DPS

„Free Birds”

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page

free.birds

Dzień wolny od zajęć w szkole, więc dobra pora, by wybrać się do kina na animowany film „Free Birds”.
Na podobny pomysł wpadło wielu rodziców, bo sala była pełna.

– Czy to nie jest film dla małych dzieci? – spytała z obawą w głosie 9-letnia córka, gdy rozejrzała się i zobaczyła wielu maluchów na fotelach.
– Nie martw się!- odparłam z nadzieją, przypominając sobie jedną z internetowych recenzji, która głosiła, że to film dla całej rodziny.

Na ekranie pojawił się Reggie (Owen Wilson), roztropny indyk, który kwestionował tuczenie indyków kukurydzą. Ostrzegał współbraci, że w końcu wylądują na stołach jako przysmak na Thanksgiving. Ale nikt nie chciał go słuchać. Reggie miał szczęście w nieszczęściu, bo został zabrany z fermy i trafił w ręce córki prezydenta, która uprosiła ojca, by darował mu życie. Indyk poleciał do Camp David i prowadził życie w luksusie, gdzie oglądał filmy
i objadał się pizzą. Ale hulanka trwała krótko, bo został uprowadzony przez Jake (Woody Harrelson), indyka z misją do spełnienia. Razem za pomocą tajemniczej maszyny S.T.E.V.E przemieszczają się w czasie, do 1621 roku, by
w pierwszej osadzie Plymouth, zmienić bieg historii. A mianowicie usunąć indyki z menu na Thanksgiving.

Film w reżyserii Jimma Hayward’a ma wiele wątków, które były już w różnych filmach. Ale jest lekką rozrywką, którą można zafundować dzieciom w okresie przed Świętem Dziękczynienia.
Stanowi też pretekst, by poruszyć pewne tematy w rozmowie z dziećmi. Można zapytać np. Jaka jest twoja opinia na temat jedzenia indyka na Thanksgiving? Czy film namawia do wegetariańskiej diety? Czy pokazywanie indyków z ozdobami na głowach, przypominających Indian, nie jest objawem braku wrażliwości ze strony reżysera itp.

Danuta Świątek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *