DPS

“Praca z ludźmi to coś więcej niż zarządzanie” – wywiad z Magdaleną Paździor

Decrease Font Size Increase Font Size Text Size Print This Page
Magdalena Paździor

Magdalena Paździor

W październiku br odbyła się w Nowym Jorku pierwsza edycja Szkoły Liderów, adresowana do osób mieszkających w Stanach Zjednoczonych, które w pracy zawodowej lub społecznej działają na rzecz Polski oraz Polonii na całym świecie. Celem kilkudniowego szkolenia było wzmocnienie ich zdolności przywódczych, wsparcie w działaniach na rzecz polskiej społeczności oraz zachęcenie do działań nie tylko na rzecz Polonii, ale by również reprezentowali Polonię w środowisku amerykańskim. Projekt zorganizowany został przez Stowarzyszenie Szkoła Liderów we współpracy z Central European Business Association i finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Rozmowa z Magdaleną Paździor, absolwentką polskiej Szkoły Liderów, pomysłodawczynią i koordynatorką nowojorskiej edycji Szkoły Liderów.

Magda, skąd wziął się pomysł na zorganizowanie Szkoły Liderów w Nowym Jorku?

Trzy lata temu, w 2009 roku, sama uczestniczyłam w pierwszej Szkole Liderów Polonijnych w Polsce. Było nas wówczas 40 uczestników, 20 z USA i 20 z Kanady. Było to bardzo intensywne szkolenie, przez dwa tygdonie, po 14, 16 godzin dziennie. Mieliśmy wizyty studyjne, w Krakowie, Warszawie, Toruniu i w Gdańsku, panele i wykłady w różnych miastach. Było to naprawdę wspaniałe doświadczenie! Każdy z nas był z innego stanu: z Kolorado, Teksasu, Kalifornii, Nowego Jorku, Chicago. Rok po Szkole Liderów mieliśmy zjazd uczestników w Toronto, natomiast dwa lata później zjazd wszystkich liderów z całego świata. Poznałam Polonię z Australii, Brazylii, Afryki, praktycznie z każdego zakątka świata! I zobaczyłam, jak bardzo mieszkając w tych różnych częściach różnimy się między sobą, w podejściu do wielu spraw, i jak różne mamy pomysły.

Na przykład?

Na przykład Polonia w Australii jest bardzo liczna, ale oni nie są w ogóle razem, więc liderom stamtąd zależało na sposobach na zbliżenie do siebie tamtejszych Polaków. Z kolei polonijnym liderom z Irlandii lub Francji zależało na działaniach mających nakłonić tamtejszą Polonię do udziału w głosowaniach, angażowaniu się w działania społeczne. Dzięki tej różnorodności mogliśmy się dzielić swoimi pomysłami. Podczas tego szkolenia wpadliśmy na pomysł zorganizowania Konferencji Qvo Vadis, której motywem przewodnim było połączenie naszych działań
w Stanach z działaniami w Kanadzie.

Czyli Konferencja Qvo Vadis, która odbyła się w 2010 roku to był pomysł uczestników waszego szkolenia?

Tak, to był owoc naszego spotkania! Pracowaliśmy wtedy nad różnymi projektami, które miały na celu połączenie polonijnych działań w różnych częściach Ameryki oraz jak rozwinąć nasze istniejące organizacje.

Czyli w Twoim przypadku na efekty pierwszej Szkoły Liderów w Polsce nie trzeba było długo czekać. Jako absolwent szkoły zorganizowałaś Szkołę Liderów w Nowym Jorku.

Te wszystkie informacje były bardzo ubogacające, bardzo wartościowe. Pomyślałam, że fajnie by było zorganizować takie szkolenie u nas, w Nowym Jorku. Spotkałam się z koleżanką z Central European Business Association (CEBA) Brigidą, której powiedziałam o tym pomyśle i zapytałam, czy nie zechcieliby się w to włączyć. Ona również była uczestniczką szkolenia w Polsce, więc doskonale znała temat. CEBA się zgodziła i zaczęłyśmy przygotowania. Ja koordynowałam wszystkie działania organizacyjne w Nowym Jorku, Magda była koordynatorem ze Stowarzyszenia Szkoły Liderów w Polsce, Brigida reprezentowała CEBĘ.

Mogliśmy przyjąć jedynie dwudziestu uczestników, na tylu pozwolił nam budżet. Rozesłaliśmy ogłoszenia
o organizowanym szkoleniu w Nowym Jorku do wszystkich absolwentów polskiej szkoly liderów, żeby każdy z nich rozgłosił o tym w swoim środowisku. Wysłaliśmy również informacje do polonijnych organizacji i do polonijnych mediów.

Największym problemem był czas – mieliśmy go bardzo mało. Decyzja o organizacji szkolenia zapadła w czerwcu, a szkoła miała się odbyć już w październiku. Mieliśmy między innymi w programie spotkania z lokalnymi politykami i dużym wyzwaniem było w tak krótkim czasie ich znaleźć, może nie tyle znaleźć ale przekonać, by znaleźli dla nas czas w swoim napiętym grafiku.

Przez cały okres przygotowań pracowaliśmy nad programem szkoły. Spotykaliśmy się co tydzień, na konferencji skypowej i każdy przedstawiał swoje propozycje. Potem nad nimi dyskutowaliśmy.

Co było tematem przewodnim pierwszej Szkoły Liderów w Nowym Jorku?

Tematyka zajęć poświęcona była prowadzeniu kampanii, lobbingowi i rzecznictwu. Przez trzy i pół dnia uczestnicy szkolenia spotykali się z amerykańskimi politykami różnych szczebli: kongresmanką Carolyn Maloney, posłem stanowym Josephem Lentolem, nowojorskim radnym Stephenem Levinem, radną z Wallington, NJ, i prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, jak również Polish American Republican Caucus – Bożeną Celiną Urbankowską, przewodniczącym dystryktu 50. na Brooklynie – Krzysztofem Olechowskim oraz byłym przewodniczącym tego dystryktu i aktywistą obecnie zaangażowanym w kampanię wyborczą kandydata na burmistrza Nowego Jorku Billa de Blasio – Lincolnem Restlerem. Zaproszeni mówili między innymi o swojej pracy, dzielili się wskazówkami o tym, jak prowadzić kampanie wyborcze i lobbingowe, i jak reprezentować oraz angażować polonijne środowisko
w życie społeczne i polityczne w Stanach Zjednoczonych.
Było również wiele dodatkowych ciekawych wykładów. Na przykład Mohammad Jehangir Khan, dyrektor ds. komunikacji z Center for Community and Ethnic Media przy CUNY mówił o tym, jak współpracować z mediami podczas prowadzenia różnych inicjatyw.

Uczestnicy nowojorskiej Szkoły Liderów

Uczestnicy nowojorskiej Szkoły Liderów

A jako uczestniczka, czego nowego nauczyłaś się na spotkaniach Szkoły Liderów?

O, nauczyłam się bardzo wiele! Przede wszystkim zmieniłam swoje postrzeganie na wiele spraw związanych
z pracą z ludźmi. Podam przykład. Na jednych z zajęć (to było akurat w Toronto), otrzymaliśmy kopertę z zadaniem zorganizowania “przyjęcia u króla”. Żadnych dodatkowych informacji, jedynie to, że całość mamy zaprezentować drugiej grupie. Zaczęliśmy się zastanawiać, jakiego rodzaju ma być to przyjęcie, w jakiej formie? Kilka osób kłóciło się ustalając, co to będzie, część w ogóle nie słuchała, nie była zainteresowana, cały czas były jakieś sprzeczki. Zanim coś konkretnego ustaliliśmy minęło prawie dwadzieścia minut. Trener nie brał w naszych dyskusjach udziału, jedynie stał
i obserwował.

W końcu jedna osoba stwierdziła, że jest totalny chaos i musimy w końcu podjąć jakąś decyzję. Wzięła sprawy
w swoje ręce i porozdzielała obowiązki. Mieliśmy przygotować przestawienie. Po przedstawieniu omawialiśmy wszystko z terenerem. Zwrócił nam uwagę na mnóstwo istotnych spraw, jakie pojawiły się w trakcie przygotowań naszego zadania. Dotarło wtedy do mnie, że przy każdym, nawet najmniejszym projekcie, przy którym pracujemy
z innymi osobami, powinniśmy przede wszystkim dobrze poznać ich samych! Bo każdy z nas jest inny i może być dobry w czymś innym. Bez tej wiedzy, nie jesteśmy w stanie właściwie rozdzielić wszystkich obowiązków. Bo jeżeli damy jakiejś osobie do wykonania coś, czego ona nie lubi, to wykona to najprawdopodobniej bez zaangażowania, “na odwal się” lub będzie niezadowolona i to niezadowolenie może udzielać się innym w grupie.

Dotychczas nigdy na to w ten sposób nie patrzyłam. Organizowałam coś, zarządzałam, zależało mi głównie na szybkim wykonaniu zadania. Teraz widzę, ze praca z ludźmi to coś więcej niż zarządzanie. Zresztą lider, to nie osoba która zarządza ludźmi, ale która ich zachęca, motywuje, inspiruje. Dlatego te zajęcia były dla mnie bardzo odkrywcze, to nie było jedynie siedzenie i słuchanie wykładów, ale praktyka i wcielanie konkretnych zadań w życie!

Jakie były opinie innych uczestników szkoleń?

Wszystkim, z którymi rozmawiałam bardzo się podobało! Już po zamknięciu rekrutacji na pierwsze szkolenie otrzymaliśmy wiele listów z pytaniami, czy będą kolejne. O to samo pytali uczestnicy, którzy dostali się do programu.

Kiedy więc następna edycja?

Na wiosnę lub lato 2014 roku, to będzie zależało od paru rzeczy. Na następny rok jednak chcemy mieć czterdzieści osób, które będą podzielone na dwie grupy. W następnej edycji skupilibyśmy się na typowo liderskich tematach, czyli jak zbudować i zjednoczyć sobie grupę, jak prowadzić negocjacje, rozwijać różne umiejętności związane z komunikacją z innymi, to są rzeczy, które młodzi Polacy mogą wykorzystać w swoich organizacjach. Bo założyc organizację nie jest trudno, ale utrzymac ją, rozwijać, współpracować z innymi, to już nie jest takie proste.

Kto może wziąć udział w szkole liderów? Jakie są kryteria przyjęcia?

Przede wszystkim osoby w wieku 20-40 lat, mieszkające w USA i posługujące się językiem angielskim, będące liderami w swojej społeczności lub chętne do działalności na rzecz Polski i polskiej społeczności za granicą.

Jesteś jedną z najmłodszych działaczek w polonijnym środowisku. Jak widzisz swoich polskich rówieśników w USA, czy są oni również zainteresowani tego typu działaniami? Czy pociąga ich praca
w polskim środowisku?

Muszę przyznać, że niestety jest coraz trudniej pozyskiwać młodych ludzi do zorganizowania czegokolwiek. Powodów jest kilka. Jednym z nich są na pewno finanse, ponieważ bardzo wiele z tych akcji organizowanych jest na zasadzie wolontariatu, a przecież musimy się jakoś utrzymać. Wiele młodych osób wybiera więc płatną pracę, choć często nie satysfakcjonującą, byle mieć źródło utrzymania. I spędzając większość dnia w pracy, nie zawsze starcza im go na dodatkowe społeczne działania. W naszym przypadku dochodzą również duże odległości, godzinne dojazdy z New Jersey do Nowego Jorku.

Ty jednak pracujesz, mieszkasz w New Jersey i znajdujesz ten czas!

Ja kocham to robić, już od najmłodszych lat! Organizować, działać, być wśród ludzi. Myślę, że mam to po mamie… Już w szkole należałam do wszystkich możliwych kółek, byłam przewodniczącą. Lubię być wśród ludzi i sprawia mi wielką radość, kiedy zrobię coś dla nich wartościowego, kiedy inni się cieszą!

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów w następnych edycjach szkoły!

Rozmawiała: Marta Kustek

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *