zaciekle walczyć o swoje prawa, chociażby prawo do edukacji, choć zostało już dowiedzione, ze dyskryminowanie kobiet nie ma sensu z ekonomicznego punktu widzenia. Dobrze wiemy, że życie jest lepsze tam, gdzie kobiety i mężczyźni mają takie sama prawa. Dlaczego wiec wciąż tyle dziewcząt jest zmuszanych do małżeństwa, kiedy maja zaledwie kilka lat? Dlaczego sprzedaje się je do domów publicznych lub wykorzystuje do ciężkiej pracy fizycznej?

W jakich krajach najtrudniej być dzisiaj kobietą?

Myślę, że do takich krajów należą Afganistan i Jemen.

Dlaczego akurat wymieniłaś te dwa kraje?

Bo tam kobiety są wyłączone z uczestnictwa w życiu społeczeństwa. Odmawia się im prawa do podstawowej edukacji, pozbawiając nadziei i szansy na lepsze życie. To niesamowite, bo okazuje się, że kobiety dyskryminowane i poniżane pozostają silne i maja bardzo dużo do zaoferowania. Tak bardzo chcą opowiadać o swoim życiu i marzeniach, a my musimy im pomagać.

Dziewczęta z Afganistanu, które miały szansę wypowiadać się publicznie o potrzebie edukacji są bardzo przekonujące. Skąd one czerpią siłę?

Te dziewczęta przezwyciężają niewobrażalne dla nas trudności życiowe. Stąd właśnie slogan naszej kampanii, mówiący o tym, że jedna odważna dziewczyna, może rozpocząć rewolucję. Jedną z takich dziewcząt jest Afganka Shabana Basij-Rasikh. Jest ambadsadorką waszej akcji. Sama prowadzi szkołę i robi wrażenie kobiety z olbrzymim bagażem doświadczenia, a ma zaledwie 22 lata. Shabana chodziła do szkoły przebrana za chłopca. Żyła w kraju pogrążonym w wojnie. Jej życie wielokrotnie wisiało na włosku, bo ona zdecydowała się na to, że będzie chodzić do szkoły, choć było to zakazane. Wymykała się cichaczem z domu. Nigdy nie wiedzała czy do niego wróci.

Inny przykład opisywany szeroko w mediach amerykańskich to przypadek Pakistanki Malali Yousafzai, która została zaatakowana  przez talibów w drodze do szkoły. Działaliśmy już trzy lata, kiedy Malala została postrzelona. Jej przypadek ze zdwojoną siłą wydobył problem edukacji dziewcząt i ich dyskryminacji w Pakistanie na światło dzienne. Jej historia dostała się na pierwsze strony gazet. Polecam do posłuchania niesamowitą mowę Malali, którą wygłosiła w siedzbie Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) w Nowym Jorku. Jest dostępna na YouTubie.

Jak film może pomóc w ułatwieniu dostępu do edukacji?

Ja wyznaję teorię, że zmiany wprowadza sie dwoma sposobami. W bardzo prosty sposób trzeba sformułować przesłanie i dotrzeć z nim do ludzi. Kolejnym krokiem jest wpływnie na ludzi, którzy ustanawiają prawo. Tak właśnie ukrócono palenie papierosów w Nowym Jorku. To taki najprostszy przykład. W przypadku kampanii antynikotynowej można zrobić prostą reklamówkę, która mówi, że jak się nie przestanie palić, to trzeba będzie umrzeć. Dodatkowo dociera się do ludzi, którzy mają wpływ na decyzje o tym, że palenie z budynków trzeba wykorzenić. Następnie zakaz wchodzi do parków i innych miejsc publicznych. W przypadku naszej kampanii, bedziemy wprowadzać zmiany poprzez opowiadanie poruszających historii dziewcząt i tworzenie relacji z ludźmi, którzy stoją na czele rządów, międzynarodowych organizacji społecznych takich jak np. ONZ.

Na świecie działa wiele organizacji wspierających edukację. Co was od nich odróżnia?

Działające w promowaniu edukacji dziewcząt instytucje pozarządowe, organizacje non-profit robią bardzo dużo. Organizują ważne kampanie, ale nie zawsze mają budżet, który pozwoliłby  im na dotarcie do  szerokiej  grupy ludzi. My jako ludzie telewizji i filmu dobrze wiedzieliśmy co zrobić, aby nasz  temat wskoczył na pierwsze strony gazet. Namówiliśmy gwiazdy hollywodzkie do współpracy. Zaangażowaliśmy ekspertów, którzy powiedzili nam o czym warto mówić i jak mówić, jakie historie opowiadać, gdzie pojechać, z kim rozmawiać i pracować. Wierzę też, że opowiedzieliśmy historię, która coś zmieni w życiu wielu dziewcząt, przynieniesie namacalne rezultaty. Nawiązaliśmy współpracę z siedmioma organizacjami pozarządowymi. Jako partnera pozyskaliśmy też firmę komercyjną Intel, czyli zrobiliśmy coś czego dziennikarze zazwyczaj nie robią. Następnie stworzyliśmy akcję Girl Rising. Na samym końcu był film. Wystartowaliśmy cztery lata temu. Film został ukończony w marcu tego roku. 

Ile ludzi widziało już film?

Ponad 205 milionów za pośrednictwem stacji telewizyjnej CNN na całym świecie i około 150 tysięcy w kinach. Międzynarodową premierę kinową zaplanowaliśmy na 11 października tego roku w Miedzynarodowy Dzień Dziewczyny (The International Day of the Girl). Pokaz filmu będzie mógł zorganizwać każdy. Obecnie udostępniamy dostęp do filmu za symbliczną kwotę 350 dolarów, które można sobie zrekompensować sprzedażą biletów. Oprócz światowej premiery kinowej zaplanowaliśmy wydanie filmu na DVD na wiosnę przyszłego roku.

Czy są już jakieś wymierne rezultaty pokazów Girl Rising w CNN i w kinach?

Chcemy polepszać jakość życia dziewcząt i mieć wpływ na kształtowanie polityki społecznej. Dlatego właśnie organizujemy pokazy filmu  dla światowych liderów oraz setki eventów informujących o potrzebie edukowania młodych dziewcząt.  Zbieramy pieniądze od korporacji i osób prywatnych. Już udało nam się zebrać  milion dolarów na programy edukacyjne.

Rozmawiała: Justyna Suric – Wróbel

Holly Gordon przed przyłączeniem się do Doc Group kilkanaście lat spędziła w telewizji ABC, gdzie zgłębiała tajniki produkcji telewizyjnej. Pracowała tam m. in. ze znanym amerykańskim dziennikarzem i prezenterem telewizyjnym Peterem Jennings’em nad jego programem „World News Tonight with Peter Jennings”. Po odejściu z ABC  była dyrektor  programową Festiwalu Fimowego Tribeca 2007. W DocGroup jest odpowiedzialna za obecnie najważniejszy projekt firmy, jakim jest kampania „Girl Rising” (http://girlrising.com; http://10x10act.org/girl-rising) poświęcona edukacji dziewcząt w krajach rozwijających się.

One Response to „Girl Rising” – film o nastoletnich bohaterkach.

  1. Eliza Sarnacka-Mahoney October 11, 2013 at 3:45 am

    Ten film jest filmową lekturą obowiązkową jeśli samemu ma się w domu nastoletnią córkę. Dla nas i dla córki. Drugi, którego warto nie przeoczyć to “Miss Representation” o tym, jak wszechpanująca nam kultura ogłupiania obrazkiem pustoszy umysły kobiet, zwłaszcza tych młodych, nastoletnich.

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *